Smród, kradzieże i wypróżnianie na klatce schodowej. Mieszkańcy kamienicy w Poznaniu chcą zakazu sprzedaży alkoholu w pobliskim sklepie

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Mieszkańcy kamienicy przy ul. Górna Wilda 73 mają dość problemów. Hałas, bójki, brud, kradzież a nawet wypróżnianie się na klatce schodowej przez nieproszonych gości to przykładowe kłopoty, z którymi muszą się zmagać. Jak mówią, to przez całodobową sprzedaż alkoholu w jednym z pobliskich sklepów.Przejdź do kolejnego zdjęcia --->monitoring
Mieszkańcy jednej z kamienic na Wildzie w Poznaniu chcieliby zakazu sprzedaży alkoholu w pobliskim sklepie. Dlaczego? Hałas, bójki, brud, kradzież a nawet wypróżnianie się na klatce schodowej przez nieproszonych gości - tak wygląda rzeczywistość mieszkańców jednej z kamienic przy ul. Górna Wilda w Poznaniu. Za wszystkim, jak mówią mieszkańcy, stoją pijane osoby, które mogą przez całą dobę kupować alkohol w pobliskim sklepie spożywczym.

Problem pojawił się kilka miesięcy temu, kiedy to w wyremontowanej kamienicy przy ul. Górna Wilda 75 pojawił się sklep spożywczy, w którym przez całą dobę można kupić alkohol. To uniemożliwia nam normalny odpoczynek w domu, w szczególności w weekend

- mówi nam pan Łukasz, jeden z mieszkańców kamienicy przy ul. Górna Wilda 73 w Poznaniu.

Trwa głosowanie...

Czy miasto powinno wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu nocą?

Od bójek przez wypróżnianie na klatce schodowej kamienicy
W pobliżu kamienicy już od lat działają inne sklepy, gdzie także można dostać alkohol, lecz nie są one całodobowe, dzięki czemu mieszkańcy nie mieli żadnego problemu. Od momentu pojawienia się całodobowego sklepu, jak mówią mieszkańcy, pojawiły się też kłopoty.

Sprawdź też:

To jedyny taki całodobowy sklep z alkoholem w okolicy, więc w weekendy tutaj są wręcz pielgrzymki po alkohol. Przy sklepie gromadzi się wiele osób, bez maseczek i zachowywania dystansu, które niejednokrotnie są pod wpływem alkoholu i zachowują się agresywnie. Poza tym alkohol sprzedawany jest m.in. osobom nietrzeźwym

- mówi nam jeden z mieszkańców.

Ponadto, w pobliżu sklepu miało już niejednokrotnie dochodzić do bójek. - W jedną sobotę w sierpniu, około godziny 23 pod tym sklepem doszło do pobicia mężczyzny, obywatela Ukrainy, przez kilku innych mężczyzn. Świadkiem tego zdarzenia było kilkanaście osób, sąsiadów, którzy wyszli na balkon i krzyczeli do tych osób, aby przestały bić tego mężczyznę - opowiada pan Łukasz.

Kuriozalne przestępstwa: Złodziej zasnął w mieszkaniu, które...

Z kolei kilkanaście dni temu, tuż przed świętami, doszło do dwóch bójek w ciągu zaledwie jednej nocy. - W nocy z 19 na 20 grudnia doszło do bójki dwóch mężczyzn. Jeden z nich następnie do nieprzytomności pobił kolejnego mężczyznę. Pobity leżał nieprzytomny przez około 10 minut pod oknami apteki. Zadzwoniliśmy na policję, ale zanim policjanci przyjechali na miejsce to pobity został zabrany, chyba przez swoich znajomych - słyszymy od pana Łukasza.

Jeszcze tej samej nocy kilka osób zniszczyło drzwi wejściowe do kamienicy. - Kopnęły z całej siły drzwi niszcząc zamek. Całe zdarzenie zostało nagrane przez kamery znajdujące się w wewnątrz budynku - mówi nam jeden z mieszkańców.

Sprawdź też:

To jednak nie koniec historii z kamienicy.

W nocy z 21 na 22 grudnia dwie osoby znowu weszły do kamienicy, gdzie paliły papierosy i piły alkohol. W pewnym momencie jedna z nich... zdjęła spodnie, kucnęła i się wypróżniła, co zostało nagrane przez kamery

- opowiada pan Łukasz.

I dodaje: - A kolejnej nocy znowu dwie osoby weszły do kamienicy i ukradły dużą ozdobę, świętego Mikołaja, który był zawieszony na klatce schodowej.

Problemy mieszkańców. Policja bada sprawę
O problemach mieszkańców wiedzą już poznańscy policjanci.

Zajmiemy się wszystkimi tymi sprawami, czyli bójką, uszkodzeniem mienia w postaci zepsutych drzwi, kradzieżą Mikołaja oraz nieobyczajnym wybrykiem na klatce schodowej. Otrzymaliśmy zgłoszenie od mieszkańców. Na razie sprawa jest na początkowym etapie. Mamy już jednak monitoring oraz zdjęcia osób, które mają związek z tymi sprawami i nie wykluczamy, że zostaną one opublikowane

- mówi Marta Mróz z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Świnie na wolności, rozbite piwo, czekolada na autostradzie ...

Jednocześnie dodaje, że od początku 2020 roku policjanci otrzymali 18 zgłoszeń dotyczących zdarzeń w pobliżu sklepu. - 12 interwencji dotyczyło spożywania alkoholu a 6 zakłócania ciszy nocnej. Policjanci pojawili się na miejscu na wszystkie wezwania. W 4 przypadkach wystawili mandaty, 4 inne interwencje zakończyły się pouczeniami, w jednym przypadku skierowano do sądu wniosek o ukaranie, a w 9 pozostałych zgłoszenia się nie potwierdziły - mówi Marta Mróz.

Będzie zakaz sprzedaży alkoholu w sklepie?
Zgłoszenie sprawy policji to jednak nie wszystkie kroki, które podjęli mieszkańcy. Jeden z nich wystąpił bowiem z prośbą do Urzędu Miasta Poznania o cofnięcie koncesji sklepowi na sprzedaż alkoholu.

Wydział Działalności Gospodarczej i Rolnictwa wystąpił do policji i straży miejskiej z prośbą o wydanie opinii dotyczącej stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego w miejscu prowadzonej działalności oraz najbliższym sąsiedztwie. Ostatecznie zebrany wówczas materiał nie wykazał faktu sprzedaży alkoholu osobom nieletnim i nietrzeźwym oraz powtarzającego się co najmniej dwukrotnie w okresie 6 miesięcy zakłócania porządku publicznego w związku ze sprzedażą napojów alkoholowych. Zatem brak było w tym zakresie podstaw prawnych do wszczęcia postępowania w sprawie cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych

- mówi Daria Kulczewska z biura prasowego Urzędu Miasta Poznania.

Zobacz też:

Jednocześnie dodaje, że w ostatnich dniach do Urzędu Miasta Poznania wpłynęła kolejna skarga na działalność sklepu. Dlatego też urząd 22 grudnia wszczął postępowanie administracyjne w celu ewentualnego cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych.

- Podjęcie decyzji będzie uzależnione od opinii służb porządkowych, gdyż zezwolenie może być odebrane tylko w przypadku stwierdzenia zakłócania porządku publicznego będącego następstwem sprzedaży napojów alkoholowych przez dany punkt sprzedaży - tłumaczy Daria Kulczewska.

Najgroźniejsi przestępcy w Polsce. Tak wyglądają poszukiwani...

Poznań: Bombowóz, robot, dron czy nowoczesny skaner. Wielkop...

Policja: Ile zarobili komendanci w Wielkopolsce? Oto majątki...

Nieoznakowane radiowozy policji ścigają piratów drogowych w ...

Podwyżki cen. Gdzie największe? W Polsce

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
31 grudnia 2020, 13:55, Gość:

Skierowałem skargę do Urzędu. Aby odebrać koncesję potrzebne są potwierdzone przez policję co najmniej 2 interwencje w ciągu pół roku. Dzielnicowy w rozmowie telefonicznej powiedział mi, że mają 2 potwierdzone interwencje. Tydzień później dostałem od miasta odpowiedź, że wg policji była tylko jedna potwierdzona interwencja.

Mieszkańcy raczej nie dzwonią na 112 robić sobie żarty, więc dlaczego tak mała liczba potwierdzonych interwencji? Policja często przyjeżdża po godzinie, kiedy ekipa już dawno się rozeszła. Po ich przyjeździe ekipa się udpokaja, policja nie nakłada nawet mandatów i po ich odjeździe znowu jest to samo.

Przez następne miesiące dokumentowałem co się dzieje w okolicy i nagrania przekazuję do Urzędu, a w nich m.in.

wypróżnianie się na schodach

pobicie bezdomnego

głośne okrzyki kibicowskie w godzinach nocnych

głośne przekleństwa średnio 1 na sekundę

spożywanie alkoholu

rzucanie hulajnogą

zaśmiecanie okolicy

Domagam się zakazu sprzedaży alkoholu w sklepie Groszek, albo na całej Wildzie w godzinach 22-6.

Daję miastu miesiąc na reakcję i załatwienie sprawy. Po tym czasie kieruję wnioski do Sądu o nakaz wydania decyzji administracyjnej i osobne powództwo cywilne o odszkodowanie z tytułu nieprzespanych nocy i innych szkód jakie odniosłem w wyniku braku działań policji i miasta.

Osoby chcące przyłączyć się i w większej grupie raz na zawsze rozwiązać ten problem proszę o kontakt gornawildagroszek{malpa}op.pl

To nie jest normalne, aby grupa kilku osób zakłócała spokój 1000 innych mieszkajacych w okolicy. Mieszkam tu od dawna i zanim ten sklep uruchomił 24h sprzedaż alkoholu było o WIELE spokojniej. Ostatniego lata bywało, że krzyki budziły mnie każdej nocy w danym tygodniu. Zima wielu osobom rownież nie przeszkadza w nocnym piciu na dworze.

Popieram, walczcie, ja wygrałam z takim chamstwem, sklep zlikwidowano. Jeżeli jest w wynajmowanym lokalu to proponuję pismo do właściciela o zachowanie spokoju, ciszy i porządku do dnia tego i tego, bo jak mnie uświadomiła adwokatka, to właśnie on jest winny tego bałaganu, nie ten co w tym lokalu siedzi. Potem pismo do sądu. Macie dowody, więc duża szansa na wygranie. Powodzenia👍

-san-

Polecam zgłoszenie sklepu do Sanepidu. Sprzedający mają źle nałożone maseczki, pracują bez rękawiczek. Dodatkowo na półkach stoją przeterminowane towary.

G
Gość

Skierowałem skargę do Urzędu. Aby odebrać koncesję potrzebne są potwierdzone przez policję co najmniej 2 interwencje w ciągu pół roku. Dzielnicowy w rozmowie telefonicznej powiedział mi, że mają 2 potwierdzone interwencje. Tydzień później dostałem od miasta odpowiedź, że wg policji była tylko jedna potwierdzona interwencja.

Mieszkańcy raczej nie dzwonią na 112 robić sobie żarty, więc dlaczego tak mała liczba potwierdzonych interwencji? Policja często przyjeżdża po godzinie, kiedy ekipa już dawno się rozeszła. Po ich przyjeździe ekipa się udpokaja, policja nie nakłada nawet mandatów i po ich odjeździe znowu jest to samo.

Przez następne miesiące dokumentowałem co się dzieje w okolicy i nagrania przekazuję do Urzędu, a w nich m.in.

wypróżnianie się na schodach

pobicie bezdomnego

głośne okrzyki kibicowskie w godzinach nocnych

głośne przekleństwa średnio 1 na sekundę

spożywanie alkoholu

rzucanie hulajnogą

zaśmiecanie okolicy

Domagam się zakazu sprzedaży alkoholu w sklepie Groszek, albo na całej Wildzie w godzinach 22-6.

Daję miastu miesiąc na reakcję i załatwienie sprawy. Po tym czasie kieruję wnioski do Sądu o nakaz wydania decyzji administracyjnej i osobne powództwo cywilne o odszkodowanie z tytułu nieprzespanych nocy i innych szkód jakie odniosłem w wyniku braku działań policji i miasta.

Osoby chcące przyłączyć się i w większej grupie raz na zawsze rozwiązać ten problem proszę o kontakt gornawildagroszek{malpa}op.pl

To nie jest normalne, aby grupa kilku osób zakłócała spokój 1000 innych mieszkajacych w okolicy. Mieszkam tu od dawna i zanim ten sklep uruchomił 24h sprzedaż alkoholu było o WIELE spokojniej. Ostatniego lata bywało, że krzyki budziły mnie każdej nocy w danym tygodniu. Zima wielu osobom rownież nie przeszkadza w nocnym piciu na dworze.

M
Miś

Dlaczego nie pokazano twarzy tych zwyrodnialców? Przecież ich zachowanie spokojnie podpada pod zakłócanie miru domowego. I jeszcze ten s.raj.cy gostek... Powinni go w tym wytarzać.

G
Gość

Mieszkałam przez trzy lata mając za ścianą na parterze sklep spożywczy (oczywiście z trunkami) czynny do późnych godzin wieczornych. To był czas wyrwany z życiorysu. Hałas, palenie papierosów pod oknem, picie alkoholu przed sklepem, śmieci i pety na mojej posesji, wandalizm, obelgi pod moim adresem i mojej rodziny, głośne radio ze samochodu nierzadko pozostawionego z włączonym silnikiem, spaliny, wizyty policji, dostawy od 4-ej rano. Powiedziałam STOP. Poszłam do adwokata i wspólnie walczyliśmy. Walka o spokój trwała blisko rok, ale udało się🙂sklep zamknięto. Teraz wiem, że żyję😃Dlatego walczcie lokatorzy, nagrania, zdjęcia, dowody - zbierajcie. Mam jeden postulat do rządzących: NIE POZWALAĆ NA UMIEJSCAWIANIE SKLEPÓW Z ALKOHOLEM W BEZPOŚREDNIM SĄSIEDZTWIE Z MIESZKANIAMI. To jest bardzo, bardzo uciążliwe.

B
Barry

Policja poszukuje lasek, które na budynku poczty namalowały piorunek. A osiedlowym bandytom-terrorystom odpuszcza. Ot, logika.

G
Gość

Problemy??? Takie sytuacje są CODZIENNIE w pewnym bloku na ulicy nadolnik! Do tego dochodzą regularne pobicia, kradzieże etc! I to trwa od lat i nic z tym nikt nie robi poza pozorowanymi działaniami!

Dodaj ogłoszenie