Spóźniamy się do pracy i tracimy pieniądze, bo stoimy w korkach

Redakcja
WOJCIECH MATUSIK / POLSKAPRESSE GAZETA KRAKOWSKA
Ponad godzinę dziennie traci na stanie w korkach przeciętny Polak. Niemal dwie trzecie naszych rodaków ma do czynienia z korkami co najmniej raz w tygodniu - wynika z raportu sporządzonego przez Link4 oraz Polską Izbę Motoryzacji. Utrudnienia powodują, że wydajemy coraz więcej na coraz droższe paliwo i spóźniamy się do pracy.

Jak często stoimy w korkach? Z danych wynika, że miastach powyżej 200 tys. mieszkańców aż 61 proc. osób stoi w korkach codziennie. Im mniejsze miasto, tym jest trochę lepiej. A poza miastami? Niewiele lepiej. Co czwarty mieszkaniec wsi także codziennie styka się z utrudnieniami na drodze.
Jeśli przyjrzymy się całej Polsce, to średnio 37 proc. kierowców stoi w korkach codziennie, a 64 proc. przynajmniej raz w tygodniu.

Czytaj też:Arogancki szef, mobbing, dalekie dojazdy: Godzimy się na to, by nie stracić pracy

Największe korki w Polsce są poza Warszawą we Wrocławiu, Poznaniu Łodzi i Krakowie

Badanie pokazuje, że największym problemem dla zmotoryzowanych są korki i roboty drogowe. Aż 66 proc. osób napotykających korki stwierdziło, że wydaje coraz więcej na paliwo (które zresztą ciągle drożeje), 22 proc. osób przyznało, że spóźnia się do pracy, w opinii 13 proc. z powodu korków samochody stają się bardziej awaryjne, a 10 proc. osób musi zrezygnować z codziennego transportu swoim samochodem (w dużych miastach nawet 23 proc.).

- Korki i roboty drogowe mogą mieć także inny skutek. Mogą wpływać na liczbę wypadków i w konsekwencji na szkodowość ubezpieczeniową. Choć w korku nie możemy rozwinąć niebezpiecznej prędkości, która będzie przyczyną wypadku, to stajemy się bardziej zestresowani, co wpływa na nasze nerwowe zachowanie na drodze i pośpiech podczas dalszej jazdy - mówi Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji.

Czytaj też:Polska w korkach: Kierowcy z Poznania, Krakowa i Warszawy mają najgorzej

Dlatego też, jak tylko możemy, staramy się unikać korków. W jaki sposób?

Okazuje się, 36 proc. osób napotykających korki korzysta z innych tras, na których zatłoczenie jest nieduże, 22 proc. układa plan dnia tak, aby jeździć, kiedy korków nie ma, 11 proc. korzysta ze środków transportu, których korki nie dotyczą, 7 proc. chodzi piechotą, a 5 proc. łamie przepisy drogowe.

Z powodu korków i robót drogowych w dużych miastach 13 proc. osób spędza w samochodzie codziennie ponad godzinę dłużej, 18 proc. - od pół godziny do godziny, a blisko 50 proc. osób traci każdego dnia do 30 minut. W całej Polsce tylko 7 proc. zmotoryzowanych nie napotyka na utrudnienia drogowe w ogóle. W największym stopniu na korki narażeni są mężczyźni w wieku 30-50 lat, ze średnim i wyższym wykształceniem, w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców.

Z badań producentów nawigacji samochodowych wynika, że największe korki w Polsce są w Warszawie i Wrocławiu. W dalszej kolejności w rankingu znalazły się: Poznań, Łódź i Kraków. W Europie wygrywa Bruksela, ale w czołówce znalazły się cztery miasta z Wysp Brytyjskich: Londyn, Edynburg, Dublin i Belfast.

Czytaj też:Rowerem do pracy taniej, szybciej i przyjemniej!

Pocieszające jest jednak to, że Polska pod względem korków nie jest najbardziej zatłoczonym krajem w Europie.

Z badań przeprowadzonych przez brytyjską grupę ubezpieczeniową RSA wynika, że na Wyspach Brytyjskich są większe problemy z korkami. - Okazuje się, że aż 80 proc. zmotoryzowanych Brytyjczyków styka się z utrudnieniami na drodze każdego dnia, 70 proc. spóźnia się do pracy, a korki i roboty drogowe powodują, że średnio o 70 godzin w ciągu roku wydłuża się czas podróży każdego kierowcy - mówi Jan Sadowski, ekspert ds. ubezpieczeń w Link4.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
165 lat temu pierwszy pociąg przejechał na trasie Warszawa - Pruszków, po raz pierwszy pokonując nowo wybudowany odcinek torów Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Siedzącym w salonce dostojnikom droga zajęła 26 minut, a powrotna 20 minut. Dziś, teoretycznie, pociągi pokonują tę trasę w podobnym czasie. Praktycznie, jak wiadomo pasażerom, trwa to jeszcze dłużej.
J
Jacek
Kto chce tracić swoje pieniądze....to jeżdzi swoim samochodem.....ja nie nabijam kasy mafii paliwowej jak nie muszę ... i tyle . Korzystajcie z transportu miejskiego....to i po pracy będziecie mogli wejść na kielicha do znajomych czy do knajpki....a ile to radochy. Tylko nie mówcie, ze spóżnicie się do pracy/roboty....Spóżnienia nie z waszej winy ...to nie wasz kłopot....
k
kontr
Jarek zrobił Donek zniszczył.
s
spokojny
weźmy transport. Z tym jest fatalnie. Samochodów przybywa a dróg nie. W latach 90-tych dobrze zarabiający ludzie w W-wie mówili „po co mam wdychać wielkomiejskie spaliny, przeprowadzę się w okolicę a do pracy dojadę”. Pobudowali czy kupili relatywnie taniej lokale i domy i było fajnie ale teraz ile czasu potrzeba żeby dojechać z Łomianek. Otóż korki są takie, że niewiele szybciej niż w tempie pieszego, powiedzmy głupie 40 km 3 godziny tak?

To jak chce być na 8-mą w pracy to wstaje w środku nocy, śniadanie i golenie w samochodzie (jak Jaś Fasola), bo mam 3 godziny na dojazd albo i spać mogę (niebezpieczne!). Pracuję do 18-tej (w przerwie obiad) i dymam z powrotem 3h, kolacja w samochodzie. Co mogę w chacie zrobić o 21-szej po powrocie? Tylko położyć się spać i to jest życie? Czyli sprzedaję chatę w okolicy i idę do stolicy a więc znowu zwiększam popyt i ceny, bo nie ma dróg w Polsce!

Oczywiście w Łomiankach upadają miejsca pracy, bo jak jest 1000 osób dobrze zarabiających we wiosce to można lepszy salonik fryzjerski np. otworzyć tak? A jak śmietanka wybywa i zostaje bufetowa z PGR-u, nie umiejąca odróżnić manikuru od pedikuru, to dla kogo taka kosmetyka.
K
Kim Dzong Bonk
jak ci u nas źle... Korea czeka
d
drGed
bo to polska...arfykanski przyczulek w europie...
s
sid
Na drogowych ignorantów, przez których korkują się miasta, polecam samochodowy email - www.klaksonik.pl - ślad w sieci pozostanie na długo...
B
Beata Klempa
... to Jarek "Polskę Zbaw" zrobi z Polski drugie Chiny. To będziesz pracować, ale za dolara dziennie.
K
Kasia
Dzielne rządy Tuska i jego ferajny (min. zdrowia Kopacz, transportu Grabarczyk, itp.) tak nas zakopią, że droga benzyna i nieprzejezdne ulice nie będą straszne. Bezrobocie spowoduje, że nie będzie dokąd się spóźniać.
Dodaj ogłoszenie