Smoleńsk i tęczowa flaga. PiS z lewicą rządzi na warszawskim Ursynowie

Redakcja
W Warszawie, która tradycyjnie sprzyja Platformie Obywatelskiej, jest miejsce, gdzie PiS świetnie dogaduje się z lewicą. I w sprawie Smoleńska, i w każdej innej. To Ursynów - jedna z najbogatszych dzielnic stolicy, którą rządzi dość egzotyczna koalicja. No bo - z jednej strony - są to ludzie bliscy lewicy zrzeszeni w stowarzyszeniu Nasz Ursynów, a z drugiej - związani z PiS. Ale wygląda też na to, że dziś to PiS bierze na Ursynowie górę, przynajmniej jeśli chodzi o ideologiczne inicjatywy, jakie mają miejsce w dzielnicy.

W piątek 13 kwietnia o godz. 17.30 prezes PiS Jarosław Kaczyński wystąpił w Urzędzie Dzielnicy Ursynów z odczytem o swoim rozumieniu nowoczesnego patriotyzmu. Tego samego dnia na Ursynowie nastąpiło odsłonięcie tablicy pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Dwa dni wcześniej gościem urzędu była Marta Kaczyńska, która otwierała wystawę "Warto być Polakiem". A burmistrz Ursynowa Piotr Guział, który swoich lewicowych poglądów nie kryje (był członkiem SdRP, SLD, SDPL, zakładał młodzieżówkę SLD Federacja Młodych Demokratów), na otwarciu tejże wystawy powiedział co prawda, że nie musi się zgadzać ze wszystkimi poglądami Lecha Kaczyńskiego, ale zaraz dodał, że pokazanie postaci prezydenta w kontekście katastrofy smoleńskiej i uczczenie jego pamięci jest obowiązkiem władz Warszawy i każdego miasta w Polsce.

Inicjatywy ideologiczne PiS zwyciężają w warszawskiej dzielnicy Ursynów

Burmistrz Piotr Guział zadowolił PiS-owskiego koalicjanta już wcześniej, zwłaszcza po tym, jak w marcu tego roku poleciał z delegacją samorządowców z Ursynowa do Smoleńska. Oficjalnym powodem wizyty było podpisanie umowy między Smoleńskiem a Warszawą o współpracy kulturalnej, oświatowej, sportu i wspólnej ochrony zabytków w ramach badań historycznych i kulturowych dziedzictwa Polski i Rosji. - Co ciekawe, poleciał do Smoleńska z namaszczenia prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która była wnioskodawcą uchwały, jaką w tej sprawie stołeczna rada miasta powzięła 12 maja 2011 roku. Jej wykonanie powierzyła właśnie Piotrkowi Guziałowi - mówi jeden z radnych.

Burmistrz Ursynowa skorzystał z okazji i udał się też na miejsce katastrofy Tu-154, gdzie, co podkreśla związany z PiS Witold Kołodziejski, były szef KRRiT, a dziś wiceburmistrz Ursynowa Guział złożył wieniec i oddał hołd ofiarom. Przypadkiem delegację z Ursynowa zaczepił tam mieszkaniec Smoleńska, który oznajmił im, że ma w swoim garażu szczątki samolotu, a nawet części garderoby ofiar. Piotr Guział zrobił ich zdjęcia. Przedstawiciele władz smoleńskich, którzy towarzyszyli delegacji z Ursynowa, zawiadomili o tym rosyjską prokuraturę. A nasi samorządowcy zostali przesłuchani w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Prokuratorzy zabezpieczyli także zrobione zdjęcia.

- Jak się Piotrkowi trafiła taka okazja, to zawiadomił o tym "Super Express", który pierwszy o tym napisał. Ale znalezienie szczątków przez lewicowego Guziała bardzo mocno teraz wykorzystuje PiS - mówi radny. Bo granie katastrofą smoleńską jest dla Prawa i Sprawiedliwości koncepcją polityczną na przyszłość. Nasz rozmówca przypomina też, że przecież nie zawsze była taka przyjaźń między lewicą a PiS na Ursynowie. - W ubiegłym roku PiS nieomal groził Naszemu Ursynowowi wyjściem z koalicji - dodaje nasz rozmówca. Było to w czasie ubiegłorocznej Parady Równości, kiedy Guział zdecydował o zawieszeniu tęczowej flagi na maszcie urzędu. Gejowska flaga miała być symbolem tego, że Ursynów jest dzielnicą dla wszystkich.

- Koalicja wcale nie wisiała wtedy na włosku - oponuje Witold Kołodziejski, choć przyznaje, że radni PiS od początku się od tej flagi dystansowali. - Nie chcieliśmy tej flagi, bo to nie nasza bajka. To był gest świadczący o wolności przekonań burmistrza Guziała, ale nie zdeterminował on życia koalicji. Trwał wtedy Tydzień Tolerancji i jego organizatorzy ustalili, że będzie to tolerancja w szerokim wydaniu. Była więc emisja filmu o transwestytach, ale była też wystawa o ludziach starszych, wykluczonych, bo w końcu mniejszości seksualne to niejedyna grupa narażona na nietolerancję. W tym roku też zamierzamy zrobić taką wystawę. To pokazuje, że dobrze koegzystujemy ze sobą i doskonale się zgadzamy. To świadczy też o tym, że burmistrz - człowiek o proweniencji lewicowej - i ludzie prawicy mogą się porozumieć, jeśli są otwarci. Ursynów to pojemna i różnorodna dzielnica, a dzięki naszej koalicji stworzyło się otwarte forum do wymiany myśli i poglądów. Mnie to cieszy - mówi wiceburmistrz Kołodziejski.

Dzielnica Ursynów stała się ewenementem w skali kraju, kiedy po wyborach samorządowych okazało się, że to właściwie Platforma wygrała, zgarniając 11 mandatów w 25-mandatowej radzie dzielnicy. Ale aż 10 mandatów dostało się Naszemu Ursynowowi, a pozostałe cztery wziął PiS.
- Wszyscy byli mocno zdziwieni, że Nasz Ursynów nie zbudował koalicji ze zwycięską PO. Ale Guział w poprzedniej kadencji jako lewicowy radny był najzagorzalszym przeciwnikiem politycznym prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i wolał dogadać się z PiS - wyjaśnia lokalny polityk.

Piotr Guział został burmistrzem, Piotr Machaj z jego ugrupowania został jego zastępcą, ale w zarządzie jest aż trzech członków związanych z partią Jarosława Kaczyńskiego: Janina Rogg, Andrzej Bittel i Witold Kołodziejski. Koalicję zbudowano na porozumieniu, że każde z ugrupowań będzie mogło realizować swoje postulaty, niezależnie od tego, jak są one względem siebie sprzeczne. I tak PiS organizuje obchody poświęcone katastrofie smoleńskiej, a Nasz Ursynów Tydzień Równości. Piotr Guział w jednym z wywiadów porównywał tę sytuację do małżeństwa, w którym mąż nie chodzi do kościoła i głosuje na SLD, a żona jest wierną parafianką popierającą PiS. Przekonywał przy tym, że taki związek wcale nie musi być skazany na porażkę. Zresztą on sam, mimo lewicowych korzeni, jest też pierwszym człowiekiem w Polsce, który wziął ze swoją żoną ślub konkordatowy i publicznie deklaruje, że przyjmuje księdza po kolędzie. Teraz stara się udowadniać, że i na Ursynowie wojny polsko-polskiej być nie musi.

Oczywiście Platformie Obywatelskiej, zdruzgotanej klęską, jaką poniosła na Ursynowie, trudno się pogodzić, że to nie ona rządzi w dzielnicy. Wciąż więc PO robi zakusy, aby odzyskać tu władzę. - Próbują ograniczać kompetencje kadrowe. Ale ich polityczne działania są poza sferą naszych zainteresować. Rządzimy wspólnie z Naszym Ursynowem i wychodzi nam nieźle - z nieskrywaną dumą mówi Witold Kołodziejski. Bo też i nie tęczowa flaga jest teraz ważna, ale to, aby było jak najwięcej miejsc w przedszkolach. W ubiegłym roku zabrakło dla dzieci 700 miejsc. W tym ma zabraknąć już tylko 300.

- Mieszkańcy Ursynowa nie byli łaskawi dla PiS - przyznaje wiceburmistrz Kołodziejski. Jego zdaniem może nie czuje się jeszcze, że to dla PiS idzie dobry wiatr, ale bardziej ma odczuwać się to, że ludzie mają dość Platformy. - A my ciężko pracujemy, aby mieszkańcy uwierzyli, że dobrze reprezentujemy ich interesy. Lepiej niż PO - podsumowuje Kołodziejski.

CZYTAJ TEŻ: Miejski ratusz upokorzył burmistrza Ursynowa. Ten już szykuje odwet

Wygląda na to, że władze centralne PiS zostawiają wolną rękę koalicjantom lokalnym, zwłaszcza w sytuacji, gdy jeden z tych koalicjantów nie występuje stricte pod szyldem SLD. Nasz Ursynów bowiem traktowany jest przez polityków prawicy jako lokalny komitet dzielnicowy. Ursynowska koalicja nie budzi więc zdziwienia, jeśli weźmie się pod uwagę to, jak zwykle działa Prawo i Sprawiedliwość, jeśli chodzi o budowanie większości w rządzeniu.

Wiele razy Jarosław Kaczyński deklarował, że póki jest liderem partii, koalicja PiS z lewicą jest niemożliwa. To przecież SLD zdaniem prezesa miał być rozgrywającym w układzie, który miał przejąć kontrolę nad państwem. Wiele też razy zmieniał zdanie, jeśli mu się to opłaciło. Podobnie jak w 2005 roku zawarł koalicję z Samoobroną, choć przecież zarzekał się wcześniej, że to nigdy nie nastąpi.

Następnie w 2007 roku straszył, że to Platforma dogada się z SLD po to, by porozumieć się z lewicą i ludźmi byłego prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego i przejąć władzę na Woronicza. W końcu podczas wyborów prezydenckich w 2010 roku w Sosnowcu Jarosław Kaczyński wychwalał patriotyzm Edwarda Gierka, a o Józefie Oleksym mówił jako o przedstawicielu średniego pokolenia lewicy. Z kolei Adam Hofman na jednym ze zjazdów PiS wystąpił z deklaracją, że aby odsunąć od władzy Donalda Tuska, trzeba się dogadać nawet z SLD. Jak powiada jeden z polityków Platformy: - Jeśli politycy PiS mówią publicznie o swoich antylewicowych niechęciach, to tylko mówią. Bo najmocniej i najszczerzej nienawidzą Donalda Tuska i sprzymierzą się z każdym, kto pomoże im obalić jego rząd.

Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jak burmistrz Guział dwa tygodnie wcześniej organizuje imprezę z Leszkiem Millerem i Dariuszem Rosattim, to autorka nie wpada na pomysł, że Guział odbudowuje pozycję lewicy na Ursynowie. W oczy kole tylko wizyta Jaroslawa Kaczyńskiego i to że wygłosił wykład o patriotyźmie. (wykład można obejrzeć w internecie na portalu wpolityce.pl). Burmistrz Guział ma to do siebie, że ma parcie na szkło i papier. To, że bez większych awantur potrafi rządzić w koalicji można zaliczyć mu na plus. Osobiście wolalbym, aby burmistrz bardziej zajmował się sprawami dzielnicy (służba zdrowia - brak szpitala, przedszkola itd) niż sprawami polityki krajowej i zagranicznej.
t
todd
ja-nek ... POmyliłeś fakty, lub jesteś PO "tresurze" zaprzyjaźnionych mediów..... , to PO jest POgrobowcem POUBeckich i POmoskiewskich interesików, gdy komuchy przePOczwarzyły się w Platformę Opóźnionych baranów, które zaufały Donkowi, temu Donkowi co UBeckiemu kapusiowi Bolkowi głosy POliczył.... aby żyło się lepiej... UBekom, oczywiście.
J
Ja-nek
Mozna bez p Gronkiewicz za to z pogrobowcem PZPRu i jej zbrojnego ramienia UB i SB!Gratuluję koalicjanta!Na mierę p Leppera a może i lepiej.........
w
wstyd
:(
p
polo
Zawsze w pierwszym szeregu, zawsze na posterunki, zawsze czujna.
Kaczystowskiego wroga rewolucji to i pod ziemią wywęszy.
Ps.
Przyznaję, tekstu nie czytałem. Raportów funkcjonariuszy reżimu z zasady nie czytam.
Wystarczy mi nazwisko czekistki.
S
Simoniuk
W Bielsku-Podlaskim w woj. podlaskim też tak jest.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Smoleńsk i tęczowa flaga. PiS z lewicą rządzi na warszawskim Ursynowie
t
todd
mieszkańcy warszawskiego Ursynowa udowodnli, iż możliwe jest "życie" bez ghdaczącej bufetowej reprezentującej moskiewskie POzostałości oraz koszerność POUBecką karmioną GWnem , których herszt "bezgranicznie wierzy stronie rosyjskiej " ... bełkocząc to, oczywiście na kolanach...
p
pis im morde lizal
jak slonce zajdzie, to swoj swojego znajdzie
A
Anoda
Z PiSu jest taka prawica jak z koziej du.. trąba.
Dodaj ogłoszenie