Solina - tłumy turystów nad jeziorem. Sporo rejestracji z odległych miejsc w Polsce i zagranicznych [ZDJĘCIA]

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Sporo turystów odwiedza Jezioro Solińskie. Norbert Ziętal, Klaudia Ziętal
Tłumy turystów nad Soliną. Tradycyjnie, najbardziej oblegane jest Jezioro Solińskie i zapora. Popularnością cieszą się rejsy statkiem i możliwość wypożyczenia sprzętu wodnego. Na samochodach mnóstwo rejestracji z odległych miast w Polsce oraz zagranicznych.

- Jest czysto - to najczęściej powtarzane określenie w naszej grupie, na prośbę o krótkie podsumowanie wyjazdu w Bieszczady i okolice. Pojechaliśmy mocną ekipą, złożoną z mieszkańców Podkarpacia, Dolnego Śląska, Pomorza Zachodniego, Wielkopolski i Niemiec. Głównie z sentymentu, ale też, aby pokazać "Bieszczady" najmłodszym. Jedna trzecia grupy, głównie dzieci i Niemcy, była tutaj pierwszy raz.

Jezioro Solińskie faktycznie nie znajduje się Bieszczadach, ale w małej odległości od nich. Jednak niemal wszyscy kojarzą Solinę z Bieszczadami, a już na pewno mieszkańcy odległych regionów Polski.

Nad Solina jest czysto

Faktycznie jest czysto. Na zaporze w Solinie i jej sąsiedztwie, nie tylko trudno spotkać porozrzucane papierki czy opakowania. Nawet kosze na śmieci są w niewielkim stopniu zapełnione, wygląda na to, że są regularnie sprzątane.

Podobnie czysto gdzie indziej. Na leśnym parkingu naszą uwagę najpierw zwracają naklejki na śmietnikach, które przypominają, że należy zamykać kosze, aby nie zwabiać niedźwiedzi. Potem dziwimy się jeszcze bardziej, bo kosze są puste, tylko jakieś pojedyncze opakowania.

- Prawdziwy turysta, który zwiedza góry, nie zastawia w nich swoich śmieci. Jak zje lub wypije coś, co przywiózł ze sobą, to puste opakowania zabiera ze sobą — objaśnia nam Markus z Berlina.

Czytaj także

Wbrew obiegowym opiniom nie jest "szalenie drogo". Parking koło zapory w Solinie kosztuje 5 złoty za godzinę lub 15 złotych za cały dzień. Na innych 20 złotych za dzień. Pierwsza stawka podobna do nadmorskich kurortów, dobowa raczej nie spotykana nad morzem. Można mieć "ale" do standardów parkingów. To najczęściej kawałek trawnika, placu.

Również w lodziarniach, barach czy restauracjach ceny przyzwoite, jak na turystyczne miejsce.

W sąsiedztwie zapory 2 zł kosztuje możliwość skorzystania z toalety. Też tanio, jak na miejsce turystyczne. Jednak w naszej grupie zgadzamy się, że ubikacje wszędzie powinny być darmowe.

Solina - tłumy turystów nad jeziorem. Sporo rejestracji z od...

- Dla mnie nic się nie zmieniało od ponad 20 lat - mówi jedna z seniorek grupy i część osób, które tutaj już były potwierdzają to. I Seniorka opowiada, że tak jak dawniej, główną atrakcją jest zapora i dorodne ryby pływające w jej bezpośrednim sąsiedztwie, rejs statkiem i kramy z "pierdółkami".

Asortyment przyzaporowych kramików? W większości "ogólnopolski". Ziemniaki kręcone w spiralę, kolorowe włosy dla dziewczynek i tatuaże dla chłopców, magnesy na lodówkę i podobne pamiątki. Nowość na kramach, ale tez mająca wymiar ogólnopolski, to pluszaki nie tylko z bajek, ale gier komputerowych.

- O, te są z Brawl Stars - wyjaśnia sześcioletnia Nikola.

Nad Soliną możesz kupić rękodzieło

Są oscypki i inne artykuły spożywcze, także kramy z lokalnymi wyrobami rękodzielniczymi. Nie zagłębiamy się w sprawdzanie, czy faktycznie to bieszczadzkie jedzenie i rękodzieło.

W jednym ze sklepików piękna kolekcja butelek z kwasem chlebowym. Jednak to nie lokalny produkt, tylko z Łotwy. Ładne magnesy, oryginalne, jakby rzeźbione. Z niedźwiedziem, wilkiem, owcami, modelem solińskiej zapory. Rękodzieło? Nie, masowa produkcja z Chin. Duże, kolorowe lizaki. Jednak też masówka, z wytwórni w Olsztynie i fabryczki na Ukrainie. Szkoda, że nie z jakieś manufaktury w Solinie, Polańczyku lub innej miejscowości. Jednak ruch przy kramikach spory, widać turyści są zainteresowani takimi produktami.

Tak powstawała zapora w Solinie. Właśnie kończy 52 lata [ZDJ...

Chociaż na samochodach najczęściej spotkać można podkarpackie rejestracje, to sporo aut z Wielkopolski, łódzkiego, Śląska. W oczy rzuca się mała ilość autokarów.

- Przez koronawirusa sezon i tak słabszy nie w poprzednich latach, dlatego jesteśmy wdzięczni za każdą obcą rejestrację — mówi bardzo uprzejmy parkingowy.

"O winie słów kilka". Niezwykła podróż z najlepszymi sommmelierami

Wideo

Materiał oryginalny: Solina - tłumy turystów nad jeziorem. Sporo rejestracji z odległych miejsc w Polsce i zagranicznych [ZDJĘCIA] - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Erwin

Jo tam przyjechol i godom im guten tag, albo gruss gott, a łoni mi za kazdym razem zdrastwujtie.

Dodaj ogłoszenie