Spotkanie rodzin smoleńskich u premiera bez prokuratury

    Spotkanie rodzin smoleńskich u premiera bez prokuratury

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Środa 10 listopada to będzie trudny dzień dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Część z nich wybiera się na Powązki, gdzie o godz. 8.41, czyli w momencie rozbicia prezydenckiego tupolewa 10 kwietnia, będzie odsłonięty pomnik ku czci ofiar tej katastrofy. Udział w tej uroczystości wezmą prezydent Bronisław Komorowski z żoną Anną oraz prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
    Następnie w Belwederze rodziny zaproszone przez pierwszą damę będą uczestniczyć w mszy świętej, a potem porozmawiają z prezydentową. Być może i w tym spotkaniu uczestniczyć będzie prezydent. - Jeśli pozwoli na to kalendarz - zaznaczył prof. Tomasz Nałęcz, doradca Bronisława Komorowskiego.

    Jednak dla większości rodzin niezmiernie ważne będzie spotkanie popołudniowe - z premierem Donaldem Tuskiem.
    Przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej prosiły o to spotkanie, wysyłając w ubiegłym tygodniu list do szefa rządu. W odpowiedzi na to premier wraz z przedstawicielami rządu (m.in. minister zdrowia Ewą Kopacz i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Jerzym Millerem) zaprosił wszystkie rodziny do Sali Kolumnowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na godz. 16.

    Nie będzie jednak na nim przedstawicieli Prokuratury Generalnej i Prokuratury Wojskowej, o co prosiły rodziny. Jak dowiedziała się "Polska", takie spotkanie, w Prokuraturze Wojskowej, z udziałem prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, zaplanowane jest na 2 grudnia. - Zaproszenia już zostały wysłane. Nie informowaliśmy o tym wcześniej publicznie, zanim nie dowiedziały się o spotkaniu zainteresowane rodziny - mówi w rozmowie z "Polską" rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.

    Choć nie do wszystkich dotarły oficjalne zaproszenia na środowe spotkanie z Donaldem Tuskiem, to większość rodzin zapewnia, że pojawi się w kancelarii premiera. I może ich być tam więcej niż na uroczystości na Powązkach. - Ani na Powązki, ani do Belwederu się nie wybieram. Ten pomnik nie jest moim pomnikiem, on pogłębia tragedię rodzin - mówi Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka. Podobnie mówi część bliskich ofiar smoleńskiej katastrofy. Zdaniem Beaty Gosiewskiej władze, stawiając pomnik, nie konsultowały z rodzinami projektu. Ale na spotkanie z premierem zarówno Beata Gosiewska, jak i Andrzej Melak pójdą. - Zaproszenia nie mam, ale chciałbym uzyskać odpowiedzi przynajmniej na część pytań, które przedstawiciele rodzin smoleńskich zawarli w liście do premiera - mówi Andrzej Melak. Podobne zresztą oczekiwania ma Paweł Deresz, mąż zmarłej posłanki SLD Jolanty Szymanek-Deresz, który rano będzie na Powązkach, następnie w Belwederze, a po południu u premiera. - Chciałbym być mile zaskoczony przez przedstawicieli rządu - mówi Paweł Deresz w rozmowie z "Polską". - Mam nadzieję, że otrzymam rzetelne informacje na temat działań rządu i prokuratury w sprawie smoleńskiego śledztwa, a także stosunków między prokuratorami polskimi i rosyjskimi. No i usłyszę odpowiedzi na pytania, które rodziny ofiar postawiły w liście do premiera - dodaje.

    Te pytania to prośba o wyjaśnienie wątpliwości związanych z identyfikacją i sekcją zwłok, jak np. tego, dlaczego w sekcjach nie brali udziału polscy patomorfolodzy. Rodziny chcą też wiedzieć, jakie czynności podjął rząd w celu sprowadzenia do kraju wraku samolotu, z uwzględnieniem rejestratorów lotu z oryginalnymi danymi.

    Anita Czupryn

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo