reklama

"Sprawa Magdy z Sosnowca to produkt fikcji. Grzeszy nasz system kulturowy"

RedakcjaZaktualizowano 
Prof. Zbigniew Mikołejko
Prof. Zbigniew Mikołejko Andrzej Wiktor/Polskapresse
- Kasia jest dzieckiem wpisanym w niewolniczy dyskurs, który uznała za własny. Nie było w jej życiu sublimacji w postaci pracy czy twórczości. Bezrobotna, 21-letnia niewykształcona z wózkiem, zamknięta w domu. I jeszcze ten jej dziecinny mąż z bractwa rycerskiego. To dzieciaki bawiące się w rodzinę - mówi filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko w rozmowie z Anną Ziobro.

Sprawa Katarzyny W. i Madzi stała się serialem z nagłym zwrotem akcji.
Poruszaliśmy się w krainie obłędnego dramatu, w którym wszyscy grali coś fałszywego i strasznego. To nie tylko śmierć Madzi, ale także symboliczne zabijanie jej mamy Katarzyny oraz detektywa Rutkowskiego.

Skąd się wziął medialny lincz?
Z poczucia winy. Mechanizmem jej wyzbycia się jest przeniesienie zmazy na kozła ofiarnego. Dopadnie to raczej Katarzynę. W przypadku Rutkowskiego górę biorą znane nazwisko, siła, pewność siebie, medialność, cynizm i zdolność autokreacji. A Katarzyna to kobieta z piętnem niemal dzieciobójczyni, młoda, ładna, ale pozbawiona znaczenia, bezrobotna z Zagłębia. No i kłamczucha.

Dlaczego społeczeństwo szuka tutaj kozła ofiarnego?

Mama Madzi jest dzieckiem, które chowa się w szafie i kłamie, że przyszedł smok albo bandyta

Bo ta cała sprawa jest produktem fikcji. Nasz system kulturowy i moralny czymś oto grzeszy. I płeć biologiczna wyznacza rolę społeczną. W Polsce ciągle pokutuje przekonanie, że dziewczyna z konieczności ma być żoną, matką i opiekunką. Sprzyja temu tradycyjny katolicyzm i patriarchalizm wielu środowisk. Roli kobiety towarzyszy też zbiorowa wyobraźnia ciepłej matki oddanej dziecku. Koncepcja macierzyństwa jest skrojona na wzór maryjny tandetnie wyobrażony. Nie ma tu miejsca na dojrzałe macierzyństwo, ale tylko na to ze słodkich obrazków. Jej strasznie młody mąż i ona są związani z ruchem katolickim Tebah. W podobnych środowiskach mówi się o rodzeniu, ale już nie o biologiczności kobiety ani o jej potrzebach emocjonalnych. Moim zdaniem Kasia nie była zdolna nieść swojej roli, choć nasze społeczeństwo tłumaczy, że ta zdolność bierze się z urodzenia potomka. Pamiętajmy, że ona ma tylko 22 lata.

Jest dzieckiem, które urodziło dziecko.
Tak. I na poziomie biologicznym czy psychicznym dojrzewał w niej tajemny, nieuświadamiany sprzeciw wobec swojej sytuacji.

Jak wytłumaczyć kłamstwo z porwaniem Madzi?
Mama Madzi sama jest jeszcze dzieckiem. A co robi dziecko w takiej sytuacji? Chowa się do szafy i kłamie, że przyszedł smok albo bandyta i chciał je zeżreć.

Czyli zareagowała poprawnie.
Można na jej przykładzie napisać studium lękowych zachowań dzieci. Nasze patriarchalno-katolickie społeczeństwo nie pozwala dojrzeć do macierzyństwa, własnej rodziny i modeluje życie realne na podobieństwo świętego obrazka.

Kasia pochowała Madzię ciepło ubraną, owiniętą w koc przy zabudowaniu. To wymowna symbolika.
I nieprzypadkowy rytuał. Zwracam też uwagę na portret pamięciowy porywacza, którym według wyobrażeń Kasi był zakapturzony wysoki mężczyzna bez twarzy. Dla niej świat męski to zagrożenie. W rzeczywistości dzieci najczęściej są porywane przez kobiety.

CZYTAJ TEŻ:
* Kościół współwinny śmierci małej Madzi? Prof. Środa wyjaśnia
* Prof. Hołyst: W sprawie Magdy z Sosnowca wiele nas jeszcze może zaskoczyć. Brakuje logiki
* "Matka Magdy z Sosnowca należała do kilku wspólnot modlitewnych. Szukała swojego miejsca"
* Jasnowidz Jackowski o kulisach poszukiwań Magdy z Sosnowca. "Zdenerwowali mnie rodzice..."
* Dr Rosmus: Nie wiemy, czy matka drugi raz też nie skłamała

Katarzynę W. oceniamy z perspektywy dorosłego człowieka - zostawiła córkę, bo chciała ratować siebie.
Kasia jest dzieckiem wpisanym w niewolniczy dyskurs, który uznała za własny. Nie było w jej życiu sublimacji w postaci pracy czy twórczości. Bezrobotna, 21-letnia niewykształcona z wózkiem, zamknięta w domu. I jeszcze ten jej dziecinny mąż z bractwa rycerskiego. To dzieciaki bawiące się w rodzinę. Jej środowisko ma zawężony horyzont odbioru świata, dlatego nikt z nich nie rozumiał jej cierpienia. Sama nie potrafiła go nazwać.

Najsilniej zakorzeniona jest w nas wola ocalenia siebie. W Polsce matka z tego opisu jest wyłączona.
To fatum w wydaniu patriarchalno-katolickiego języka absolutnego poświęcenia, także matki wobec dziecka.

Jesteśmy bandą hipokrytów?
Jak powiedział Jezus o faryzeuszach, którzy są jak pobielane groby - z zewnątrz śliczne i białe, a w środku zgnilizna. Kasia rozdarła obrazek "normalnej katolickiej rodziny", zamieniając się w "wyrodną matkę" . Tymczasem przemoc zdarza się wszędzie.

Wymagamy od dzieci dźwigania dorosłego życia?
Społeczeństwo posługuje się infantylnym obrazem, który uważa za dojrzały. Tak myśląca zbiorowość, choć biologicznie dojrzała, psychicznie, społecznie i kulturowo jest niedorosła. Zamiast świadomego życia i macierzyństwa chce mieć święty obrazek i za wszelką cenę podtrzymać jego fikcje. Kasia od dziecka była chowana do narzuconej roli. Życie takich kobiet sprowadza się do plotek i rozmów o pieluszkach. Są jak mechaniczne lalki. Rządzi poetyka dziecinnego pokoju nazywanego przez nie macierzyństwem, którym wcale nie jest.

A media?
Charakterystyczna jest zmiana języka przekazu. W czasie poszukiwań mówiono: "mama Madzi", "Kasia", która błaga o pomoc. Teraz mamy "matkę" i "Katarzynę W." Stała się anonimową zbrodniarką pozbawianą tożsamości.

Nie chcemy widzieć Kasi jako mamy ani jednej z nas.
Tak. Jest przeklętym człowiekiem, którego można zabić bezkarnie. Symbolicznie uśmiercona - zamazana twarz bez nazwiska.

Jesteśmy konserwatywni, a nasz Kodeks karny ma przepis o matce zabijającej dziecko - przewiduje łagodniejsze ramy kary niż dla zabójcy.
Nasze prawo jest liberalniejsze niż społeczeństwo. No i ten wymowny język biblijny w apelu o zwrócenie dziecka: "Wybawimy cię od kary". Rutkowski cytował ewangelię, mówiąc o Kasi, że lwica okazała się wężem. To pokazanie bezradności społeczeństwa. Przeciętny Polak dysponuje kalekim językiem kościelnym lub tym z seriali do opisu realnego świata.

Rozmawiała Anna Ziobro

CZYTAJ TEŻ:
* Kościół współwinny śmierci małej Madzi? Prof. Środa wyjaśnia
* Prof. Hołyst: W sprawie Magdy z Sosnowca wiele nas jeszcze może zaskoczyć. Brakuje logiki
* "Matka Magdy z Sosnowca należała do kilku wspólnot modlitewnych. Szukała swojego miejsca"
* Jasnowidz Jackowski o kulisach poszukiwań Magdy z Sosnowca. "Zdenerwowali mnie rodzice..."
* Dr Rosmus: Nie wiemy, czy matka drugi raz też nie skłamała

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 157

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
anonim

Stara dziwa, jakie tam dziecko. Jak mają po 10, 12 lat i się łajdaczą tak jak ona?

z
znowu zadziwiona

Jestem zadziwiona "mądrością" naszych autorytetów w osobie Pani Środy i Pan Mikołajenko.Cóż to za wywody..?Jak oni rozumieją takich typów jak Kaśka?Wiedzą że istnieje kościoł katolicki,ale usprawiedliwiają psychopatyczne postępowanie .na świecie żyję długo i nie widziałam jeszcze,aby matki-katoliczki cierpiały z powodu bycia matkami.Takie matki cierpia,kiedy dziecku jest żle .Tak maja wszystkie matki.To lafiryndom macierzynstwo jest karą

A
Ania

Właśnie chodzi o to, że ona nie była taka znowu młoda jak rodziła dziecko! To teraz wśród celebrytów jest moda na pierwsze dziecko po 30. Lekarze na całym świecie uważają, że pierwsze dziecko powinno się urodzić przed 25 rokiem życia. Zakładam, że po 20 roku życia, bo 19 to jeszcze nascie. Od 35 roku życia robi się wszystkim ciężarnym, z urzędu badania na zespół Downa u dziecka. A bycie 22letnią mamą nie jest czymś nienormalnym. Bo miała 22 jak zabiła dziecko. I niech nikt nie wyskakuje ze 21, bo równie dobrze mając 26 lat mogłaby zabić 5letnia Magdę i mówić, że to dlatego, że mając 21 lat była za młoda na rodzenie dziecka.

A
Ania

Zgadzam się z Tobą, jest jeszcze jedna rzecz - szanowny pan filozof zaprzecza samemu sobie - Katarzyna jest kobietą z piętnem i dzieckiem, które ma dziecko. Jednocześnie broni jej bo jest kobietą i dzieckiem. Ma prawo wyboru co do swojej roli społecznej i w tym samym czasie jest biednym dzieckiem z przeszłością. W ten sposób można wybronić KAŻDEGO największego nawet zbrodniarza. Trzeba się trzymać jednej drogi i skoro już miała dziecko to przecież nie można ot tak sobie zabić dziecka (a zakładam, że to zrobiła). Jeśli np masz dość męża po 6 mies związku - może go trzeba walnąć w łeb i zakopać w ogródku? Przecież rozwód byłby bardziej skomplikowany... Kombinatorstwo nie popłaca.

k
kasia

Pan filozof dopasowuje argumenty do zaistniałej sytuacji. O rodzicach dziewczynki mówi, jakby mieli po 15 lat a przecież to są dorośli ludzie i wcale nie tacy młodzi, bo małżeństw i rodziców w ich wieku i młodszych od nich jest cała masa. Tak samo ogromna jest ilość ludzi z rodzin, gdzie był alkohol, kłótnie i poszturchiwania i wcale nie znaczy to, że takie domy są wylęgarnią przestępców, bo w takim razie morderstwa, samobójstwa, dzieciobójstwa itp. byłyby na porządku dziennym wśród osób, które w takich domach się wychowywały a jednak nie są. Odpowiedź na pytanie dlaczego matka Madzi (a może też inne osoby) zrobiła to, co zrobiła nie jest wcale tak jednoznaczna. Dziwię się, że Pan filozof pokusił się o tak płytką analizę sytuacji, z uzasadnieniem wyciągniętym z doopy.

S
STEFGOSIA

SAMA ZOSTAŁAM MAMĄ MAJĄC LAT 19.MIAŁAM OJCZYMA I MATKĘ KTÓRZY MNIE I MOJE RODZEŃSTWO BARDZO BILI A JEDNAK MAMY SWOJE RODZINY I NIC MI NIE WIADOMO ŻEBY KTÓREŚ Z NAS ZNĘCAŁO SIĘ NAD SWOIMI DZIEĆMI.NIE MAM DOBRYCH WSPOMNIEŃ Z DZIECIŃSTWA I SZLAK MNIE TRAFIA JAK PSYCHOLOGOWIE TŁUMACZĄ ZBRODNIE TRUDNYM DZIECIŃSTWEM I TYM ŻE MAJĄC DZIECKO W WIEKU 21 LAT TO TEŻ SIĘ JEST DZIECKIEM TAK JAK KAŚKA.TA JASZCZURA JEST BEZWZGLĘDNA I WSZYSTKO ZROBI ABY BYĆ WOLNĄ .DZIWIĘ SIĘ ŻE BARTEK JEJ TAK SZYBKO WYBACZYŁ I TEŚCIOWA TEŻ .KAŚKA JEST OSOBOM CYNICZNĄ I BEZWZGLĘDNĄ A MADZIA TO BYŁO DLA NIEJ TYLKO WYZWANIE Z KTÓRYM POSTANOWIŁA SIĘ ROZPRAWIĆ .WIERZĘ W PROKURATURĘ I SPRAWIEDLIWY WYROK DLA NIEJ .ŻYCZĘ KASIUNI ABY SIEDZIAŁA W JEDNEJ CELI Z TRZEMA KOBIETAMI KTÓRE KOCHAJĄ DZIECI PONAD WSZYSTKO.

c
chore to wszystko!

Waśniewska nie byla samotna matka siedzaca z dzieckiem 24h na dobe , miala mozliwosc zostawienia dziecka u tesciow , u swojej mamy by isc gdzies sie zabawic czy do kina na horror np wiec nie rozumiem tych tekstow jaka to ona byla samotna i osaczona ze wszystkich stron .Wiele kobiet nie ma takiej pomocy i musza sobie same radzic w zyciu wiec nie na miejscu jest tu pisanie jaka to ona byla nieszczesliwa i biedna .Niewinna osoba zgadza sie na wariograf i wizje lokalna o ile byl to nieszczesliwy wypadek ...a poza tym nie ma spolecznego przyzwolenia na grzebanie ciala byle gdzie , w parku czy w ruinach , jesli winna powinna poniesc odpowiednia kare a nie szwedac sie po osrodkach wczasowych i zarabiac pieniadze z udzielanych wywiadow to naprawde bulwersujaca sprawa...

J
Ja

1. To nie był wypadek 2. Matce ktoś pomagał w tym zabójstwie 3. Dziecko by nie zmarło po upadku z 1 metra 4. W zeznaniach jest wiele nieścisłości (np. wróciła do domu po pampersy i nagle zachciało jej się wykąpać dziecko) 5. Rutkowski robi z siebie gwiazdę, a dla mnie jest pajacem 6. Teściowa Katarzyny tylko przed kamerami gra taką wyrozumiałą, a jak naprawdę ją traktowała to wiadomo.
Mam nadzieję, że poznamy w końcu prawdę i nie skończy się tak, że będą sobie spokojnie żyli zagranicą.

J
Ja

1. To nie był wypadek 2. Matce ktoś pomagał w tym zabójstwie 3. Dziecko by nie zmarło po upadku z 1 metra 4. W zeznaniach jest wiele nieścisłości (np. wróciła do domu po pampersy i nagle zachciało jej się wykąpać dziecko) 5. Rutkowski robi z siebie gwiazdę, a dla mnie jest pajacem 6. Teściowa Katarzyny tylko przed kamerami gra taką wyrozumiałą, a jak naprawdę ją traktowała to wiadomo.
Mam nadzieję, że poznamy w końcu prawdę i nie skończy się tak, że będą sobie spokojnie żyli zagranicą.

j
jan

Za dużo czytasz , a za mało doświadczenia w takich sprawach.....No takich Wykształconych ludzików Mamy!!!

R
Rysiek

Dołączam wyrazy współczucia dla pani Katarzyny W. Ta kobieta przeżyła wiele i dobrze się stało, że otrzymała pomoc na koszt podatników. Żal tylko bierze, że teraz, a nie zanim doszło do tragedii. Polacy lubią szukać kozła ofiarnego, bo to pomaga zagłuszyć własne sumienie, własne niedoskonałości.
Każdemu, kto ją potępia mówię:
Kim ty k**** jesteś, żeby sądzić innych? Jesteś tak doskonałym człowiekiem, że nic nie masz sobie do zarzucenia? Ja mam! Doskonały człowieku potępiający Katarzynę W. - ponosisz winę, za brak wsparcia, pomocy i dopuszczenie do tragedii!

m
mim

Trudno o większe głupoty!!! 22 letnie dziecko? Bzdury!! Cyniczna psychopatka raczej.

P
Pan Podpis

Znowu głosy?

m
matka

ja tez bylam mloda rodzac dziecko i spadlo mi z lozka mialam je zakopac nie pojechalam do szpitala

R
Renata

Liczba teorii jest ograniczona, mimo ze powstają nowe (które często zaprzeczają starym). Nie lubię szufladkowania. Ile ludzi na świecie i sytuacji życiowych dla każdego z nich tyle teorii powinno istnieć.
Może w sytuacjach nietypowych dotyczących człowieka jako indywidualnej jednostki racjonalniej byłoby powtórzyć za Sokratesem "wiem, że nic nie wiem" ?
Bo dużo jest niewiadomych i to dla nas śledzących informacje medialne jest faktem- nie wiemy.
Więc nie oceniajmy i nie spekulujmy (jak wyżej). To żenujące i uwłaczające godności - przede wszystkim tych "dużo wiedzących" jak też publikującym treści o wymowie powyższego artykułu (pozbawiony obiektywizmu i wiedzy o podmiocie- ludziach którego dotyczy).

Dodaj ogłoszenie