Spacer po masońskiej Warszawie. Co zawdzięczamy...

    Spacer po masońskiej Warszawie. Co zawdzięczamy wolnomularzom? [NASZA HISTORIA]

    Mariusz Grabowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Biały Domek w Łazienkach Królewskich
    1/2
    przejdź do galerii

    Biały Domek w Łazienkach Królewskich ©Wistula/Wikipedia Commons

    Dzieje warszawskiej masonerii to nie tylko tajemnicze rytuały i posępne katakumby - piętno cyrkla i kielni nosi wiele miejsc w stolicy. Co to znaczy, że Pałac Mniszchów był siedzibą Lucyfera? Co mieściło się na Brackiej 16? Jakie historie wiążą się z Pałacem pod Blachą i Pałacem Radziwiłów? Odpowiadamy w najnowszym numerze Naszej Historii. Przeczytajcie fragment obszernego materiału Mariusza Grabowskiego.
    Kiedy w 1939 roku prezydent Ignacy Mościcki specjalnym dekretem zdelegalizował polskie organizacje wolnomularskie („Kto bierze udział w związku wolnomularskim lub działalność takiego związku popiera, podlega karze więzienia do lat pięciu i grzywny”), wydawałoby się, że historia nadwiślańskiej masonerii dobiegła końca. Podobnie jak w roku 1797, gdy na podobny krok, w obawie przed rewolucyjną ruchawką, zdecydował się car Paweł I. Trudno jednak zlikwidować zjawisko, które na stałe wtopiło się w narodową historię i wykazuje niezwykłą żywotność.

    Jak donosili braciom do Paryża francuscy wolnomularze tuż po dekrecie Mościckiego: „Mimo oficjalnego zakazu działalności (...) praca lóż toczy się nadal”. Masoni działali w stolicy do powstania warszawskiego, a wedle niektórych badaczy dotrwali nawet do momentu wejścia Sowietów. Przyjrzyjmy się, co dziś w Warszawie nosi piętno cyrkla i kielni.

    Resztki Świątyni Opatrzności
    Gdy w Deklaracji z 1781 roku wszystkie stany Rzeczypospolitej zobowiązały się do budowy kościoła wotum, w specjalnie ułożonym tekście mówi się, że budowa będzie realizowana z pomocą „Najwyższego Rządcy”. Wskazuje to jednoznacznie ma masoński charakter pomysłu. Nic dziwnego, w szeregach ówczesnej masonerii znaleźć można wszystkich znaczących statystów: króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, marszałka wielkiego litewskiego Ignacego Potoc_kiego, marszałka Sejmu Czteroletniego Stanisława Małachowskiego, marszałka Konfederacji Litewskiej Kazimierza Nestora Sapiehę i prymasa Michała Poniatowskiego. W maju 1792 roku król osobiście wmurował kamień węgielny świątyni na terenie dzisiejszego Ogrodu Botanicznego UW. Ceremonia przesiąknięta byłą wolnomularskim rytuałem: uroczystość poprzedzała procesja odwołująca się do sprowadzenia przez króla Dawida Arki Przymierza do Jerozolimy.

    Poniatowski przyrównany został do syna Dawida Salomona, który został wybrany do zbudowania dla Arki godnego przybytku. Król używał złotego młotka i złotej kielni, wypożyczonych z masońskiego skarbca. Imponującą inwestycję przerwał III rozbiór Polski. Do dziś zachowały się jedynie resztki z planowanej monumentalnej budowli projektu Jakuba Kubickiego. Skądinąd także wolnomularza.

    Sekrety Gucin Parku
    Gdy Wilanowem i Służewem władał niepodzielnie Stanisław Kostka Potocki herbu Pilawa, jego posiadłość można było nazywać mekką wolnomularzy. Pielgrzymowali doń co tydzień bracia i siostry, a fama o obrzędach, które organizował właściciel, rozchodziła się w całej Europie. Uświetniały je fantazyjne artyleryjskie salwy, co było zrozumiałe, bowiem Potocki, poseł na Sejm Czteroletni i pisarz, był też artylerzystą – posiadał stopień generała majora wojsk koronnych.

    Dla potrzeb masońskich misteriów Potocki kazał wymurować katakumby w stylu romantycznym. Miejsce wybrał osobiście – w Skarpie Wiślanej, między kościołem św. Katarzyny a wsią Służew, i ochrzcił imieniem swego wnuka Gustawa. Podziemny, kolebkowo sklepiony korytarz liczył 60 metrów długości, były tam symetrycznie rozmieszczone wnęki i nisze. Wejście wiodło przez imponujący pawilon. Potocki umarł w 1821 roku i masoński karnawał się skończył. Od lat 30. XIX wieku budowla służyła jako piwnica do przechowywania ziemniaków. Potem zapadła się całkowicie i do dziś została z niej jedynie resztka, choć wpisana do ewidencji zabytków jako cmentarz. Zamiast masonów bywają tu głównie miłośnicy nietoperzy.

    Opera Kameralna, Mozart i tajemnicza loża
    Zlokalizowana przy dzisiejszej Alei Solidarności 76 Warszawska Opera Kameralna to tak naprawdę dawna oficyna pałacu Działyńskich. Jego właścicielem był Ignacy Działyński, poseł na Sejm Czteroletni i – jak elegancko piszą historycy – „zwolennik reform”. Prócz tego w 1794 roku wraz ze swoim oddziałem brał udział w insurekcji warszawskiej, a potem – jako prawdziwy zagończy – prowadził działalność konspiracyjną na Wołyniu.

    ***

    Lista miejsc w Warszawie noszących ślady masonerii jest jeszcze bardzo długa. Pełny plan masońskiej Warszawy znajdziecie w najnowszej Naszej Historii.

    Nowy numer NASZEJ HISTORII znajdą Państwo w kioskach i salonikach prasowych.

    Nowa NASZA HISTORIA na LISTOPAD

    TUTAJ - w serwisie prasa24.pl mogą Państwo już teraz, nie ruszając się z domu, kupić e-wydanie Naszej Historii lub zamówić prenumeratę: PRASA24.PL

    Zapraszamy także na profil Naszej Historii na FACEBOOKU i do obserwowania naszego konta na TWITTERZE.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo