Spór o ropę Sudanu z Chinami w tle

Grzegorz Ignatowski
Nie zapowiada się, byśmy mogli być szybko świadkami końca krwawych porachunków na Czarnym Lądzie

Afryka zawsze mnie niepokoiła. Jednym z powodów jest fakt, że na drugim co do wielkości kontynencie stale dochodzi do konfliktów. Nie da się pewnie zliczyć państw, w których toczą się wojny domowe. Sporo ostatnio mówiono o Republice Mali, w której 6 kwietnia separatyści z północy ogłosili powstanie niezależnego państwa - Azawadu. Nie jest ono uznawane przez żaden inny kraj na świecie. Zainteresowani sytuacją w Afryce zapewne jednym tchem wymienią także konflikt w Nigerii. Możemy ogólnie powiedzieć, że zróżnicowanie etniczne i religijne stanowi istotną przyczynę wewnętrznych i niekończących się sporów w państwach afrykańskich.

Czytaj też: Sudan: Ciąg dalszy konfliktu Północ i Południa. W ataku lotniczym zginęło 16 osób

Afryką nieustannie targają konflikty. Rozwiązaniem wielu z tych sporów zainteresowane są przede wszystkim Chiny. Czemu? Gdy nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze

Dzisiaj nie ma już jednego sudańskiego państwa. Faktycznie, od 9 lipca 2011 r. istnieją dwie niezależne struktury państwowe: Sudan i Republika Sudanu Południowego. Niestety, są w poważnym sporze. Zapytałem ostatnio studentów z pewnego wydziału stosunków międzynarodowych, kiedy nastąpił podział Sudanu. Kilka osób odpowiedziało, że w 2005 r. Mimo że nie jest to dobra odpowiedź, to jednak tkwi w niej ziarenko prawdy. W dziejach obu państw sudańskich rok 2005 stanowi ważną datę.

Czytaj też: Nasiliły się walki w Sudanie. "Północ wypowiedziała nam wojnę. Nie unikniemy najgorszego"

Dokładnie 9 stycznia podpisano porozumienie między północą a południem. Zakładało ono sześcioletnią autonomię dla południa, a następnie referendum, które miało zdecydować o dalszych losach tych terenów - uzyskanie niepodległości lub pozostanie w dawnych strukturach. Tylko naiwnym obserwatorom sceny politycznej mogło się wydawać, że wojna dobiega końca. Pamiętajmy, że konflikt pochłonął około 2 mln ofiar. To jednak nie wszystko - ponad 4,5 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Czytaj też: Pozostałe analizy Grzegorza Ignatowskiego

Działa nie umilkły, a samoloty Sudanu Północnego nie stoją spokojnie na lotniskach. Pozostało do rozwiązania kilka ważnych kwestii. Mianowicie, obie strony miały w ciągu roku doprowadzić do ostatecznego wyznaczenia 20 proc. spornych granic, rozwiązania statusu Sudańczyków mieszkających na północy kraju, którzy domagali się włączenia do południa. Jak tu jednak dojść do porozumienia, skoro kwestią nierozwiązaną pozostały przygraniczne tereny roponośne! Dorzućmy jeszcze informację, że Sudan Południowy, który zarządza obecnie dwiema trzecimi roponośnych terenów, jest pozbawiony dostępu do morza. Jedyny rurociąg, którym płynie ropa z południa, biegnie przez północny Sudan. W ostatnich dniach konflikt się zaognił.
Rząd w Chartumie (stolica Sudanu Północnego) ogłosił 29 kwietnia stan wojenny wzdłuż 1800-kilometrowej granicy ze swoim południowym sąsiadem. Zainteresowani znów powiedzą, że sytuacja taka jest zupełnie normalna na tych terytoriach. W samym Sudanie jest obecnie pięć regionów, w których obowiązuje stan wojenny. W rozwiązanie konfliktu między dwoma państwami sudańskimi zaangażowały się zarówno ONZ, jak i Unia Afrykańska (dawna Organizacja Jedności Afrykańskiej, która zrzesza wszystkie państwa tego kontynentu z wyjątkiem Maroka). Obie instytucje nakłaniały zwaśnione państwa do wycofania swoich wojsk ze spornych terenów granicznych. Rozwiązaniem konfliktu zainteresowane są przede wszystkim Chiny. Mają ku temu poważne powody. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Hu Jintao zaapelował ostatnio o pokój między dwoma państwami sudańskimi. Od wielu lat Pekin wyraźnie popierał rząd w Chartumie. Teraz został zmuszony do korekty swojego stanowiska. Chińczycy muszą utrzymywać dobre relacje z Sudanem Południowym.

Czytaj też: Nasiliły się walki w Sudanie. "Północ wypowiedziała nam wojnę. Nie unikniemy najgorszego"

Koniec końców sprawdza się znów stare powiedzenie: Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - a tu idzie o duże pieniądze. Jak wspomniałem, po podziale Sudanu w 2011 r. dwie trzecie terytoriów, na których znajdują się roponośne pola, znalazły się w granicach Sudanu Południowego. Dotychczas kontrolę nad sudańską ropą sprawowali chińscy operatorzy, oni zarządzali instalacjami. Sudańska ropa zaspokajała chińskie potrzeby tylko w 5 proc. Powiedzmy ogólnie, że wydobywana ropa naftowa stawiała Sudan na trzecim miejscu pośród państw afrykańskich. W styczniu tego roku Dżuba (stolica Sudanu Południowego) wstrzymała jej wydobycie i oskarżyła Chartum o kradzież przesyłanej ropy. W rzeczywistości zatrzymano cztery tankowce.

Czytaj też: Sudan: Ciąg dalszy konfliktu Północ i Południa. W ataku lotniczym zginęło 16 osób

Wspomniałem, że nie jest to jedyny konflikt, w który zaangażowany jest Sudan Północny. Ależ tak, przypominamy sobie, że George Clooney w marcu został zatrzymany pod ambasadą Sudanu w Waszyngtonie. Na początku tego roku odwiedził on mieszkających w sudańskich Górach Nubijskich tamtejszych mieszkańców. Po powrocie mówił światu o potrzebie wysłania w te regiony pomocy humanitarnej, o głodzie i o masakrach Nubijczyków. Ci ostatni szykują się do powstania i marszu na Chartum. Nie wróży to nic dobrego, a na pewno świadczy, że niejedno jeszcze usłyszymy o Sudanie. Jak długo jeszcze będziemy świadkami okrucieństw dokonywanych na afrykańskiej ziemi?

Czytaj też: Pozostałe analizy Grzegorza Ignatowskiego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
a friend
Warto przeczytać Ryszarda Kapuścińskiego "Cesarz".
Dodaj ogłoszenie