18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Solidarna Polska lgnie do PiS: Ludzie Ziobry sprzedają Kurskiego, Kempa pielgrzymuje do o. Rydzyka

Joanna MiziołekZaktualizowano 
Cały czas trwa walka między Zbigniewem Ziobrą a Jackiem Kurskim, między innymi dlatego, że Kurski nie chce powrotu do PiS. Ostatnie problemy to efekt tarć - pisze Joanna Miziołek.

Jacek Kurski ma jedną dużą wadę. Prawie zawsze się spóźnia. Spóźnia się na nagrania do radia i telewizji. Spóźnia się na spotkania. Spóźnił się nawet na rozprawę w sądzie dyscyplinarnym PiS, który rozstrzygał na temat usunięcia go z partii. Powolne działanie paradoksalnie ratowało go przed wpadkami. Nagle jednak przyśpieszył. A jego polityczna kariera posypała się niczym domek z kart.

Najpierw podjął pochopną decyzję o wyjściu z PiS, potem o zbyt pośpiesznie zareagował na publikację tygodnika "Nie". Co zaowocowało tym, że ostatecznie informacja "Presserwisu" o tym, że Sąd Okręgowy w Gdańsku w ramach zabezpieczenia powództwa zakazał tygodnikowi "Nie" pisania o romansie europosła Jacka Kurskiego obiegła wszystkie największe portale, wiele serwisów i dyskutowano o niej w mediach społecznościowych. Dyskusji w sieci nie były w stanie wstrzymać pisma prawnika Kurskiego, który powołując się na postanowienie sądu dotyczące tygodnika "Nie", próbował uciszyć wszystkie media.

Ta sprawa zaskoczyła jednak wszystkich nie dlatego, że miała miejsce, ale dlatego, że kwestie obyczajowe dotyczące polityków są wciąż w Polsce tabu. Co więc takiego się stało, że sprawa wybuchła? Czy polityk czymś naraził się gazecie? Otóż nie. Nasz informator znający kulisy sprawy twierdzi, że cała afera wyszła z powodu tarć w Solidarnej Polsce. - Cały czas trwa walka między Ziobrą i Kurskim. Przede wszystkim dlatego, że Kurski nie chce powrotu do PiS, a Ziobro jest na powrót zdecydowany. Tak więc ludzie wspierający byłego ministra sprawiedliwości sprzedali informacje dotyczące Kurskiego i jego asystentki tygodnikowi "Nie" - mówi nasz rozmówca. I doprecyzowuje, że już teraz trwają usilne starania, by prezes Jarosław Kaczyński otworzył furtkę dla polityków, którzy go opuścili.

Zresztą w Solidarnej Polsce czuć, że politycy pragną powrotu, że wciąż czują się związani z Kaczyńskim. - Kiedy mieliśmy dyskusję na klubie, czy powinniśmy pójść na pogrzeb matki prezesa, posłanka Wróbel wstała, powiedziała, że i tak pójdzie, i trzasnęła drzwiami - mówi nasz informator. I dorzuca: - Wysłannikiem w negocjacjach z Kaczyńskim jest Beata Kempa. Ale rozmawia nie tylko z nim. Bo chodzi też na audiencje do ojca Rydzyka. I tam ma upraszać o wstawiennictwo u prezesa - twierdzi nasz rozmówca. I dorzuca, że z samym Ziobrą ojciec Tadeusz Rydzyk rozmawiać nie chce. - Uważa, że nie ma charyzmy. Zresztą podczas marszu TV Trwam pokazał swoją słabość. Strasznie się zdenerwował, nie mógł nic powiedzieć, głos zaczął mu drżeć, zaschło w gardle. Bo niewielu to wie, ale on się denerwuje przed wystąpieniami publicznymi - mówi jeden ze współpracowników Solidarnej Polski. Ale brak silnego przywództwa to nie jedyny problem partii.

O wiele bardziej niepokojący jest chaos wewnątrz. Bo nasz informator twierdzi, że o polityce medialnej partii chce decydować zbyt dużo osób naraz. - Czasem do klubu dzwonił Jacek Kurski ze swoimi pomysłami, potem Zbigniew Ziobro ze swoimi, które były sprzeczne z poprzednimi i w końcu nikt nie wiedział, co ma robić - mówi nasz rozmówca.

I dodaje, że nie tylko w telewizji, ale i na spotkaniach Solidarnej Polski widać coraz mniejsze zainteresowanie ugrupowaniem. - Kiedyś na spotkania Beaty Kempy przychodziło po 100 osób, teraz 30, 20. Widać coraz większy marazm - przekonuje polityk. Zresztą nie trzeba jeździć na spotkania, by dostrzec brak zainteresowania nowym bytem politycznym. Często w telewizji widać, jak Zbigniew Ziobro przemawia na konferencjach prasowych do pustej sali.

Z marazmu partię zbudziła na chwilę afera związana z Jackiem Kurskim. - Na spotkanie z tytoniarzami przyszło 300 osób i pierwsze pytanie, jakie padło z sali, dotyczyło Jacka Kurskiego. Ktoś zapytał, czemu to zrobił - mówi uczestnik spotkania. Co ciekawe, na chwilę zaraz po wybuchu skandalu Solidarnej Polsce podskoczyły sondaże. Według badania Homo Homini Solidarna Polska uzyskała poparcie na poziomie 5 proc. (wzrost o 3 pkt proc.). Może rzeczywiście to efekt zamieszania wokół Jacka Kurskiego, bo o ugrupowaniu zaczęło się mówić.
Samo budowanie się partii od środka jest niezwykle ciekawe. - Solidarna Polska jest partią ze składek kilku polityków. Co miesiąc Kurski, Ziobro i Cymański wpłacają na nią po kilka, kilkanaście tysięcy. Kupili nawet mieszkanie w Warszawie, w którym mieszkało naraz kilku polityków - zdradza szczegóły nasz rozmówca.

Kondycja ugrupowania musi być słaba. Bo według naszych informacji kolejni politycy chcą opuścić jej szeregi. - Andrzej Dąbrowski odszedł do PSL za namową Kurskiego - twierdzi nasz rozmówca. I dodaje, że ludzie Jacka Kurskiego w Solidarnej Polsce są sekowani. Powoli ugrupowanie zaczyna chylić się ku upadkowi.

Wielu przeoczyło nawet informację o tym, że Tadeusz Cymański nie jest już kandydatem na premiera z ramienia tego ugrupowania. Według naszych informacji europoseł ma być zainteresowany wyborami samorządowymi. Warto zauważyć, że tylko Solidarna Polska chce spotkania z kandydatem na premiera technicznego rządu profesorem Glińskim. Przypomnijmy, że jeszcze w październiku Tadeusz Cymański proponował debatę Glińskiemu. - Chcielibyśmy, aby ta debata miała formę prawyborów na prawicy, tzn. osoba, która wygra debatę, zostanie kandydatem prawicy na premiera. Niech wygra lepszy - powiedział rzecznik SP Patryk Jaki.

Teraz chyba Solidarnej Polsce pozostaje już tylko poparcie profesora Glińskiego, bo własnego kandydata na premiera nie mają. Co w konsekwencji może skutkować całkowitym powrotem polityków Solidarnej Polski do PiS. A co z Jackiem Kurskim? On zapewne do PiS już nie wróci. Prezes Kaczyński tak łatwo nie wybacza i nie zapomina. Zresztą jest niemal pewne, że powrót Jacka Kurskiego do PiS będzie blokował Adam Hofman, który teraz zajął w partii jego miejsce. W ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego nie ma miejsca dla dwóch spin doktorów. Szczególnie, że spin doktor Kurski stracił już swój PR-owski zmysł. - Kurski już nie jest medialny, nie jest fighterem jak kiedyś. Dla prezesa już nie będzie użyteczny - kwituje nasz rozmówca.

Joanna Miziołek

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Solidarna Polska lgnie do PiS: Ludzie Ziobry sprzedają Kurskiego, Kempa pielgrzymuje do o. Rydzyka - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 21

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

l
lecki

Oj tak. tak! Musi!
Szkoda tylko, ze tak mało tych Żydów w Polsce zostało!Kogo mamy bić? Tylko pedałów? Tym się nie wygra. Trzeba poprosić Rydzyka o wsparcie, może się uda!

O
Ozzy

Pieprzenie w bambus - we wtorek widziałem tych dwóch z dornem chlejących w knajpie mołdawskiej przy Al. Ujazdowskich w Warszawie.

z
zohydzony polska polityka

skazuje Polakow na widok tych samych mord w polityce od 20 lat i na humory 4 szefow partii oraz Rydzyka. Tusk obiecał JOWy. Dlatego na niego głosowałem. Oszukał mnie. Zostaje mi wiec tylko Palikot.

Z
Zosia

Już zaczynam się bać.Byłaby ogromna strata dla Polski ,Europy i świata ,gdyby ci wybitni politycy z Solidarnej Polski odpadli w najbliższych wyborach.Ale wierzę w nich ,że sobie poradzą - jedni wrócą do PiS ,inni zapiszą się do PSL ,jeszcze inni trafią do PO.Mówiąc szczerze jest tylko cień nadziei, że może jednak znikną z ekranów naszych telewizorów .Ech, pomarzyć dobra rzecz.

G
Gość

Tylko że wtedy będziesz się bał wyjść spod trybuny, bo tylko w necie jesteś taki dzielny.

k
knury

co robic ? co robic ?

"szkodzi Polsce"

paradne to wyznanie twe!!!!! Przetrzyj szkła, umyj oczy, człowieku!!!

G
GABRIEL

Ten zespół polityków traktować należy jak
sieroty polityczne. Nazywam to chwieje.

3

w chamski sposób zmienia nazwiska swoich oponentów nie jest wart więcej, niż nazwanie go POdlcem!

3

znajdzie miejsce w PSL! Piechociński przyjmuje takie indywidua!
Tylko co zrobią z Dornem?

N
NorvidNH

My młodzi nie mieścimy się w formule PIS i więcej nic. Nowa ENDECJA musi wygrać aby zaistniało prawdziwe życie w polityce. Nikt nie może brać udziału w dramacie list wyborczych i wybieraniu posłów na których nikt nie głosuje do sejmu.

r
real

z jej geba moze sporo zarobic na sprzedawaniu jaj na targowisku.Reszta jest rzeczywiscie w kiepskiej sytuacji bo z ich kwalifikacjami zawodowymi do zadnej przyzwoicie platnej pracy ich nie przyjma;

h
hahaha

bo inaczej zedra kolana az do kosci;

A
ALA

ANI Z PO ANI Z LSD ANI Z ROOT

g
gdanszczanin

ma jaja.On jeden wyjatkowo celnie ocenil Tuska,zna dobrze srodowisko gdanskiej bandy z PO.Takze wracajcie,czas zaczac myslec o Polsce.A na tuska ,czekamy na Narodowym.Na boisku zrobimy zbiorke zdrajcow Polski.Frekwencja zapewniona.

Dodaj ogłoszenie