Stadion to nie miejsce, stadion to ludzie

Paweł Zarzeczny
Tytułowe zdanie nieoczekiwanie dojrzale palnęła moja córka, gdy wkładałem kalesony, pierwszy raz od lat bodaj dwudziestu, by otworzyć jako kibic Stadion Narodowy.

Przy minus piętnastu, kiepskich kapelach na scenie i przy setkach niedoróbek. Przy buńczucznym dyrektorze ("Co nie gra? Wszystko gra!"), który chyba się nie zorientował, że otwieranie obiektu w środku zimy po zmierzchu to nie jest najlepszy moment do samochwalstwa, a koncerty VI-ligowych kapel, zamiast pierwszorzędnych piłkarzy, to jakaś pomyłka, za dwa miliardy zresztą. No, ale to nie jest najważniejsze, buńczuczni są wszyscy urzędnicy państwowi, od poczty i dworca po radę ministrów, schemat. Ja bardziej pomyślałem wczoraj wieczorem: czy faktycznie rodzi się w Polsce coś wyjątkowego, narodowego, coś, co będzie łączyć pokolenia?

Czytaj też: Gwiazdy, fajerwerki i 40 tysięcy gości: Stadion Narodowy oto jest (ZDJĘCIA)

Poprzednik Narodowego Stadion Dziesięciolecia taki był. To tam na mecze naszych lekkoatletów z USA przychodziło po sto tysięcy ludzi. Podobnie jak na debiut Górskiego w meczu o punkty (mój pierwszy, w roli kibica mecz międzypaństwowy), gdy prowadziliśmy z Niemcami 1:0 po strzale Gadochy, ale potem załatwili Tomaszewskiego przyszli czempioni Müller i Beckenbauer). Zaś Deynę pan Kazimierz musiał chyba mocno niedowidzieć dnia tamtego, przetrzymał na ławce rezerwowych!

Czytaj też: "Oto jestem": Stadion Narodowy wypełnił się publicznością (ZDJĘCIA Z KONCERTU OTWARCIA)

To tamten stadion był świadkiem zwycięskich etapów Wyścigów Pokoju, aż kiedyś tak potrójnie wygwizdaliśmy hymn sowiecki, też w sto tysięcy, że kolarskie mety zaczęto robić na ulicy (potrójnie, bo wygrali indywidualnie, drużynowo i coś tam jeszcze). To tam Deyna huknął z 40 metrów bramkę Milanowi, a bramkarz nie zdążył nawet podnieść rąk. Tamten stadion miał magię, duszę, emocje, sprzedane w wolnej już Polsce niestety drobnym handlarzom za grosze.

I wczoraj został ten stadion dla kultury narodowej - Narodowy - odzyskany. Czy zyska duszę? Początki są trudne. Na Dziesięciolecia zaczynała się historia od samobója, na Śląskim podobnie, ale potem obiekty te zaczynały żyć własnym życiem, historią tworzoną każdej jesieni i wiosny, wspomnieniami, pokoleniami, przygodami. Bo stadion to faktycznie nie miejsce, tylko ludzie. A więc kibice. Do Warszawy z każdego zakątka Polski jest najbliżej, to zatem szansa, że Stadion w powszechnej świadomości będzie istniał. Zwłaszcza że jest tak piękny, bo biało-czerwony. Ale ludzie, którzy stworzą historię stadionu, to nie muzykanci, nie Lady Pank i nawet nie Bono, jak zechce przyjechać, a piłkarze.

Czytaj też: Rafał Kapler: Stadion Narodowy to Audi, nie Dacia Logan

Mają szansę i my ją mamy. Od dawna, bardzo dawna sytuacja nie była tak szczęśliwie wyjątkowa. Polskie zespoły zagrają wiosną w europejskich pucharach, jak kiedyś Legia i Górnik, a potem Wisła i Widzew. Reprezentacja zagra na Euro. Ludzie na boisko więc są. Pytanie, czy kadra stanie się przeciwieństwem polskiego społeczeństwa. Mianowicie zamiast kłótni, gadania, kto z Wisły, a kto z Legii i kto gdzie stał, gdzie wtedy stało ZOMO, zrodzi się szacunek dla wspólnych, tak sponiewieranych przez współczesne elity barw.

Zamiast wytykania Smudzie, że jego wykształcenie pozostawia wiele do życzenia (sorry, ale znajdźcie kiedyś swoje szkolne świadectwa…), mamy jako Naród na Narodowym niepowtarzalną okazję. Może jedną na pokolenie. Przestać się wygłupiać i pokazać, że mamy nie tylko stadion, czyli Miejsce. Że - my Polacy mamy też… Ludzi. Zjednoczonych wokół wspólnego celu.

Naszym zadaniem jest zaimponowanie światu. Da się to zrobić tylko wspólnie. Wtedy nie tylko Stadion będzie miał duszę. My również dostaniemy coś wyjątkowego. Dumę.

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
st.felczer
jedno i drugie -ze wskazaniem na PIERWSZE!!
M
Miś
Pawełku, fuchy w TVP szukasz na Euro, czy wypita gorzała wprowadziła cię w nastrój do paplania tanich, sentymentalnych bredni?
K
Kibic
A by takim został potrzebna jest obsada kibiców!!! A nie gawiedź z Pruszkowa, Wołomina, Marek, Baniochy...
W
Wibrafon
Panie Zarzeczny, mam propozycję, temat dla Pana. Napisał Pan o tym, że to Euro, że Narodowy itd. - że jest szansa, żeby nas to wszystkich odrobinę podniosło. Też bym tak chciał. Rzecz to, między innymi, tak zwanego "wizerunku", i ja właśnie w tej kwestii: Otóż od lat szlag mnie trafia - i nadziwić się nie mogę, że tylko mnie, nawet Pana chyba ten szlag nie trafił - że zrobił się taki barbarzyński zwyczaj bazgrania na fladze - nie bójmy się tego słowa, choć do narodowców mi daleko - narodowej nazwy wiochy, z której dany kibic pochodzi. Bazgrze się zwykle byle jak i czarnym sprayem, a najlepiej (najgorzej) widać to na skokach w Zakopanem. Nie zakładam u tych kibiców żadnej złej woli, ale może by ich Pan uświadomił (jeśli podziela Pan moje zdanie, jeśli nie, to szkoda) że ta flaga, to jednak - znowuż, nie bójmy się tego słowa - świętość, jedna z ostatnich jakie nam zostały. No i jak wspólnota, to nie dana wiocha, choćby miała największą flagę, i najpiękniejeszą nazwę.
X
Xawery
Ciekawi mnie ile razy w ciągu roku ten stadion będzie wykorzystany a ile będzie kosztować jego utrzymanie.Bo cośmi się widzi że będziemy mieli elegancki i przestronny JARMARK dla całej wschodniej Europy.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Stadion to nie miejsce, stadion to ludzie
M
Marek
Jakiś postęp czuć emocjonalny w porównaniu z ostatnim bełkotem (vide: tekst o "fejsbuku" i innych takich). Pozdrawiam i czekam na kolejny felieton.
Dodaj ogłoszenie