Start do Oscara, czyli "Wszystko, co kocham"

Rafał Cybulski, Henryk TronowiczZaktualizowano 
Po długotrwałych dyskusjach postanowiono, że polską kinematografię w boju o Oscara w najbliższej edycji będzie reprezentował film Jacka Borcucha "Wszystko, co kocham". Film ten został zgłoszony do Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych.

Film "Wszystko, co kocham" uczestniczył we wrześniu ubiegłego roku w konkursie głównym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, na którym Jacek Borcuch otrzymał pozaregulaminową nagrodę Złotego Klakiera, zwyciężając w rywalizacji na najdłużej oklaskiwany film konkursowy.

Aktem szczególnej promocji dzieła było uzyskanie kwalifikacji do konkursu głównego - najważniejszego na świecie przeglądu kina niezależnego - Sundance Film Festival 2010, w kategorii World Cinema Narrative Competition. Jacek Borcuch wraz z aktorami Mateuszem Kościukiewiczem, Olgą Frycz oraz Kubą Gierszałem spotkali się osobiście z Robertem Redfordem, inicjatorem festiwalu w Sundance. Aktor zaprosił polską ekipę do własnej rezydencji na lunch.

Historia opisana przez Jacka Borcucha we "Wszystko, co kocham" wydarzyła się naprawdę w Kwidzynie

Film Jacka Borcucha, przypomnijmy, to opowieść o grupie przyjaciół, którzy młodość wypełnioną muzyką przeżywają na polskim wybrzeżu. Janek (Mateusz Kościukiewicz), wrażliwy 18-latek zakochany w Basi (Olga Frycz) jak współczesny Romeo nie jest w stanie pogodzić się z tym, że ich miłość może być zakazana. Konflikt między ich rodzinami sprawi, że rodzące się uczucie zostanie wystawione na próbę... W tle przetacza się wielka historia, a na pierwszym planie - eksplozja młodości, muzyka, pierwsza miłość, pierwszy bunt, głód życia, seks… "Wszystko, co kocham" wysuwa na czoło to wszystko, co najpiękniejsze. W filmie młodzieńczy, idealistyczny świat zderzony zostanie z bezwzględną rzeczywistością, a bohaterowie będą musieli podjąć trudne decyzje, kładąc na szali miłość i przyjaźń…

Akcja dzieje się w okresie stanu wojennego. Bohaterem jest grający punk rocka licealista, którego ojciec jest wojskowym, a matka działaczką Solidarności. Siłą filmu są młodzi aktorzy - piękni, zdolni: Mateusz Kościukiewicz, Jakub Gierszał, Mateusz Banasiuk, Igor Obłoza oraz Olga Frycz. Towarzyszą im uznane gwiazdy, m.in. Andrzej Chyra i Anna Radwan. Ogromnym atutem filmu jest muzyka, która w filmie staje się manifestem wolności i młodości.

Historia opisana przez Jacka Borcucha we "Wszystko, co kocham" wydarzyła się naprawdę, choć nie nad morzem, w Helu, lecz w Kwidzynie i kilka lat później. Reżyser i scenarzysta filmu wraca bowiem do czasów własnej młodości, a dokładniej do okresu, gdy grał w punkowym zespole razem z Maćkiem, "Diabłem" i swoim bratem Danielem. Ten ostatni współpracuje z Jackiem do dziś - jako autor muzyki do wszystkich jego filmów, ukrywając się pod pseudonimem Daniel Bloom. - Wiadomość o tym, że "Wszystko, co kocham" jest polskim kandydatem do Oskara, kompletnie nas zaskoczyła. Film miał oficjalną premierę na początku stycznia. Nie spodziewaliśmy się więc, że w ogóle będzie brany pod uwagę. Pierwsze plotki na ten temat dotarły do nas wczoraj, na kilka godzin przed oficjalnym komunikatem - przyznaje brat reżysera.

We wtorkowy wieczór informacja o kolejnym sukcesie filmu Jacka bardzo szybko obiegła jego rodzinny Kwidzyn. - Siedziałem do późna w pracy i dowiedziałem się o tym z radia. Traktuję to jako mój osobisty sukces, bo ja od razu uwierzyłem w ten film - przyznaje Kazimierz Gorlewicz, przewodniczący Rady Miasta w Kwidzyniu i wielki miłośnik kina.

To dzięki jego staraniom na początku roku zorganizowano w Kwidzynie specjalny pokaz filmu z udziałem reżysera. Jednym z najważniejszych gości wtedy zaproszonych przez Jacka był Zygmunt Krukowski, jego polonista z ogólniaka i mentor, o czym reżyser często wspominał. - Ja się cieszę z tej nominacji, nie tylko dlatego, że wbrew niektórym od razu uznałem ten film za znakomity. Cieszę się też dlatego, że Jacek jest dla mnie prawdziwym artystą. Jak sobie odtwarzam jego karierę szkolną, jego zachowania z tamtego czasu, to właściwie wydaje się oczywiste, że jego losy tak się potoczyły - mówi polonista.

Jacek Borcuch, rocznik 1970, po zakończeniu edukacji w Kwidzynie studiował filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz aktorstwo w warszawskiej PWST i Studiu Aktorskim w Gdyni. W 1999 r. zagrał w kilku odcinkach "Na dobre i na złe", ale przełomem była dla niego rola Stefana w "Długu" Krzysztofa Krauzego. Jeszcze w tym samym roku spróbował sił po drugiej stronie kamery. "Kallafiorra" nakręcił za pieniądze własne i pożyczone od znajomych. Niedługo potem zdecydował, że skupi się na reżyserowaniu filmów.

Obecnie Borcuch pracuje nad kolejnym projektem, a swój finansowy wkład w to przedsięwzięcie zapowiedział samorząd Kwidzyna. W zamian część wydarzeń umiejscowiona zostanie w rodzinnym mieście reżysera.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3