"Sport daje nam taką siłę jak papież Polak"

prof. Paweł Śpiewak
Wspólne przeżywanie wydarzeń sportowych budzi w nas patriotyzm - mówi prof. Paweł Śpiewak w rozmowie z Mariuszem Staniszewskim.

Co Pan czuje, widząc setki polskich flag powiewających przy samochodach?
To jest bardzo poruszające. Czuję wielką mobilizację, jakby było święto narodowe. To ważny moment dla Polaków.

Przeżył Pan to już kiedyś?
To wielkie oczekiwanie na sukces, zbiorowa ekstaza, przypomina mi moment wyboru Karola Wojtyły na papieża i sukces naszej reprezentacji w 1974 r. Wtedy też czuliśmy się zjednoczeni. Takich doznań nigdy nie przyniosła nam na przykład polityka.

Takie chwile budzą patriotyzm?
To jest forma patriotyzmu. Mamy poczucie wspólnoty przeżywania, wspólnoty losów.

A ile warte jest to uniesienie?
Jest warte dobrej gry polskich piłkarzy. Tkwi w nim ogromna siła: dobra i zła. Przynosi wielki entuzjazm, gdy się wygrywa, i rozpacz, gdy się przegrywa. Oczywiście ma to też inny wydźwięk, bo sport jest dziś czymś więcej niż tylko zmaganiami zawodników.

Jest rywalizacją narodów...
No właśnie. Mecze zastępują wojnę. Strategia w sporcie jest substytutem sztuki wojennej. Są tu elementy walki, czasem brutalnej, ale to się odbywa w ramach określonych reguł fair play. Sport buduje dziś tożsamość narodu. Nie przez przypadek przecież w komunizmie sportowcy mieli status półbogów. Ówczesne władze inwestowały w sport i ciała sportowców nieprawdopodobne ilości pieniędzy i środków farmakologicznych.

Czy sukces piłkarzy może nas uleczyć z narodowych kompleksów?
Troszeczkę. Tu jest zresztą ciekawa sytuacja z naszą samooceną. Polacy uchodzą za naród dumny, zwłaszcza ze swojej przeszłości. Ale mnie się wydaje, że prawda jest inna - mamy bardzo negatywną ocenę samych siebie. Z różnych badań wynika, że własna ocena Polaków jest niższa niż innych, nawet źle nastawionych do nas narodów. Polacy sami siebie bardziej nie lubią, niż inni nas nie lubią. To widać na co dzień, bo przecież przez cały czas na siebie narzekamy.

I do tego ciągle porównujemy się z innymi.
Mamy kompleksy wobec innych krajów, może z wyjątkiem wschodnich. Na Zachód patrzymy z zazdrością i niechęcią. Stereotyp Niemców jest u nas ugruntowany na przekonaniu, że oni są lepsi i sprawniejsi. Choć oczywiście za wiele rzeczy możemy ich nie lubić. Te dwa elementy tworzą polską namiętność - potrzebę dobrej samooceny dla samych siebie i uzyskanie uznania w oczach innych narodów. Sport jest sposobem na poprawienie tej oceny. A do tego daje jeszcze poczucie zbiorowości.

A po co nam ta zbiorowość?
Współczesny świat jest indywidualistyczny. Każdy robi pieniądze i karierę na własny rachunek. W życiu codziennym wspólnota nie występuje. Pojawia się w sporcie. Wszyscy stają się równi: mają takie same biało-czerwone kapelusze czy czapki wikingów. Machają takimi samymi chorągiewkami.

Ludzie z biało-czerwonymi szalikami rozumieją się bez słów.
I nagle ludzie na ulicach są dla siebie bardziej uprzejmi. To jest piękne.

A po porażce ten miraż nie pryska jak mydlana bańka? Niemcy znów udowodnili, że są lepsi...
To jest tak jak z naszym rozwojem cywilizacyjnym. Widzimy coraz więcej aut na polskich drogach, ludzie są coraz zamożniejsi, kupują coraz więcej komputerów. Idziemy więc do przodu. Jednak inni też nie stoją w miejscu. Nasza drużyna jest lepsza niż kiedyś, ale Niemcy też się rozwinęli. Jesteśmy w sytuacji ludzi, którzy gonią uciekających. I nawet jeśli statystycznie rozwijamy się szybciej niż inni, to jednak dystans wcale się nie zmniejsza. Aby się o tym przekonać, wystarczy wsiąść do pociągu w Polsce i w Niemczech. Tu jaskrawo widać różnicę.

Czyli teraz jak tlenu potrzebujemy sukcesu w meczach z Austrią i Chorwacją?
Nie wiem, czy jak tlenu, ale z pewnością byłoby nam wszystkim bardzo przyjemnie, gdybyśmy zdołali jeszcze trochę pograć. Wydaje się, że piłkarze i trener są dobrze przygotowani fizycznie i psychicznie. Zasługują więc na nagrodę. A my razem z nimi.

A nie uderza Pana, że przy okazji takiego meczu nikt nie analizuje, dlaczego Niemcy są od nas lepsi? Nikt nie próbuje skopiować ich systemu szkolenia, selekcji, wyłapywania talentów. Chcemy mieć sukces tu i teraz. Trochę jak dzieci.
Nie chcemy pamiętać, że sukces jest efektem talentu i wielkiej pracy. Jeśli nie ma połączenia tych dwóch czynników, dobrych wyników nie będzie.

My wolimy czekać na piękną, ułańską szarżę.
Oczywiście ciągle pragniemy powtórek z Samosierry. Przed meczem z Niemcami mieliśmy bardzo wielkie oczekiwania, ale nie udało się. To trochę jak z naszym rządem: bardzo wiele obiecuje,
ale jakoś nie bardzo mu się udaje.

Aby więc pokonać Niemców, musimy wykonać wielką pracę?
W niedzielnym meczu było widać, że Polacy są wolniejsi od Niemców. To znaczy, że byli gorzej przygotowani. Nie wiem dlaczego, ale na ostateczny wynik składa się wiele czynników. Polska piłka jest skorumpowana, poziom naszej ligi jest dużo niższy niż lig zagranicznych, mamy trudności z wyłapywaniem talentów. Potężną pracę będzie musiało wykonać kilka pokoleń. Nawet świetny trener nie zmieni polskich nawyków w ciągu kilku lat.

Czy za tydzień nie obudzimy się z kacem, że nasze nadzieje znów zostały zawiedzione?
Jeśli odpadniemy, to obudzimy się z poczuciem realizmu. Zawsze wygrywa rzeczywistość. W życiu, w sporcie i w polityce. Jeśli polityk prowadzi sztuczną politykę, to i tak stanie twarzą w twarz z prawdziwymi problemami. Jeśli piłkarz stanie naprzeciwko lepszych od siebie, to też dopadnie go rzeczywistość. Możemy być rozczarowani, ale ktoś musi być. Nie ma żadnego powodu, żeby nie padło na nas.

Prof. Paweł Śpiewak wykłada na Uniwersytecie Warszawskim, zajmuje się socjologią ogólną, socjologią polityki, historią myśli i filozofii społecznej oraz politycznej; publicysta, był posłem na Sejm V kadencji z listy PO. Zajmuje się problematyką przemian politycznych i społecznych w Polsce i Europie Środkowej. Uważany jest za jednego z autorów hasła utworzenia IV Rzeczypospolitej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie