"Spójrzmy na ostatnie protesty - młodzi nie identyfikują się z Polską"

Redakcja
Prof. Ireneusz Krzemiński
Prof. Ireneusz Krzemiński FOT. WOJCIECH GADOMSKI / POLSKAPRESSE
Udostępnij:
- Ostatnie protesty zdają się świadczyć o tym, że obywatele nie są przywiązani do własnego państwa. Jako obywatele powinniśmy na te ruchy zwrócić uwagę - i próbować zmienić to nastawienie traktowania państwa jak obcego. Tej refleksji cały czas mi brakuje. Proszę porównać nastawienie do państwa wśród młodych dziś i w latach 30. ubiegłego wieku. Różnica jest ogromna - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Panie Profesorze, podsumowania stu dni rządu Donalda Tuska utrzymane są w tonie minorowym. Czy wraz z przesileniem wiosennym będziemy świadkami przesilenia rządowego?
Nie czuję, by jakiekolwiek przesilenie się zbliżało, mam natomiast nadzieję, że wraz z nadejściem wiosny premier, ministrowie i posłowie rządzącej partii wreszcie się przebudzą. Letarg, w którym tkwią, do niczego dobrego bowiem nie prowadzi.

Czy można mówić o letargu? Akurat Donald Tusk rozpoczął właśnie najbardziej ambitną reformę w całym okresie swego premierowania - zmianę wieku emerytalnego.
Ale jednocześnie zabrakło mu dobrej komunikacji z opinią publiczną. Tymczasem protesty i straszliwy bałagan, jakie powstały po ogłoszeniu listy leków refundowanych, wiązały się z ustawą, którą przyjął Sejm poprzedniej kadencji. Widać więc, że zabrakło przede wszystkim informacji o skutkach ustawy dla obywateli, w tym szczególnie lekarzy i aptekarzy. Z trudem doszło do rozmowy na ten temat, a brak konsultacji dotyczył nie tylko rządu, ale całej Platformy Obywatelskiej.

W jaki sposób?
Posłowie też najwyraźniej nie stanęli na wysokości zadania. Poza tym wpadka z umową ACTA i zaskakująco silne protesty społeczne. Może nie do końca racjonalne, bo wątpię, by ktokolwiek z tłumu młodych naprawdę przeczytał tekst umowy... Teraz okazuje się, że jednak istotnie są w tej umowie na tyle niebezpieczne sformułowania, że rząd się wycofuje z ratyfikacji. Co prawda, i tak pozostaje ważny problem: bo w Polsce wyjątkowo nie szanuje się praw autorskich. Wielu twórców wyraźnie to podkreślało. Więc znowu sprawa domaga się prawdziwej społecznej dyskusji - w tym rządzących ze społeczeństwem.

Przy reformie emerytalnej Donald Tusk komunikuje się dużo lepiej. Ale jednocześnie publicznie ściera się z Waldemarem Pawlakiem.
Według mnie ostatnie wypowiedzi Waldemara Pawlaka kompromitują go jako polityka. Jeśli ktoś jest wicepremierem, a jednocześnie wypowiada się tak, jakby instytucje państwowe były właściwie niepotrzebne i nie można im ufać, to może powinien zrezygnować z zajmowanych funkcji i założyć partię anarchistyczną?

Wypowiedzi wicepremiera odebrałem jako element walki politycznej - bo trudno uznać jego wypowiedzi za lapsus. Waldemarowi Pawlakowi przypadkowe wypowiedzi się nie zdarzają.
Mimo wszystko wypowiedź wicepremiera, a więc jednego z najważniejszych reprezentantów państwa, w której podaje w wątpliwość wiarygodność jednej z najważniejszych instytucji państwowych, czyli ZUS - jest niedopuszczalna. Jestem o tym głęboko przekonany.

Ale czy ona grozi trwałości koalicji?
Rząd ma w ręku bardzo silne argumenty na poparcie proponowanej reformy wieku emerytalnego. Pytanie, czy te rzeczowe argumenty będą dobrze użyte, aby ludzi przekonać do planów rządu. W naturalny sposób kwestia podniesienia wieku emerytalnego niepokoi ludzi. Taka reforma powinna być więc opracowana merytorycznie i propagandowo w sposób perfekcyjny. Wystarczy przypomnieć, w jak imponujący sposób była przeprowadzona kampania informacyjna przy okazji reformy systemu emerytalnego za czasów rządów Jerzego Buzka. Podawano wtedy bardzo poważne argumenty przemawiające za koniecznymi, choć nowatorskimi zmianami. Teraz też rząd powinien się starać możliwie jak najbardziej rzeczowo poinformować obywateli o proponowanych zmianach. Tymczasem mam wrażenie, że przygotowanie ekipy rządzącej, a także osób odpowiedzialnych za informowanie do tej reformy jest dość kiepskie. To mnie najbardziej martwi w tym wszystkim - brak zdecydowanej strategii komunikowania się z ludźmi.

Czytaj także:
* Krzemiński: Przykład Leppera dowodzi, że III RP dawała szansę każdemu
* Krzemiński: Rydzyk nie jest nowym Dmowskim. On nie jest intelektualistą
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów

Akurat premier o tej reformie mówi dużo, zaczął już w exposé. Także minister odpowiedzialny za tę reformę Władysław Kosiniak-Kamysz często o niej opowiada. Uważa Pan, że rząd powinien wykupić czas antenowy w telewizji, by przedstawić swoje argumenty za zmianą?
Rzeczywiście, premier jest bardzo aktywny. Ale nie może on być jedynym, który mówi o tej sprawie. Członkowie nie tylko rządu, ale rządzącej partii powinni sami być naprawdę przekonani, że jest to słuszne rozwiązanie. Wspólne myślenie jest tu niezbędne, by móc przekonywać obywateli do słuszności tej decyzji. Także posłowie PO powinni działać tak, by przekonywać obywateli, że ta decyzja jest kluczowa dla przyszłości kraju. A zarazem słuchać ich, by nadać ustawie taką formę, która obywatelom najbardziej będzie pasowała.

Z drugiej strony politycy będą znów musieli walczyć w wyborach. Nic dziwnego, że żaden nie chce być utożsamiany z tak niepopularną reformą.
Do kolejnych wyborów jeszcze bardzo daleko. Poza tym nawet trudne decyzje, jeśli są bardzo dobrze uargumentowane, wcześniej lub później znajdują akceptację i uznanie ze strony obywateli - zwłaszcza wtedy, gdy się ich uczciwie i bez manipulacji informuje. Bo te zmiany przedłużenia i wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn to nie polska fanaberia, ale norma w Europie. My jesteśmy jednym z ostatnich państw na kontynencie, które wieku emerytalnego jeszcze nie podniosły ani wcześniej nie wyrównały dla obu płci.

Ma Pan pretensje do posłów PO o małe zaangażowanie w tę reformę. Ale to PSL nie chce jej poprzeć. Czy podnoszenie wieku emerytalnego może się zakończyć rozpadem koalicji rządzącej?
Nie śpieszyłbym się z ogłaszaniem końca koalicji. Nie wiem, jak konflikt między koalicjantami zostanie rozwiązany, ale wiem, że Waldemar Pawlak to doświadczony polityk, a możliwości manewru ciągle są duże. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Jestem natomiast przekonany, że argumenty za przyjęciem tej ustawy zwyciężą. Straty, jakie byśmy ponieśli jako społeczeństwo i jako państwo, odrzucając ją, byłyby ogromne. Z czasem mogłyby nawet doprowadzić do załamania się budżetu państwa.

Ale do ewentualnego załamania dojdzie za lat kilkadziesiąt - a PSL musi walczyć w wyborach w 2015 r. A wyborcy tej partii są bardzo wrażliwi na takie kwestie jak emerytury. W dyskusji na argumenty ekonomiczne kontra argumenty polityczne najczęściej wygrywają te drugie.
Ale jednocześnie Polacy są rozsądni. Od czas do czasu dają się ponieść chwilowo emocjom, ale tak naprawdę na co dzień kierują się rozsądkiem. Projekt przedłużania wieku emerytalnego jest rozłożony na lata, nic nie będzie się działo nagle. W tej reformie wszystko da się merytorycznie uzasadnić. Jeśli dyskusja o niej odbędzie się na takiej rzeczowej płaszczyźnie, to może szybko przynieść pozytywne skutki - wbrew obawom, które pan wyraża.

Merytoryczną dyskusję mogą utrudnić protesty Solidarności pod URM-em. Mogą one podgrzać polityczne emocje?
Znam polityków, którzy wprowadzali reformę emerytalną w 1998 r. i byli wtedy przekonani, że założenia i obietnice twórców tej reformy są słuszne. Okazało się to nie do końca prawdziwe, więc teraz mają doświadczenie, aby słuchać realnych argumentów. I raczej informować, niż agitować. Na szczęście argumenty są po stronie reformy. W dodatku widać na przykładzie Grecji, jak mogą się skończyć zaniedbania w tej dziedzinie, jak szkodliwe jest nadmierne obciążanie budżetu.

Czytaj także:
* Krzemiński: Przykład Leppera dowodzi, że III RP dawała szansę każdemu
* Krzemiński: Rydzyk nie jest nowym Dmowskim. On nie jest intelektualistą
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów

Jednocześnie protesty przeciwko ACTA dowiodły skuteczności ulicznych manifestacji. Co ciekawe, ci manifestujący całkowicie odcięli się od polityków, oni nie mają żadnej reprezentacji partyjnej. Czy można ich uznać za nową jakość w naszym życiu publicznym?
Owszem, wystąpienia przeciw ACTA można uznać za falę protestów obywatelskich. Ale można się też zastanowić, jaką postawę wobec państwa ci demonstranci reprezentowali. Mnie uderzył antypaństwowy właściwie charakter tych wystąpień. To tak, jakby traktowano państwo jako coś obcego. W młodzieżowych wystąpieniach brakowało tego, co jest cechą każdej kultury politycznej. Na pewno nie miały one nic wspólnego z doktryną obywatelskiego nieposłuszeństwa, która jest charakterystyczna dla często stawianego u nas za wzór społeczeństwa amerykańskiego.

Gdzie Pan widzi różnice?
W USA nikomu nie przyjdzie do głowy zachowywać się w sposób antypaństwowy, negować instytucje państwowe. Tam można się z nimi nie zgadzać, ale ich się nie odrzuca. Tymczasem miałem wrażenie, że dla demonstrantów w Polsce państwo w ogóle nie było czymś wartościowym. Nie pamiętano, że to przecież nasze państwo wywalczone drogą pokojowego protestu Solidarności. Protestujący byli zresztą raczej tłumem obywateli niż obywatelskim ruchem. Wcale nie szukali reprezentacji politycznej, ale też nie powstało - o ile wiem - żadne spontaniczne stowarzyszenie, które wzięłoby na siebie trud reprezentowania protestujących. Stworzenia, ot, choćby na wzór ruchu postulatów Solidarności, własnych postulatów dotyczących regulacji praw własnościowych w internecie. Gdy tworzył się obywatelski ruch Solidarności, robotnicy formułowali swoje postulaty, jak należy poprawić fabrykę, w której pracują, miasto, w którym żyją, wreszcie całe państwo. Teraz natomiast nie widziałem żadnych realnych postulatów, a głównie protest przeciwko państwu, przeciwko rządowi.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Czytaj także:
* Krzemiński: Przykład Leppera dowodzi, że III RP dawała szansę każdemu
* Krzemiński: Rydzyk nie jest nowym Dmowskim. On nie jest intelektualistą
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów
* Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych projektów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 66

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek
PO to nie Polska, a można nawet powiedzieć, że wręcz przeciwnie.
K
Kasia
Ten soc-bolek jest wytworem swojej chorej wyobraźni i marksistowskiego kształtowania. Cóż on może wiedzieć o młodzieży?
K
Kukacz
Wladza jest wrogiem obywatelistad nikt sie z nia nie bedzie identyfikowal.Wladza ma sluzyc obywatelom u nas panuje nad obywatelami kontroluje ich i zmusza do corocznego obnizania swego statusu materialnego.Jak sie skonczy partyjniactwo a rzadzacy politycy beda sluzyc obywatelom a nie wlasnym interesomwtedy moze zidetyfikujemy sie z panstwem
r
rura
bo Krasnodębski jest wybitnym socjologiem.
j
ja sie pytam
to Irek ?
k
kalkulator
40 tysiecy listów naliczyli, nie podpisow. Jak przyszly podpisy zebrane z calej Parafii to sobie policz,jak umiesz
k
kalkulator
40 tysiecy listów naliczyli, nie podpisow. Jak przyszly podpisy zebrane z calej Parafii to sobie policz,jak umiesz
N
Ninette
Przeczytajcie najpierw jedną z kilkudziesięciu księżek prof. Krzemińskiego, z którcyh wiele zostało przetłumaczone na języki obce, a potem dopiero podejmujcie z nim dyskusję. Jeśli jesteście na to gotowi. Trochę pokory, głupole!
N
Ninette
Tym wszystkim głupolom, którzy wypisują te wszystkie bzdety radzę przeczytać jedną z kilkudziesięciu książek prof. Krzemińskiego, jednego z najwybitniejszych socjlogoów europejskich. Może to ich coś nauczy. Szczególnie pokory wobec uczonego.
s
samuel_
Krzemiński jako były członek tuskowego Kongresu Liberalno-Demokratycznego - jednej z najbardziej szkodliwych organizacji politycznych w III RP - nie ma moralnego prawa wypowiadać się na temat co Polacy powinni, a czego nie powinni. Zamiast pisać peany ku czci obecnej władzy niech Pan profesor zrobi krok naprzód, czyli niech pan wyjdzie na ulicę z transparentami w stylu "Tusk moim idolem" i niech Pan przemaszeruje wraz z pozostałą bandą reżimowych klakierów pod siedzibę znienawidzonego PiS. Zapewniam Pana profesora, ze bedzie Pan dostrzeżony bardziej niż pisząc powyższy artykuł.
o
obserwator
bo za rządów PO to państwo stało się WROGIE dużej części społeczeństwa !

- wkładanie flagi w psią kupę i śmiechy z tego w TVN,
- lżenie modlących się ludzi, oddanych starszych kobiet,
- promowanie doliniarzy i moralnego zera (Taras),
- zabieranie tulipanów z ulicy, które ludzie położyli w symbolu pamięci,
- ciągłe oszukiwanie w sprawach emerytur bez brania pod uwagę opinii społecznej,
- kompletny bezład w służbie zdrowia, oświacie, komunikacji, infrastrukturze,
- brak pracy i perspektyw dla większości społeczeństwa,
- brak ambicji w polityce zagranicznej, rezygnacja z ideałów,
- powszechne kłamstwa mainstreamowych mediów,
- drożyzna,
- układy, sitwy, korporacje, mafie,
- celebrycka kontrkultura (Doda, Nergal, Wojewódzki, Środa), wyśmiewanie polskich obyczajów, historii,
- anihilacja ludzi inaczej myślących, wykluczenie dyskursu społecznego,
- arogancja władzy (cygara, dobre wino i PR ), rejterada władzy po protestach a nie rzeczowej dyskusji,
itd, itd, itp,
r
robson
Krzemiński jest ślepo zapatrzony w Tuska, gotów z każdym się bić o niego.
H
Ham
lecz niecałe 40 tys. Tyle dostarczono list do KRRiT
G
Grzegorz GG
My się nie identyfikujemy z państwem polskim ( Grasie, Drzewieckie, Misiaki, Nowaki, Arłukowicze, Muchy ..... i inne tuski ) a Polskę kochamy
m
młody obserwator
Ten pam profesor na zdjęciu jak zwykle oderwany o rzeczywistości. Ale tzw. eksperci popierający rzad Donlda Tuska tak już mają...
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie