Staruszek jumbo jet po odnowie już wraca na podniebne trasy

Redakcja
John Crozier/materiały prasowe
Samolot Boeing 747-8 daje radę konkurencji, bije ją m.in. mniejszym zużyciem paliwa, pojemnością i swoimi osiągami - pisze Kazimierz Sikorski

Kiedy w siedzibie koncernu Boeing w Seattle zapadła decyzja o odmłodzeniu słynnego jumbo jeta, wielu pracowników firmy miało łzy w oczach. Bo to oznaczało, że staruszek 747 z charakterystycznym garbem nie odejdzie do lamusa. Co więcej, okazało się, że odmłodzona, unowocześniona maszyna nie daje się rywalom, wraca w nowej odsłonie na podniebne szlaki.
Boeing 747-8 Intercontinental to model pojemny i niezwykle oszczędny, jeśli chodzi o spalanie paliwa, jest też przyjazny środowisku.

Czytaj też: Śmierć Jobsa nie zachwiała potęgą Apple. Firma ma już większą wartość od gospodarki Tajwanu

Boeing nie odstawił do lamusa słynnego jumbo jeta, unowocześnił go, wsparł najnowocześniejszą technologią. To był strzał w dziesiątkę

Nowa odsłona jumbo jeta posiada nowe silniki, skrzydła z ulepszonymi właściwościami aerodynamicznymi, najnowszą technologię w kokpicie pilotów oraz jest stworzony z lżejszych materiałów niż poprzednik. Boeing analizował perspektywy dla nowego modelu z rodziny 747 od dawna. Dzięki współpracy z klientami i zastosowaniu nowych, innowacyjnych technologii z samolotu 787 Dreamliner stworzono rodzinę 747-8. Oznaczenie 747-8 wybrano, by pokazać połączenie technologiczne pomiędzy modelem 787 a nowym 747.

Czytaj też: Sonda wielkości grejpfruta odbędzie podróż do samego środka Ziemi

Pierwszymi odbiorcami nowego jumbo jeta będzie niemiecka Lufthansa. - Zamówiliśmy w sumie 20 samolotów tego typu, będą one latały na trasie do Indii oraz na Wschodnie Wybrzeże USA - mówi Ofer Kisch, dyrektor generalny Lufthansy na Europę Środkową. - Zasilą naszą flotę, bo takie były analizy rynku, nie można przecież kierować na niektóre trasy giganta A380 w sytuacji, kiedy wypełniony byłby tylko w 40 proc. Dosłownie na dniach odbieramy pierwszy samolot tego typu.

747-8 bez problemu wyląduje i manewruje na każdym lotnisku, które obsługuje 747-400. Ma zasięg 14 815 km, co oznacza, że połączy ze sobą dowolne dwa z największych miast świata. Maszyna ma 51 dodatkowych miejsc, co pozwala przewieźć 467 pasażerów w trójklasowej kombinacji, oferuje też 26 proc. więcej pojemności cargo.

Czytaj też: Dlaczego nagle zniknęła magia Oprah Winfrey [ZDJĘCIA, VIDEO]

Jak zauważa Ofer Kisch, który liczy, iż w tym roku jego firma dostanie pierwsze dwa samoloty tego typu, ważne przy jego zakupie były koszty eksploatacji. A 747-8 wyznacza nowy standard w oszczędności paliwa oraz w redukcji hałasu, co pozwoli na obniżenie kosztów paliwa oraz latanie do większej ilości portów lotniczych nawet kilka razy dziennie.
- 747-8 Intercontinental jest o 16 proc. bardziej oszczędny w zakresie zużycia paliwa niż 747-400 oraz o 11 proc. bardziej oszczędny niż A380. Spełnia także normy hałasu QC2 - mówi Ofer Kisch.
Ten kolos można zabrać maksymalnie 240 ton paliwa, jego waga przy starcie dochodzi do 442 ton. Prędkość przelotowa na wysokości 10 675 metrów to 0,855 macha. Co ważne - maszyna wykorzystuje silniki GEnx. Jak twierdzą specjaliści, to jedne z najczystszych, najcichszych i najbardziej wydajnych silników turbowentylarowych na świecie. Oparto je na silniku wyprodukowanym na potrzeby dreamlinera, ale specjalnie przygotowano dla tego modelu. GEnx składa się z najnowszych materiałów i konstrukcji, co poprawia wydajność, zmniejsza koszty konserwacji, minimalizuje zużycie paliwa i zapewnia zgodność z przepisami ochrony środowiska.

Silnik jest bardzo trwały. Dzięki swojej konstrukcji może pozostać na skrzydle o 30 proc. dłużej niż w silnikach stosowanych w 747-400, GEnx wykonano z 30 proc. mniejszej ilości części, co zmniejsza koszty konserwacji.
To jeden z najczystszych silników. GEnx zawiera innowacyjne rozwiązania spalania paliwa, które spala w niższej, prawie stałej temperaturze. Dzięki temu żywotność innych elementów silnika jest dłuższa oraz wytwarzana jest mniejsza ilość tlenków azotu. Ponadto zużywa 15 proc. mniej paliwa niż silniki w 747-400, co oznacza jego emisje dwutlenku węgla są o 15 proc. niższe.

Czytaj też: Sonda wielkości grejpfruta odbędzie podróż do samego środka Ziemi

GEnx jest także znacznie cichszy od poprzednich silników, m.in. dzięki zastosowanym w nim akustycznym, dźwiękochłonnym wykładzinom. To pozwala samolotowi na obsługę lotnisk położonych bliżej centrów miast oraz na startowanie i lądowanie w porach wcześniej niedostępnych dla samolotów z rodziny 747.

Mimo że skrzydła modelu 747-8 Intercontinental posiadają wyższe właściwości aerodynamiczne oraz większą pojemność paliwową, nie odbiło się to na prędkości przelotowej, która wynosi 0,86 macha.
747-8 Intercontinental wykonano z najnowszych stopów metali i kompozytów. W produkcji zastosowano nowej generacji stopy aluminium i kompozyty grafitowe.

Czytaj też: Dlaczego nagle zniknęła magia Oprah Winfrey [ZDJĘCIA, VIDEO]

I pomyśleć tylko, że pomysł stworzenia programu jumbo jeta zrodził się w latach 60. Pierwszy samolot z rodziny 747 wyjechał z fabryki Boeinga 30 września 1968 r., a pierwszy lot tej maszyny odbył się 9 lutego 1969 r. Teraz pałeczkę przejął odmłodzony jumbo jet.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie