reklama

Spór Ameryki z Europą. Ta ostatnia nie chce przyjmować swoich obywateli, którzy byli w ISIS.

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Kraje europejskie pozbawiają obywatelstwa tych, którzy byli w szeregach ISIS. W ten sposób zamykają dla nich granice. Nie podoba się to USA.

Tarcie na linii – Stany Zjednoczone- Europa zachodnia w sprawie losu członków Państwa Islamskiego zatrzymanych w Syrii. Turcja sporządziła już listę prawie tysiąca dżihadystów, których zamierza odesłać do Europy.

Kraje europejskie odmawiają jednak zgody na powrót setek bojowników i tysięcy członków ich rodzin przetrzymywanych przez wspierane przez Zachód Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) w północnej Syrii.

Amerykański sekretarz Stanu Mike Pompeo, powiedział europejskim ministrom spraw zagranicznych na spotkaniu, że muszą takich ludzi pociągnąć do odpowiedzialności.

-Członkowie zachodniej koalicji muszą przyjąć tysiące bojowników ISIS i ukarać ich za okrucieństwa, których się dopuścili - powiedział Pompeo.

Wielka Brytania zajmuje nieprzejednane stanowisko w sprawie powrotu swoich obywateli do kraju. Pozbawiła już nawet wielu z nich obywatelstwa brytyjskiego, co oznacza szlaban na wjazd na Wyspy..

Francja, która do tej pory też odmawiała przyjęcia swoich obywateli walczących w szeregach ISIS, zasugerowała, że tacy ludzie powinni zostać wysłani do Iraku, by tam stanąć przed sądem ds, terroryzmu.
ich skazano.

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian, który prowadzi na ten temat rozmowy z Bagdadem, powiedział, że jego rząd dąży do „pewnego i trwałego zatrzymania” bojowników.

Siedmiu obywateli francuskich zostało już sądzonych przed sądem w Bagdadzie, gdzie zostali skazani na kary śmierci.
-Z naszej strony będziemy powtarzać: oni powinni być sądzeni tam, gdzie popełnili zbrodnie – powiedział minister.

Nathan Sales, koordynator Departamentu Stanu USA ds. Walki z terroryzmem, przyznał, że istnieje różnica zdań co do sposobu rozwiązania tego problemu między Ameryka a Europą.

Stany Zjednoczone uważają, że niewłaściwe jest odsyłanie takich ludzi ich do Iraku. Powinni oni wrócić do swoich krajów i tam zostać osadzeni, dodał Sales.

W rękach bojowników syryjskich znajduje się w tej chwili między innymi ośmiu Brytyjczyków, 25 Brytyjek i 60 ich dzieci. W rękach Turcji z kolei jest Aine Davies, która została skazana dwa lata temu na siedem i pół roku więzienia.

Ankara rozpoczęła deportacje ponad 950 bojowników, w tym wielu, którzy przybyli na dżihad z krajów Europy. Jednym z nich jest Brytyjczyk aresztowanym właśnie pod zarzutem planowania zamachu terrorystycznego po tym, jak odesłano go samolotem z Turcji do Londynu. Trafił on w ręce tureckich służb, gdy chciał przedostać się do Syrii, aby dołączyć do ISIS na początku tego roku.

Do Berlina z kolei deportowano siedmioosobową niemiecką rodzinę. Została ona schwytana w tureckim Izmirze w marcu tego roku.

Ankara od tygodni sygnalizuje, że zamierza odesłać zagranicznych członków ISIS do Europy, nawet jeśli rządy europejskie odmówią ich przyjęcia.

-Nie jesteśmy hotelem dla członków ISIS z jakiegokolwiek by nie byli kraju- mówi Suleyman Soylu, minister spraw wewnętrznych Turcji.

Soylu ostro krytykował Londyn za pozbawienie Brytyjczyków, którzy byli w szeregach ISIS obywatelstwa, by uniemożliwić im w ten sposób powrót do domu.

- Kiedy pozbawia się członka Państwa Islamskiego zachodniego obywatelstwa, staje się on bezpaństwowcem. Kraje europejskie w ten sposób umywają ręce, nie biorą za nich odpowiedzialności – dodawał.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie