Strach, biznes i zabawa: Koniec świata już 21 grudnia 2012 [PRZEPOWIEDNIA MAJÓW]

Hannah Strange
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Im bliżej 21 grudnia, tym większa gorączka związana z przepowiednią, że oto nadchodzi już koniec świata. Jedni szykują sobie kryjówki, inni zwietrzyli w tym dobry interes - pisze Hannah Strange.

Furorę robi przepowiednia zawarta w kalendarzu Majów. Kończy się on na 21 grudnia 2012 roku, potem już życia na Ziemi ma nie być.

Ale nie tylko ta przepowiednia żyje wśród mieszkańców naszej planety. Już dawno pojawiły się sugestie, że za mniej więcej pięć miliardów lat Słońce w drodze ewolucji zamieni się w czerwonego olbrzyma, zwiększy swą objętość i pochłonie Merkurego, Wenus i Ziemię.

Inni z kolei, podpierając się wiedzą astronomów, ostrzegają o możliwym końcu życia na Ziemi na skutek zderzenia z potężną asteroidą. Najbardziej groźna ma być Apophis, która będzie mijać Ziemię w 2029 roku. Astronomowie uspokajają: żadnej kolizji nie będzie.

Pojawiały się też sugestie, że eksperymenty w Wielkim Zderzaczu Hadronów w szwajcarskich podziemiach skończą się powstaniem czarnej dziury, która pochłonie Ziemię.

To może być potem, na razie świat żyje przepowiednią Majów. Kiedy jedni modlą się w meksykańskich miejscowościach do swoich bożków, inni zacierają ręce, bo zwietrzyli w tym biznes. Do tych ostatnich należą amerykańskie biura podróży: spodziewają się wysłania do Meksyku tłumów turystów. Specjalna oferta dla chętnych już jest, najwięcej turystów najedzie do meksykańskich stanów Chiapas, Jukatan, Quintana Roo, Tabasco i Campeche. To właśnie tam znajdują się pozostałości indiańskich cywilizacji. Szacuje się, że 50 mln turystów odwiedzi Meksyk w tym gorącym czasie.

Na wielkim strachu przed zapowiadanym końcem świata najlepiej zarabiają teraz biura podróży, oferując ostatni wypad do Meksyku

Na razie trwa odliczanie do końca czasu Majów wypadającego 21 grudnia tego roku. W Tulum, na Jukatanie, w południowomeksykańskim mieście Tapachula zegar odlicza minuty, jakie dzielą nas od ostatniego dnia kalendarza Majów.
Ta data jest znana widzom apokaliptycznego filmu "2012" i zwiastuje zniszczenie świata, jaki znamy, oraz wywołuje histerię tych, którzy wierzą, że jest to zapowiedź końca świata.

W Tulum na Riwierze Majów tajemnicza grupa Włochów buduje podziemny schron, który, jak twierdzą, jest w stanie przetrwać tsunami czy wybuch bomby atomowej.

Aby stłumić przepowiednie końca świata, podsycane przez filmy katastroficzne i wymianę mailową, Narodowy Instytut Historii Antropologicznej w Meksyku (Inah) podjął się kampanii społecznej, w ramach której organizuje konferencję na terenach Palenque (należących dawniej do Majów) leżących w południowym stanie Chiapas.

Apokaliptyczne teorie mają swój początek w kamiennej płycie, na której opisano koniec trwającego 5126 lat cyklu kończącego się powrotem Bolon Yokte, boga utożsamianego z wojną i tworzeniem. Wyrzeźbiona 1300 lat temu płyta jest obecnie pęknięta w taki sposób, że niemożliwe jest odczytanie końca wyrytego na niej napisu.

Lecz w swojej książce "The Mayan Factor: Path Beyond Technology" amerykański autor Jose Arguelles określił tę datę jako "koniec czasów, jakie znamy", co doprowadziło do powstania armii teoretyków końca świata.

Przewidywania końca świata potęgują się w internecie karmione przychylnością publiki: film "2012" zarobił 459 mln funtów i stał się jednym z największych hitów.

Narosły też spekulacje po niedawnym odkryciu drugiego odniesienia do tej daty, znalezionym na kawałku muru, na stanowisku archeologicznym w Comalcalco.

Jednak Inah twierdzi, że pośród 15 tys. odnalezionych i zarejestrowanych tekstów Majów tylko w dwóch wspomniany jest rok 2012, co jest znikomym odniesieniem do wydarzenia o rzekomo tak doniosłym znaczeniu.

Sven Gronemeyer, badacz zapisów Majów z La Trobe University w Australii, który odczytuje ten kalendarz, powiedział, że starożytna cywilizacja Majów uważała, że ów bóg sprawował pieczę nad przejściem od jednej ery do drugiej.

"Ponieważ Bolon Yokte był obecny w dniu stworzenia... wydawało się Majom naturalne, że Bolon Yokte znów będzie obecny" - powiedział.

Urzędnicy w Tapachula nadzorujący odliczanie czasu powiedzieli, że nie wierzą w to, iż świat się skończy w zimowe przesilenie, lecz uważają, że będzie to oznaczać nowy początek - przynajmniej jeśli idzie o finansowe perspektywy ich miasta.

Manolo Alfonso Pinot, regionalny dyrektor ds. turystyki w Chiapas, powiedział, że ma nadzieję, iż to przyciągnie gości. "Jeśli ludzie interesują się tym, musimy to wykorzystać" - powiedział.

W ruinach z czasów Majów w Tulum strach przed nieuchronnie zbliżającym się końcem świata nie zmniejszył fali turystów.
- Nie zajmuję się tym - mówi Andrea Marcos, 22-letni student z Mexico City.

Ostatnio miało miejsce wiele trzęsień ziemi i klęsk żywiołowych i nie byłbym zdziwiony, gdyby zdarzyło się coś jeszcze w roku 2012, lecz sądzę, że rezultaty będą pomyślne.

Ale wielu ludzi pyta swoich znajomych: "Gdzie będziesz 21 grudnia tego roku, gdy nadejdzie koniec świata?".

Gdy jedni nie przejmują się złowieszczą przepowiednią, inni szykują schrony, licząc, że w ten sposób przeżyją najgorsze. W najlepszej sytuacji są Stany Zjednoczone i Rosja. Kraje te podczas zimnej wojny, szykując się na nuklearny atak, przygotowały specjalne schrony. Na przykład w latach 60. podczas kubańskiego kryzysu prezydent Kennedy kazał wybudować bunkier przeciwatomowy na Peanut Island; dziś jest tam juz tylko muzeum.

Ci, którzy chcą przeżyć 21 grudnia w bardziej luksusowych warunkach, powinni skorzystać z oferty Malediwów. Wspaniały schron mają też Szwedzi, a służy on do przechowywania serwerów portalu Wikileaks. Niemcy z kolei mogą się schronić w Bad Neuenahr-Ahrweiler na zachodzie kraju. Jest tam sieć potężnych schronów, które przebiegają pod winnicami.

Mniej wiadomo o poradzieckich schronach, ale sama Moskwa jest nimi naszpikowana. Nawet tamtejsze metro budowano z myślą o schronie przed atakiem jądrowym, nie mówiąc o tajnych bunkrach dla partyjnej wierchuszki oraz generalicji.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gwiazda
mam nadzieje,ze nie bedzie bo mam upiec dziecku placek do szkoly na dzien babci i dziadka:)a to juz w styczniu:))))
e
end
ludzie myla stan wojenny z koncem swiata i zapasy robia hehe
p
paawlin
tak było z dinozaurami tak było z mamutami itp.nie rozumiem tego jak przetrwac koniec swiata zaprzeczenie jednego i drugiego jak nawet sie schowasz przetrwasz tyle ile masz zapasów co potem jak nic nie bedzie a fauna i flora bedzie dopiero sie tworzyć nowe gatunki nie wiadomego pochodzenia jakas roslinka cie zje jak muche
A
Antek
ee tam koniec swiata. Moja baba przetrwa wszystko. Jest jak Terminator .
j
jopek
Takie zapasy to tylko przedłużenie gehenny.
W
Wyrocznia.
Koniec świata będzie wówczas, gdy z powodu bardzo dużego zadłużenia, Budżet Państwa i samorządy będą niewypłacalne i w związku z tym, banki nie będą udzielały im kredytów...
a
anka
Wiem, że władze Lublina- Wojwoda,Marszałek,Prezydent,Starosta - dla siebie mają zapewnioną ochronę i miejsce do przetrwania kataklizmu. A co z znami - zwykłymi obywtelami. Chyba - róbcie co chcecie - my władza damy sobie rade.
j
jurek
Zrobiłem dwa duże słoje szmalcu ze skwarkami, chleb zamroziłem w zamrażrce, zrobiłem spry zapas soli,mąki,cukru, wody w butelkach 5 litrowych mam 15 sztuk. Zmagazynowałe jeszcze inne produktu długoterminowe i niech Majowie kończą - TERAZ MOJA ERA.
J
J-23
Bóg to powiedział, czy może masz znajomego, którego znajomemu Bóg obwieścił te optymistyczne informacje?
J
Justyna
Na szczęście Bóg powiedział, że nie znamy dnia ani godziny. Więc wszystkie przepowiednie z podaną datą na 100% się nie sprawdzą, bo Bóg nie kłamie. Ale uwaga - powtórne przyjście Chrystusa może być za 100 lat, a może być jutro - nie wiemy tego, dlatego zawsze trzeba być przygotowanym, wyspowiadanym, z czystym sumieniem. Bo teraz jest czas zasługiwania sobie na Niebo, w dniu Paruzji ten czas się skończy i będziemy sprawiedliwie osądzeni. Nie tylko z grzechów, ale i z dobra, które uczyniliśmy (bądź nie).
j
jajcarz
Ten kto preferuje zdrowie żywienie i chudy rosołek na pewno wybierze ciebie.
j
justi
w niedzielę do ortopedy? no to jak miałeś się dostać, chyba, że na wizytę domową :)
F
Flip i Flap
"Koniec świata to święto ruchome" ...głosi jeden z "memów" krążących po internecie.
J
Janek z działek
Koniec świata to był wczoraj , nie dostałem się do ortopedy. SZOK.. a byłem umówiony
h
heniu
Przeciętnie dwa razy w roku ktoś ogłasza koniec świata. Tyle tych końców już było że zdążyłem przywyknąć. W końcu to nic wielkiego. Trzeba tylko się zaopatrzyć na ten dzień w napoje "znieczulające" oraz w Alka Prim na syndrom dnia następnego po końcu świata i tyle. Aha i jakiś filmik do pooglądania. Tak więc taki koniec świata to mały pikuś. Co innego inwazja PiSu - a to już gorsze może być niż inwazja Marsjan.
Dodaj ogłoszenie