18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Śmierć prezydenta": Czego dowie się świat z filmu National Geographic o Smoleńsku?

Agaton Koziński
Pierwszy międzynarodowy film o katastrofie smoleńskiej. To, czego dowie się świat o tragedii, jest zbieżne z ustaleniami komisji Millera, podważone są tezy Rosjan.

Ten film wywoła poruszenie podobne jak artykuł o trotylu. W niedzielę o godz. 21 National Geographic wyemituje dokument "Śmierć prezydenta". Nie spodoba się on tym, którzy podważają raporty MAK i komisji Jerzego Millera, gdyż producenci filmu opierali się właśnie na nich. Dla nas istotne jest, że ważniejszy okazał się raport polski niż wersja przygotowana przez rosyjską komisję Tatiany Anodiny.

Producenci wyraźnie odrzucili dwie najbardziej kontrowersyjne tezy MAK-u: tę o "pijanym generale Błasiku" oraz tę, która mówiła o tym, że kapitan prezydenckiego Tu-154M próbował wylądować na lotnisku Siewiernyj. W filmie o generale Błasiku jest niewiele. Został krótko przedstawiony, a po chwili pojawiło się jedno zdanie mówiące, że według części ekspertów wchodził on do kabiny pilotów, ale tak naprawdę nigdy nie uda się tego wyjaśnić. Z wersją MAK-u, według której kapitan Arkadiusz Protasiuk był de facto samobójcą, film rozprawia się bardzo jednoznacznie. W jednej ze scen jest inscenizacja przesłuchania rosyjskiego kontrolera z wieży na lotnisku. On wyraźnie mówi: "Nie mieli zamiaru lądować. Chcieli tylko zrobić próbne podejście".

Kontrowersje budzi wypowiedź Aleksandra Stepczenkowa, byłego kierownika lotniska w Smoleńsku, który mówi, że lot odbywał się według zasad cywilnych. Za tym pozornie niewinnym stwierdzeniem kryje się ważna kwestia: odpowiedzialności kontrolerów.

W przepisach cywilnych jest ona dużo mniejsza niż wojskowych. Ale też nie było żadnych podstaw do tego, by lot kwalifikować inaczej niż lot wojskowy, w końcu i polski samolot, i lotnisko, do którego się zbliżał, należały do armii.

Film, zgodnie z zapisami raportu komisji Millera, wiele miejsca poświęca kontrolerom lotu - wyraźnie podkreśla, że nie pomogli uniknąć katastrofy. Choć główna myśl produkcji jest jednoznaczna: Tu-154 rozbił się przez błędy popełnione przez pilotów. A cytowany w filmie Maciej Lasek, członek komisji Millera, mówi też o "pośredniej presji", jakiej była poddana załoga. - Nie miałem oporów przed tym, by wystąpić w tym filmie. Został on nakręcony na podstawie oficjalnych raportów. Trudno, by zabrakło jednego z autorów - mówi "Polsce" Lasek.

Także płk Piotr Łukaszewicz, ekspert lotniczy, chwali produkcję za tak mocne odwołanie się do polskiego raportu. - Raport komisji Millera rozwijał kwestie pominięte przez Rosjan, przede wszystkim zachowania kontrolerów na wieży - podkreśla Łukaszewicz.

National Geographic swój film w Rosji pokaże w marcu - w tej samej wersji jak w Polsce. Ciekawe, jak na niego zareaguje Anodina.

Niedzielna prezentacja filmu "Śmierć prezydenta" będzie jego światową premierą. I pierwszym z wielu pokazów na całym świecie. Kanał National Geographic zamierza go pokazać łącznie w 170 krajach w 38 wersjach językowych. Na razie nie ma dokładnych dat emisji filmu w poszczególnych krajach - wiadomo tylko, że Rosjanie obejrzą go w marcu.

Producenci filmu już na początku mocno podkreślają, że nie zamierzają wchodzić w jakąkolwiek polemikę dotyczącą przyczyn katastrofy. "Scenariusz oparto na oficjalnych raportach i zeznaniach świadków" - głosi napis umieszczony przy napisach początkowych. To, że tragedia z 10 kwietnia 2010 r. ciągle wzbudza w Polsce bardzo żywe emocje, a ustalenia zapisane w raportach są podważane, nie ma przełożenia na to, co znalazło się w filmie.

Czy w takim razie film powinien powstać tak szybko? - Pokażemy go w serii "Katastrofa w przestworzach". Emitujemy ją już 11. sezon, powstało ponad 100 odcinków. Za każdym razem kręcimy filmy w oparciu o oficjalne raporty komisji badającej przyczyny tragedii. Teraz te raporty powstały bardzo szybko, więc mogliśmy przygotować nasz film - takie wyjaśnienie usłyszeliśmy w firmie, która zajmuje się jego produkcją w Polsce.

Producentom trzeba oddać, że "Śmierć prezydenta" nakręcili z dużą wprawą i lekkością. Mimo że jest on utrzymamy w konwencji dokumentu, to przeważają w nim sceny grane przez aktorów. Widać, że obsadą nikt się specjalnie nie przejmował - aktorzy zachowują się bardzo sztucznie i w ogóle nie są podobni do osób, w których role się wcielają (Lecha Kaczyńskiego w tym filmie gra aktor o posturze boksera wagi ciężkiej). Ale też siłą produkcji nie jest obsada, ale sposób pokazania samej katastrofy. A to udało się idealnie. Producenci wyjaśniają bardzo zawiłe kwestie techniczne związane z pilotażem, pracą wieży kontrolnej czy oprzyrządowaniem lotniska, ale całość przedstawili tak, że ze zrozumieniem tych technicznych detali nie będzie miał problemów 10-latek. Autorzy filmu nie mieli problemów m.in. z wyjaśnieniem różnicy między wysokościomierzem barycznym a radiowym - to najlepiej dowodzi ich wprawy w kręceniu tego typu produkcji.
Ale to tylko forma. Dużo ważniejsza, przede wszystkim dla Polaków, jest treść. Jest ona mieszanką dwóch oficjalnych raportów - tego, którzy przygotowała rosyjska komisja MAK, oraz przygotowanego przez komisję Jerzego Millera. Co ważne, producenci zdają się podzielać zapisy polskiej komisji, wersja Rosjan schodzi na plan dalszy.

Jednak równie ważne co samo przedstawienie tragedii jest jej tło. W tym przypadku odczucia są niespójne. Autorzy mocno przypominają, czemu delegacja prezydencka leciała do Katynia, podając historyczne fakty o zbrodni z 1940 r. i podkreślając, jak długo Polacy musieli żyć z katyńskim kłamstwem. Jednak o ile zastrzeżeń nie ma do komentarzy historycznych, to już można mieć uwagi do sposobu oddania sytuacji bieżącej. Właściwie wszystkie komentarze wygłasza zaproszony przez National Geographic ekspert, dziennikarz Konstanty Gebert. Z jednej strony, stać go na empatię w głosie, na uwagę, że wyjazd do Katynia był bardzo ważny dla Lecha Kaczyńskiego. Z drugiej - kilka razy opowiada on o "teoriach spiskowych", jakie pojawiły się w Polsce po 10 kwietnia. Naturalne dyskusje o przyczynach tej katastrofy pointuje on tym właśnie zwrotem, co wydaje się nadmiernym uproszczeniem.

Dyskusje wzbudzi też scena z filmu pokazująca uderzenie Tu-154 o ziemię. Tuż przed tą chwilą samolot zderza się z brzozą - ale skrzydło maszyny ścina drzewo, a samo pozostaje na swoim miejscu. Taki sposób pokazania tego momentu pewnie stanie się pretekstem do kolejnej fali teorii spiskowych pod hasłem: co telewizja chciała w ten sposób udowodnić.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jerusz Chrabstus
Wielebny Ojciec doskonale i przystępnie wyjawia prawdę o katastrofie. Brawo Wielebny Ojcze, wszyscy klękamy przed tobą i prawdą smoleńską. Prawda smoleńska z pewnością nie jest zwykła prawdą, tak jak demokracja różni się od demokracji socjalistycznej.
13kwis krakus
Protasiuk leciał nim do Haiti i w drodze powrotnej sterował ręcznie [bez autopilota] bo po remoncie u ruskich tak się zepsuł. A miliony ruski pobrali. Leciał 7 kwietnia z Donkiem. Nie miał uprawnień? Noszący okulary [w Polsce] dostają czasem prawko jazdy na rok i muszą się znowu badać i przedłużać. jeżeli tu było że licencja przeterminowana trochę to nie znaczy ze nie umie latać. Sam lot wielogodzinny z Haiti [trzęsienie ziemi] był doskonały i sterowany ręcznie.
S
Skąd te raporty?
Nic z tego nie rozumiem. Z tego co wywnioskowałem są jakieś raporty polski i rosyjski. Skoro jest raport rosyjski to jak to możliwe, że sledztwo rosyjskie nie dobiegło końca, tak jak ostatnio Prezydent Rosji mówił w telewizji. Druga sprawa jak to możliwe, że jest raport polski, a w Polsce nie ma ani czarnych skrzynek, ani wraku? Chyba trzeba się zrwócić z prośba o kolejny raport do Davida Copperfielda, bo dla mnie to jakaś magia.
S
Sykstus
Polacy to bałaganiarze i że jakoś to będzie może sie uda i K......WA się nie udało a teraz mamy pretensje do wszystkich o wszystko tylko nie do siebie i szukamy dziury w całym Sprawa jest prosta samolot nie powinien wystartować bo oficer samolotu nie miał UPRAWNIEN do jego pilotowania a reszta jest konsekwencją
G
Gość
Telewizja Puls wyemituje film Anity Gargas „Anatomia upadku” – poinformowała portal Niezależna.pl Agata Kwiatkowska z ogólnopolskiej stacji. Dokument opisujący nieznane fakty dotyczące katastrofy smoleńskiej będzie można zobaczyć na antenie TV Puls już jutro - w środę 30 stycznia - o godzinie 20:00 oraz w niedzielę 3 lutego o godz. 21:55.
g
gość
Załośna treśc fałszywie przedstawianych relacji.
m
marek
Myslę ze Świat dowie sie o katastrofie. Tyle czasu mineło, że wszyscy poza Polakami juz pewnie pozapominali. Dowiedzą sie też wierni widzowie National Geographic , którzy nie oglądają Pani Pochanki w TVNie., To są osoby, które dowiedzą sie czegoś z tego filmu, a reszta....i tak mają swoje wyrobione zdanie, które mieli już przeddzień katastrofy.....
z
zajc
oczywiste bledy polskich pilotow jak i obecnosc vipow w kabinie przed ladowaniem co mialo wplyw bezposredni na zbyt pozna reakcje pilota
1 wolny
NG powieliło stanowisko MAK i raportu Millera. W wyniku braku opinii specjalistów sceptycznych wobec w/w raportów - film jest niewiarygodny.
p
pok
Czy prezes Braun odważy się pokazać film 'Anatomia upadku' Polakom?
TAK - 1627
NIE - 18983
NIE MAM ZDANIA - 308
s
sPOko
i nie zgodny z jedynie słuszną linią decydentów !
s
sPOko
Albo wyśnione w alkoholowym delirium. A Ruskie to mają łeb... !
O
Olek
Gentlemen,
I've heard about your premiere - in Poland, for journalists - of the
documentary titled, "Death of the President." I've read that you chose
to ignore the evidence of over 100 independent scientists or the fact
that the "evidence" gathered for the official reports (Russian MAK and
Polish Miller's Commission) was a scientific hoax (e.g. the plane
wrack was never reconstructed according to international laws,
concrete slabs were placed on the ground of the crash site within two
days, real autopsies were never performed, trees were cut down before
being examined, etc.).

To be consistent, you should have also relied on the official Soviet
and the Polish People's Republic reports about the 1940 Katyn
massacre, which for half of the last century insisted that Germans did
it. Analogies aside, all I was expecting from trusted brand names like
yours was some balance and objectivity in your reporting.

The names of "Cineflix" and "National Geographic" will never be the same for me.

Regretfully,

Podaję adresy mailowe, w tym do Prezesa Cineflixu odpowiedzialnego za projekcję: [email protected] , [email protected], [email protected],
[email protected]
A
ALA
PIERWSZY I PODSTAWOWY CEL - OKLAMAC EUROPE ZEBY POMOGLA MIEJSCOWYM KLAMCOM ( NO COZ GEREMEK JUZ NIE POMOZE W UNII)
a
adfa
na pewno nie rydzyka
Dodaj ogłoszenie