Smutne święta w Manchesterze, a w Liverpoolu lepiej niż kiedykolwiek

BG
Zakaz wyjścia na wigilie, kontra przedłużenie kontraktu z wielbionym trenerem. Z obozów Manchesteru City i Liverpoolu wypływają ostatnio różne sygnały, które ilustrują pozycję w lidze obu zespołów. Przed 15. kolejką Premier League obrońca tytułu ma 14 punktów straty do The Reds i wydaje się, że może być tylko gorzej.

Kolejny tydzień i kolejny hit w lidze angielskiej. Tym razem oczy kibiców zwrócone będą na Emirates Stadium, gdzie Arsenal podejmie Manchester City. Obie drużyny zmagają się z problemami, więc o dziwo ciężko wskazać wyraźnego faworyta.

The Citizens to już nie ten sam „potwór” co rok temu. Maszyna Pepa Guardioli coraz częściej się zacina - szczególnie w obronie, a dobrze zgrany kolektyw momentami jest na boisku zlepkiem indywidualności. Ponadto zespół zdaje się nie dźwigać mentalnie ciężkiej sytuacji, jaką jest aż 14 punktów straty do lidera z Liverpoolu. Piłkarze dali upust swoim emocjom na urodzinach Raheema Sterlinga, co nie spodobało się Guardioli. W odpowiedzi na wideo z uroczystości, na którym widać pijanych zawodników, Pep nie zgodził się, by drużyna brała udział w klubowej wigilii. Tak nie wygląda dobra atmosfera w szatni.

To więc może być szansa dla Arsenalu, który z kolei zmaga się z problemami czysto piłkarskimi. O ile Kanonierzy mają dziurawą obronę i mało kreatywną pomoc, to niesamowita skuteczność Pierrea-Emericka Aubameyanga pozwala im wierzyć w zdobycz punktową. Z West Hamem wreszcie przełamał się też kupiony za 80 milionów euro Nicolas Pepe, The Gunners są więc gotowi na sprawienie niespodzianki.

Hit kolejki rozpocznie się w niedziele o godzinie 17.30 i będzie transmitowany w Canal+ Sport 2. Dzień wcześniej na tym samym kanale będzie można zobaczyć starcie Liverpoolu z Watfordem o godzinie 13.30. Pod względem mentalnym lider tabeli jest na przeciwnym biegunie niż City. The Reds awansowali do 1/16 Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca w tabeli i mają dużą przewagą w premier League nad resztą stawki. Ponadto kibiców ostatnio rozpieszcza się dobrymi informacjami - najpierw ogłoszono bliski transfer Takumiego Minamino z Salzburga, a następnego dnia potwierdzono nowe kontrakty dla Jurgena Kloppa i Jamesa Milnera. To jest zdecydowanie dobry czas dla kibiców z Anfield Road i nie zapowiada się, by mecz z Watfordem miał go popsuć.

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie