Śpiewak: Schetyna upada, Palikot rośnie w siłę. Jedyny sposób, by go wykończyć, to...

Redakcja
polskapresse/ archiwum
O tym, że sprawy w kraju idą w złym kierunku, o niepokojących zabawach polityków, w tym Tuska, o tym, w co gra Ziobro, a także czemu Grzegorz Schetyna skończy w klubie sportowym - mówi prof. Paweł Śpiewak w rozmowie z Anną Wojciechowską.

W tym układzie politycznym, parlamentarnym jest ktoś, kto ma siłę wywierać presję na premiera?
Właśnie nie, i to jest główny problem po tych wyborach. Tusk oczywiście będzie atakowany i z prawa, i z lewa. Jedni będą mu zarzucali brak wrażliwości społecznej, drudzy, że obcy jest mu duch narodowy, ale i tak ma on niewątpliwie pozycję rozstrzygającą, sam będzie rozdawał wszystkie karty. Ma wszelkie możliwości bycia politykiem stanowczym i ofensywnym.

Czytaj też:Komorowski w Poznaniu: ''Wyborcy, tak jak piękne kobiety, lubią być uwodzeni''

Na razie wziął się do porządków w partii. Rozumie Pan to uderzenie w Grzegorza Schetynę zaraz po wyborach?
To, że to zrobi, nie ulegało dla mnie wątpliwości. I rozumiem go. Śmierć polityczna Leszka Millera w 2004 r. wynikała faktycznie z aliansu prezydenta Kwaśniewskiego z marszałkiem Borowskim. Tusk był świadomy, że może podobnie skończyć, bo groziło mu porozumienie marszałka Schetyny z prezydentem Komorowskim.

Sądzi Pan, że był realny scenariusz, w którym Komorowski ze Schetyną uderzają w Tuska? Że faktycznie było takie porozumienie?
Na moje wyczucie to porozumienie było bardzo realne. Poza tym sam Schetyna, jako marszałek Sejmu, miałby spory wpływ na legislację i mógł Tuskowi utrudniać pewne rzeczy. Schetyna był de facto w opozycji do Tuska. Wiadomo było, że stanowił silną frakcję w partii. Tusk może grać w partii na konflikty, na frakcje, ale nie może sobie pozwolić, by którejkolwiek dawać przewagę. Poza tym uważam, że te ostatnie ruchy Tuska w partii należy czytać też w kontekście jego przyszłości. On mówi, że za cztery lata chce odejść z funkcji premiera i szefa PO. Jest pytanie, kim będzie potem. Moim zdaniem stosownym i rozważanym przez niego na poważnie wariantem jest prezydentura. Ale to oznaczałoby, że Komorowski musiałby ze swoich ambicji zrezygnować.

Najtrudniejszą opozycją dla Tuska będzie Palikot. On ma pomysły, by gonić premiera. Ze strony Tuska pomysłem najrozsądniejszym byłoby wzięcie go do rządu. Tym samym by go ostatecznie wykończył

Czytaj też:PiS krytykuje Schetynę za wygaszenie mandatów. Co sądzą inne partie?

Ale przecież Donald Tusk nie lubi prezydenckich żyrandoli.
Teraz nie lubi, ale za dwa lata może polubić, jak będzie już spełnionym w realnej władzy utrudzonym politykiem.

Podobno ma bardziej ambicje europejskie. Nie wróży mu Pan kariery w Unii?
Europejskie aspiracje są zawsze ryzykowne. Sądzę, że jego aspiracje skończą się na tych prezydenckich.

Wracając do Schetyny, to opozycja z jego strony sprowadza się tylko do walki o wpływy, ambicje czy też dostrzega Pan w nim jakieś elementy opozycji merytorycznej, programowej wobec Tuska?
Znam teorie, według których Schetyna jest bardziej proreformatorski, ale w praktyce nie ma żadnych podstaw do takiego stwierdzenia. Nie słyszałem żadnego wystąpienia Schetyny, o którym można powiedzieć, że posiada własną, odmienną wizją programową. A miał do tego wiele okazji. On posługuje się hasłem reform czysto instrumentalnie: nie dlatego, że naprawdę uważa je za tak ważne, tylko dlatego, że to dobry sposób na uderzenie w Tuska, że tak właśnie chce wytknąć Tuskowi, że nic nie robi. Z mojego doświadczenia i znajomości politycznej Grzegorza Schetyny wyłania się obraz typowego polityka aparatu partyjnego, owszem, świetnego organizatora, ale już nie polityka z wizją, o którą by się bił.

Czytaj też:Powyborczy sondaż Homo Homini: PO i PSL lekko w dół, Palikot w górę

Tusk teraz chce go zabić politycznie czy tylko pokazać mu jego miejsce w szeregu, osłabić?
Uważam, że to, co obserwujemy, to już upadek polityczny Grzegorza Schetyny, odsunięcie zupełnie na boczny tor. Nawet jeśli premier da mu jakieś stanowisko w rządzie, to nie ma wątpliwości, że tylko po to, by ostatecznie na nim poległ.
Niektórzy spekulują jednak, że marszałek Grzegorz Schetyna to twardy zawodnik, może funkcji rządowej nie przyjąć, a pozostawiony sam sobie w Sejmie może zagrozić premierowi Donaldowi Tuskowi?
Przyjmie czy nie - wszystko jedno: Schetyna nie jest żadnym zagrożeniem dla Tuska. Tusk sobie spokojnie poradzi bez niego. Tak czy inaczej Grzegorz Schetyna będzie przez kolejne cztery lata stał z boku, a następnie zniknie z polityki i zajmie się ulubionym klubem sportowym.

A kto zagospodaruje lewicowy elektorat? Janusz Palikot i jego ruch, czy jednak SLD?
Ja mam poważne wątpliwości co do tego, czy Palikot jest lewicą. Jeśli okaże się, że stosunek do homoseksualistów ma być wyznacznikiem lewicowości, to będzie to nieporozumienie. Poza tym Palikot jest faktycznie bardziej liberalny w dziedzinie ekonomii niż PO.

Z zaangażowanego wydawcy pisma katolickiego zmienił się w radykalnego antyklerykała, to może i dozna kolejnej przemiany. Już jeździ po ośrodkach pomocy społecznej, a jego doradcą jest Piotr Ikonowicz?
Ale to jeszcze nie znaczy, że jest lewicowy. Palikot ma po prostu świetne wyczucie sytuacji i gdzie może, pracowicie zbiera punkty. To przedziwne zresztą, że nikt przed nim nie podjął sprawy tej skandalicznej rzeczywiście ustawy o eksmisjach. Przecież to wymarzony temat dla Kaczyńskiego, bo ustawa napisana jest w duchu z gruntu antychrześcijańskim. Palikot świetnie orientuje się, że tych ludzi poszkodowanych, wykluczonych będzie teraz coraz więcej. To zresztą potencjał do zagospodarowania też i dla PiS, i dla SLD.

Czytaj też:Ruch Palikota i SLD kłócą się o pokoje w Sejmie. "Zależy im tylko na jaguarach, marmurach i..."

Palikot w Sejmie to zjawisko jednego sezonu?
Trudno na razie ocenić. Z jednej strony to niezwykle sprawny człowiek, z drugiej - ten jego klub to taka zbieranina bez politycznego doświadczenia, a w dodatku niepozbawiana ubeckim koneksji.

Ale jest wyraźnie zachwyt opiniotwórczych środowisk lewicowych, bo w Sejmie tej kadencji mamy zadeklarowanego homoseksualistę, a nawet i transseksualistę.
Nie podzielam tego zachwytu i nie robiłbym z tego sprawy. To nie ma żadnego znaczenia.

A Palikot odzwierciedla w ogóle jakoś aktualne tendencje społeczne? Polacy w ostatnim czasie rzeczywiście właśnie skręcają światopoglądowo tak mocno w lewo?
Ja bym powiedział, że raczej następuję polaryzacja światopoglądowa. Jest znaczna grupa zmęczona polskim tradycjonalizmem. To głównie młodzi i ten potencjał będzie rósł w miarę, jak w sposób nieunikniony będziemy się upodabniać do krajów europejskich. Duże pole manewru dla radykałów zostawiła sama Platforma przez to choćby, że nie uporządkowała sprawy in vitro. Dzięki temu osiągnęła sukces wyborczy, ale ten ruch też niesie koszty. Palikot jest czujny.

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa.24

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lolo

Nawiedzony i odmużdzony.

P
POparzony

Na co zabrakło TUSKowi, że ukradł składki emerytalne do OFE.

Na wcześniejsze emerytury pijanych policjantów, wojskowych i żon górników.
Porównajcie swoje planowane emerytury, które ostatnio przesyła wam ZUS.
Żadna z ZUS-owskich emerytur nie przekroczy magicznej granicy - emerytury 15 letniej agenta Tomka (34lata i 4 tysiące emerytury).

Teraz wiecie czemu protestują policjanci, wojskowi itd. Oni mają prawa nabyte (przywileje). Nie płacą składek emerytalnych. I mają 100% płatne chorobowe.
Płacący składki emerytalne do ZUS i OFE nie mają żadnych praw nabytych.
Ich można bezkarnie okradać z przyszłej emerytury.

To jest polityka partii "liberałów" jak mówił PIS. Mylił się bardzo.
PO to partia oportunistów, demagogów, populistów i złodziei składek emerytalnych.
Głosujcie na partię wcześniejszych emerytowanych pijanych policjantów, wojskowych i żon górników.

W Łodzi pijany policjant w nocy zastrzelił przechodnia, bo ten miał psa. Psu nic się nie stało.
W Łodzi nocą uzbrojony mężczyzna napadł na przechodnia i go zastrzelił. Napastnikiem był nieumundurowany policjant.
Pijany generał w Smoleńsku rozwalił połowę elity PIS. Generał nie przeżył. PIS walczy o życie i wygrywa?

TUSK zacząłeś się już staczać po równi pochyłej. Bay bay samodzielne rządzenie.

_JaC.

W Watykanie.

T
Turbulencja

Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii PJN. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

TAK, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli. Innymi słowy, budujemy Nową Komunę wychowującą Nowego Człowieka (czyli moralnie wykrzywionego mutanta). Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Nowy Człowiek to człowiek oskalpowany, wymóżdżany, pozbawiony zdolności do samodzielnego myślenia -- człowiek, który coraz mniej posługuje się rozumem, coraz mniejszy użytek robi z wolności ku dobru, ku prawdzie, ku życiu.

Chodzi o to, żeby człowiek w ogóle nie szukał prawdy czy dobra -- żeby człowiek myślał emocjami, czyli nie myślał wcale.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół). Usiłuje się walkę z kryzysem przekształcić w walkę z Kościołem.

Wojna religijna w Polsce stanowi element unijnej strategii narzucania europejskim narodom ideologii marksizmu kulturowego, w której nie ma miejsca na publiczną obecność etyki chrześcijańskiej jako podstawy systemu prawnego.

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków. Szczucie "na proboszcza" może zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy przez ostatnie 30 lat Polskę rozkradali.

"Ja i moje pismo ["NIE"] od 20 lat pracujemy na rzecz realizacji tych haseł, pod którymi Janusz Palikot uzyskał wyborczy sukces. [...] Ktoś musiał upomnieć się o tych, którzy chcą żyć bez ślubu, o prawa homoseksualistów, wolność aborcji, dostęp do środków antykoncepcyjnych" (Jerzy Urban)

S
Sybirak

Przebywając w towarzystwie tej starej papugi, też zidiociał.

z
zgaga

Ciekaw jestem czy minister Boni ma ubeckie koneksje.
Partia Janusza Palikota nie jest ani prawicowa ani lewicowa. W dzisiejszym swiecie takie podzialy sie przezyly. W zachodniej Europie wiele prawicowych partii popiera emancypacje homoseksualistow. Nowoczesnosc oznacza dla mnie wyzwolenie sie z religijnych przesadow bez negowania potrzeby duchowego rozwoju jednostki.

G
Gazda z Diabelnej

Kto mieczem wojuje ten od Miecia zginie taka kiedyś była parafraza przysłowia za czasów Prezydenta Wałęsy a dotyczyła Wachowskiego. Schetyna jako Marszałek sejmu nie zachował się w stosunku do Tuska w porzo zresztą nie tylko do Tuska ale do PO twierdząc że Tusk powinien natychmiast odpowiedzieć na raport Anodiny podczas gdy Tusk był na urlopie. To była dla mnie jawna zdrada za mniejsze przewinienia w PiS leciały głowy w tym monecie w kraju wrzało i można było żądać od Schetyny rozsądku którego nie wykazał dla tego teraz nie może mieć pretensji o to że Tusk chce mieć na stanowisku Marszałka człowieka który nie rywalizuje z nim o władzę ale aktywnie współpracuje. Kolejnym błędem Schetyny było ranne spotkanie z Komorowskim gdyby Schetyna był lokomotywą wyborcza PO i to on zapewnił zwycięstwo PO w wyborach nie dziwił bym się maiłby moralną legitymizację do takiego kroku ale lokomotywą był Premier i to on wziął na swoje barki ciężar kampanii i to on wygrał kampanie dla PO.

w
west

jeśli ta szkapa jest stara i ślepa to tym łatwiej Tuskowi będzie ją ujeździć.
Ale jak już o starociach, to imć Śpiewak bardziej wygląda na starą zrzędę mamrząca na wiejskim jarmarku i snującą objawienia wieczorową porą niz analityka.
Ciekawe co śpiewak wieszczyłby gdyby się okazało, że następcą Tuska po czterech latach byłby Schetyna.
I komu wróżyłby wtedy ...klub sportowy.
Śpiewak od dłuższego czasu przeistoczył się w męską wersje Jadwini Staniszkis i żyje z gaworzenia i snucia domysłów.

c
cool j

a PO ucichło tvn 24 GW sa radosne z tego powodu

i
internautka50+

i głuchy, stara otumaniona chabeta panie śledz

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Śpiewak: Schetyna upada, Palikot rośnie w siłę. Jedyny sposób, by go wykończyć, to...

b
ben

To za 4 lata bedziemy mieli premiera kobiete - wielka kariera.

Ś
Śledź

Arytmetyka i analiza sytuacji wskazują, że przy mocnym poparciu Tuska ze strony społeczeństwa i jego ukrytych aspiracji do fotela prezydenckiego, nikomu z PO ani z Krakowskiego Przedmieścia nie opłaca się teraz walka z nim. Ktoś podejmujący się walki z Tuskiem musiałby mieć równie mocną pozycje w śród strategów ekonomicznych i finansjery jak Tusk. Jeżeli w wyborach prezydenckich Tusk wystartuje to wygra z każdym z PO także i z Komorowskim. Oczywiście o ile nie zwalą sie jakieś nadprzyrodzone nieprzewidziane kataklizmy ekonomiczne. Tak, więc oceniając system organizacji i obozów na arenie politycznej ich moc sprawczą i poparcie do podziału łupów pozostaje po Tusku jedynie fotel premiera i teki ministerialne. Jeżeli Tusk będzie miał dobrą passę to wygra tę schedę ten kto z nim współpracował a nie walczył. Jeżeli będzie to zła passa to może ale nie musi wygrac jego oponent z partii albo z partii zewnętrznej. Warto rozrysować sobie schemat profesorze. Oczywiście łaska pańska a raczej społeczeństwa na pstrym koniu jeździ, ale jak do tej pory to Tusk umiał konia poskromić.

Dodaj ogłoszenie