Słońce Peru. Tam, gdzie kochają Polskę [ZDJĘCIA]

Barbara Dziedzic
W dalekiej Ameryce Łacińskiej można znaleźć więcej polskiej krwi, niż się wydaje. Mamy tam narodowych bohaterów, a słowiańskie pochodzenie jest powodem do dumy. Mimo to wciąż relacje między kontynentami nie należą do łatwych - pisze Barbara Dziedzic

Donald Słońce Peru". Tak ochrzciły premiera media po szczycie UE - Ameryka Łacińska, kiedy cztery lata temu odebrał z rąk prezydenta tego kraju Alana Garcii odznaczenie państwowe Orden El Sol del Perú. Nie byłoby może w tej uszczypliwości nic dziwnego, gdyby nie to, że chodziło o najwyższe peruwiańskie odznaczenie cywilne i wojskowe, najstarszy order w całej Ameryce Południowej, przyznany Polsce za zasługi na rzecz Peru.

Po wizycie dziennikarze przez dłuższy czas nie stronili od złośliwości. - Reakcja niektórych mediów była po prostu żenująca i świadczy o tym, jak bardzo brakuje Polakom otwartości. To tak, jakbyśmy my w Polsce wyśmiewali Order Virtuti Militari - ocenia w rozmowie z "Polską" Jarosław Gugała, dziennikarz i ambasador Polski w Urugwaju w latach 90. - Order Słońca Peru to najwyższe odznaczenie, którym wyróżniono Polskę, nie tylko Donalda Tuska. Zadziwiające jest, że można tego nie rozumieć - dodaje.

Zdaniem Krzysztofa Przybyła, prezesa zarządu Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego "Teraz Polska", podejście Polski do Ameryki Południowej jest zupełnie inne niż do Ameryki Północnej. O ile ta druga zawsze była dla Polaków miejscem spełnionego mitu od pucybuta do milionera i przez wiele lat pełniła funkcję lidera rozwoju, o tyle Ameryka Południowa kojarzyła się raczej z terenami egzotycznymi, niezaludnionymi, a więc też i słabo rozwiniętymi. Niesłusznie, bo czas wielkich recesji, zwłaszcza w przypadku Brazylii, kończy się i można oczekiwać rychłego boomu gospodarczego. Choć sytuacja się zmieniła, do dziś dominują raczej skojarzenia z biedą i zacofaniem. Zupełnie inaczej wygląda wizerunek Polski.

Każdy uczeń w Ameryce Łacińskiej wie przede wszystkim o Polaku Erneście Malinowskim, narodowym bohaterze Peru. Inżynier na zawsze zapisał się na kartach historii Ameryki Południowej dzięki przełomowemu projektowi kolei transandyjskiej. Pełniąc funkcję rządowego specjalisty do spraw transportu, projektował mosty i linie kolejowe. Malinowski ściągał do kraju innych rodzimych specjalistów. W jego otoczeniu znalazł się m.in. Edward Habich, który trudnił się budową urządzeń portowych, projektami urbanistycznymi miast i nawadnianiem terenów rolniczych. On z kolei zaprosił do współpracy inżynierów Aleksandra Babińskiego, Władysława Klugera, Ksawerego Wakulskiego.

Dzięki Polakom powstała też pierwsza w Ameryce Łacińskiej szkoła wyższa. Escuela de Construcciones Civiles y de Minas del Perú rozwinęła się m.in. również dzięki zaangażowaniu Habicha. Edukacja na europejskim poziomie sprawiła, że placówka przez długi czas przodowała w roli ważnego ośrodka kształtowania opinii publicznej. Habich pełnił funkcję dyrektora do końca życia i jest do dziś uważany za człowieka, który przyczynił się do stworzenia nowoczesnego Peru.

Do wielkich badaczy Ameryki Południowej zaliczany jest Ignacy Domeyko, przyrodnik i naukowiec. Kiedy w początkach XIX wieku przybył do Chile, zobaczył nierozwinięty, ale także nieodkryty pod względem geograficznym, kraj. Szerokie pole do popisu badaczom dawały złoża nieopisanych minerałów. Z tej szansy skorzystał Domeyko. Odkrył nowe skały, a także stworzył pierwszą mapę geologiczną Chile. Jego praca naukowa pomogła w rozwoju gospodarczym i kulturowym kraju. Domeyko zaangażował się też w organizację struktur szkolnictwa wyższego jako rektor uniwersytetu w Santiago. - To są postaci charakterystyczne, rozpoznawane i ważne dla historii Ameryki Łacińskiej, choć obecnie może szerzej kojarzony jest tam Jan Paweł II czy piłkarze kadry Bońka - mówi Jarosław Gugała. Z jego obserwacji wynika, że w Ameryce Południowej Polska jest postrzegana jako wysokorozwinięty, choć mały, kraj europejski. - Kiedy jako ambasador mówiłem, że mamy prawie 40 mln mieszkańców, zawsze wywoływało to zdziwienie - opowiada.
Ignacy Krasicki, arystokrata, którego rodzina od pokoleń zamieszkuje Amerykę Południową, potwierdza, że dla tamtejszych mieszkańców wszyscy Europejczycy zasługują na taki sam szacunek. Nie tylko nie ma większego znaczenia, czy ktoś jest Niemcem, Francuzem czy Polakiem - polskość jest szczególnym powodem do dumy i kojarzy się bardziej pozytywnie niż gdziekolwiek indziej. Co więcej, estyma, jaką cieszą się Polacy, i pozycja Polonii wzrasta. W Argentynie m.in. za sprawą potomków arystokratycznych rodów Okęckich, Sokołowskich i Sobeckich, którzy współtworzą tamtejszą elitę (więcej o losach krewnych rodziny Krasickich oraz o tym, jak południowcy postrzegają Polaków, w wywiadzie obok). - Polonia Ameryki Południowej dotychczas nie przyciągała zbyt wielu rodaków. Mimo to na tamtych terenach można znaleźć wiele noszących polskie nazwiska postaci, które zajmują dziś ważne stanowiska. O wiele ważniejsze niż w Ameryce Północnej. Polonia bardzo liczy się w sferze elit, zaczyna wchodzić do rządu - mówi Krzysztof Przybył. Mowa oczywiście o Henriqe Caprilesie-Radonskim, opozycyjnym kandydacie na prezydenta, który w październikowych wyborach w Wenezueli przegrał z Hugo Chávezem, zdobywając 45 proc. głosów.

Polonia zaczyna coraz bardziej liczyć się w sferze tamtejszych elit - walczy o władzę. Rywalem Hugo Cháveza w październikowych wyborach w Wenezueli był Henrique Capriles-Radonski

Eksperci zwracają uwagę na to, że pomimo licznej polskiej emigracji, współpraca z krajami Ameryki Łacińskiej jest dziś niewykorzystana, choć tamtejszy rynek należy do obiecującycych. - Kilkadziesiąt tysięcy niemieckich firm ma swoje siedziby w Ameryce Południowej, a obroty z Polską są nikłe. Rynek Ameryki Łacińskiej jest dla polskiego biznesu wielką szansą. Pytanie tylko, ile lat zajmie inwestorom zrozumienie tej sytuacji - ocenia Jarosław Gugała.

Być może krócej, niż może się wydawać. Bo ministerstwa Spraw Zagranicznych i Gospodarki wpisały już do swoich projektów na najbliższe dwa lata współpracę gospodarczą i wyjazdy dla przedsiębiorców. Aby ułatwić inwestorom nawiązanie relacji handlowych i zachęcić ich do nawiązywania współpracy, mają być organizowane m.in. misje gospodarcze. Najbliższe dwa lata staną się więc okresem promocji biznesu w Ameryce Południowej. - W projekty angażuje się również Krajowa Izba Gospodarcza i Fundacja "Teraz Polska". Będziemy promować Polonię. Bez wątpienia to obiecujący rynek dla polskiego biznesu - ocenia Krzysztof Przybył.

Okazuje się, że z kolei Polska może być dla Ameryki Łacińskiej atrakcyjna nie tylko ze względu na pozytywne konotacje i europejskość. Z polskich korzeni można czerpać wymierne korzyści finansowe. Brazylijski miliarder German Efromovich właśnie stara się o polskie obywatelstwo, które może mu pozwolić na zakup portugalskich linii lotniczych TAP. Zdaniem portugalskiej prasy przedsiębiorca nie powinien mieć problemów z uzyskaniem dokumentu ze względu na pochodzenie jego rodziców. 64-letni German Efromovich urodził się w rodzinie polsko-żydowskich emigrantów, którzy po II wojnie światowej wyjechali do Ameryki Południowej. - Cześć tamtejszej Polonii stara się o polskie paszporty i robi to nie tylko ze względów sentymentalnych. Znalazłoby się pewnie wielu takich, którzy szukają polskich korzeni po to, aby paszport stał się przepustką do Unii Europejskiej - zastanawia się Ignacy Krasicki.

Co Polska może zaoferować Ameryce Południowej? Rozmówcy po chwili zastanowienia obok produktów rolnych, usług turystycznych i rozwiązań technologicznych wymieniają kulturę. A Jarosław Gugała przytacza anegdotę. - Kiedy jako ambasador zorganizowałem koncert muzyki Chopina, po występie podszedł do mnie jeden z dyplomatów Unii Europejskiej i powiedział: Wiesz, człowiek całe życie się uczy. Spytałem, czego konkretnie nauczył się dziś. Odpowiedział, że odkrył prawdziwą narodowość Chopina, zawsze uważał artystę za Francuza. To pokazuje, jak wiele jest do zrobienia w dziedzinie promocji polskiej kultury.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JanKoll
Teraz kolej na następne dwa medale. Premier i Prezydent zostaną odznaczeni ża walkę o wolność naszą i waszą w Afganistanie :P
Dodaj ogłoszenie