Śmierć mężczyzny po szczepionce pod Wrocławiem [NOWE FAKTY]

mar
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pawel Relikowski / Polska Press
To nie szczepionka przeciw koronawirusowi była przyczyną śmierci 73-letniego mężczyzny, pensjonariusza Domu Pomocy Społecznej w Ostrowinie koło Oleśnicy. Takie są ustalenia śledztwa, prowadzonego w tej sprawie przez prokuraturę – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

Pacjent zmarł 19 stycznia. Źle się poczuł niedługo po podaniu mu pierwszej dawki szczepionki. Był jednak bardzo schorowany i to właśnie owe współistniejące choroby mają być przyczyna zgonu.

Ta historia została opisana na oficjalnej liście „niepożądanych odczynów poszczepiennych”. Był to wówczas pierwszy w Polsce zgon, kojarzony ze szczepionką na koronawirusa. Rzecznik Ministra Zdrowia Wojciech Andrusiuewicz, przekonywał jednak wówczas, że nie ma dowodów na bezpośredni związek szczepionki ze śmiercią.

Pisaliśmy o tym tutaj:

Mężczyzna miał 73 lata. Od 1981 roku mieszkał w domu pomocy społecznej w Ostrowinie koło Oleśnicy. To placówka dla osób niepełnosprawnych intelektualnie. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, był to człowiek z wieloma innymi współistniejącymi chorobami.

Po południu tego dnia, w którym przyjął szczepionkę, miał podwyższoną temperaturę i zaburzenia ciśnienia. Wezwaliśmy pogotowie – mówił portalowi GazetaWroclawska.pl dyrektor DPSw Ostrowinie Marek Czarnecki. - Dali mu leki i poczuł się lepiej. Następnego dnia zaczął się skarżyć, że źle się czuje i boli go brzuch. Około godziny 18 ponownie wezwano pogotowie. Znowu dali leki i odjechali. Około 20.30 mężczyzna zmarł. Kolejny przyjazd pogotowia był już tylko po to, by stwierdzić zgon.

Prokuratura, która wszczęła śledztwo w tej sprawie, zleciła sekcję zwłok. Według naszych informacji biegli z medycyny sądowej wykluczyli związek śmierci ze szczepieniem. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest zakończona.

W śledztwie są inne wątki, które śledczy muszą sprawdzić. Powinni przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy mężczyzna był właściwie przebadany przed szczepieniem. Druga istotna kwestia dotyczy pomocy udzielanej przez pogotowie. Kolejny wątek to zbadanie, czy we właściwy sposób uzyskano zgodę na zaszczepienie pacjenta.

Z najnowszych danych wynika, że od początku akcji szczepień, czyli od 27 grudnia 2020 roku, odnotowano w całym kraju 2895 przypadków nieprawidłowego odczynu poszczepiennego. Większość z nich to bardzo lekkie objawy: zaczerwienienie i ból w miejscu podania zastrzyku.

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć mężczyzny po szczepionce pod Wrocławiem [NOWE FAKTY] - Gazeta Wrocławska

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tylko noszący maseczki jedynie słuszne tzn. wyprodukowane przez Kulczyka stają się nieśmiertelni. W takiej maseczce można iść na szczepienie nawet mając zawał lub wylew.

...
24 lutego, 19:29, Gość:

Pacjent zmarł 19 stycznia. Załóżmy, że w tym dniu schorowany 73-latek miał umrzeć niezależnie od tego, co robił dzień wcześniej. A jego właśnie zaszczepiono. Dlaczego szczepionka miała uchronić go od śmierci, która była mu pisana właśnie na 19 stycznia?

natomiast gdyby nie był zaszczepiony a wyszedłby mu dzień wcześniej pozytywny wynik na covid to byłby ofiarom covida (z chorobami współistniejącymi) ot takie tam podwójne standardy ;)

Dodatkowo na covida umiera niewiele osób po odliczeniu tych z "chorobami współistniejącymi"

G
Gość

Zaraz zaraz. Coś mi tu nie pasuje. Jak został zaszczepiony to już na Covid nie umarł? A jak by nie był szczepiony to na sto procent przyczyną był by covid. I niby odporność uzyskuje się po drugiej dawce po dwóch tygodniach. A może umarł z powodu nowego szczepu na który ta szczepionka już nie jest skuteczna. Albo nosił maskę Szumowskiego, lub przyłbica, bo teraz ekonomista Niedzielski twierdzi że są nieskuteczne, taki z niego znawca medycyny

G
Gość
24 lutego, 18:54, Gość:

Cha cha i kto w to u wieży? On jusz umar a ty weś zaszczyk i puźniej mudl się że by żyć! STOP TEMU!

A kto umar ten nie rzyje!

G
Gość
24 lutego, 18:54, Gość:

Cha cha i kto w to u wieży? On jusz umar a ty weś zaszczyk i puźniej mudl się że by żyć! STOP TEMU!

JES!!!

G
Gość

Pacjent zmarł 19 stycznia. Załóżmy, że w tym dniu schorowany 73-latek miał umrzeć niezależnie od tego, co robił dzień wcześniej. A jego właśnie zaszczepiono. Dlaczego szczepionka miała uchronić go od śmierci, która była mu pisana właśnie na 19 stycznia?

g
gargamel

Natomiast gdyby zmarł przed szczepionką, a miał pozytywny test na sars-cov2, to nie zabiłyby go te choroby współistniejące, tylko koronawirus. No czego nie rozumiecie?

P
Piotr

Według poniższego artykułu to szczepienia są zbędne.

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,nie-bedziemy-wielokrotnie-przechodzic-infekcji-covid-19--dzieki-limfocytom-pamieci-typu-t-zyskamy-dlugotrwala-odpornosc,artykul,71049886.html

G
Gość

Cha cha i kto w to u wieży? On jusz umar a ty weś zaszczyk i puźniej mudl się że by żyć! STOP TEMU!

b
bb

Tytuł niezgodny z treścią!. Daję lufę!

Dodaj ogłoszenie