Sławomir Nitras nowym Grasiem Ewy Kopacz. Będzie odpowiadał...

    Sławomir Nitras nowym Grasiem Ewy Kopacz. Będzie odpowiadał za strategie polityczne

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Sławomira Nitrasa na stanowisko doradcy miał polecić Ewie Kopacz Radosław Sikorski

    Sławomira Nitrasa na stanowisko doradcy miał polecić Ewie Kopacz Radosław Sikorski ©Marcin Obara/Polskapresse

    Ewa Kopacz, mianując Sławomira Nitrasa doradcą, dostarczyła mu "politycznego tlenu", dzięki któremu młody wilk Platformy wrócił do gry. A po wyborach wróci do Sejmu - pisze Joanna Miziołek.
    Sławomira Nitrasa na stanowisko doradcy miał polecić Ewie Kopacz Radosław Sikorski

    Sławomira Nitrasa na stanowisko doradcy miał polecić Ewie Kopacz Radosław Sikorski ©Marcin Obara/Polskapresse

    - Ewa musiała mieć choć jedną osobę, która zna się na polityce. Nitras ma być takim Grasiem Kopacz - mówi dobry znajomy byłego europosła. Bo nowy doradca pani premier ma odpowiadać za strategie polityczne. Jak słyszymy, ma pełnić rolę "służebną" dla premier Kopacz. Chce ona wykorzystać jego europejskie doświadczenie. - Nabył wiedzy i doświadczenia w relacjach międzynarodowych. Pracowaliśmy razem w delegacji Unia Europejska - Rosja - mówi Krzysztof Lisek, polityk PO.

    Według naszych informacji Sławomira Nitrasa na stanowisku doradcy polecił Ewie Kopacz Radosław Sikorski. Miał dług wdzięczności. W końcu jako jeden z nielicznych Nitras miał poprzeć go w prawyborach. Mierzący się wtedy z Bronisławem Komorowskim ówczesny szef MSZ dostał 31,5 proc. głosów. Wygrany - aż 68,5 proc. poparcia. Teraz najprawdopodobniej Sławomir Nitras będzie wspierał prawe skrzydło Sikorskiego w Platformie. Po tym jak były europoseł nie został wpisany na listy do Parlamentu Europejskiego, myślał, że to koniec jego kariery. - Teraz dostał od Ewy polityczny tlen - mówi jeden z naszych rozmówców. Nitras "dusić się" zaczął rok temu.

    Trudny okres Nitrasa w szczecińskiej PO


    Choć wypychany z regionu był już w 2010 r., po 10 latach kierowania szczecińską PO przegrał ze Stanisławem Gawłowskim walkę o zachodniopomorską PO. Wtedy zaczęły się jego problemy. Popadł w partyjną niełaskę. Nie znalazł się we władzach wojewódzkich partii. Zdaniem naszego informatora decyzję o pozbywaniu się Nitrasa miał podjąć sam premier. - Tusk zawołał Gawłowskiego i powiedział, żeby zrobił z nim porządek. Być albo nie być Nitrasa zależało od zarejestrowania dwóch kół w Szczecinie. Na zarządzie partii Donald podjął decyzję, żeby z gościem skończyć - mówił nasz rozmówca.

    Sławomir Nitras wraz z mijającym czasem coraz gorzej czuł się w sztywnych ramach PO - ramach, w których coraz mniej się mieścił. - Ja też nie jestem pozbawiony ambicji i czuję się nie do końca wykorzystany, ale nie widzę przyczyny, by z tego powodu się użalać. Zresztą, jeśli dla polityków partii rządzącej tak wielkim problemem staje się kwestia niespełnienia osobistych ambicji, to zawsze mogą przypomnieć sobie, jak swoje ambicje realizowali, będąc w opozycji. Dziś wszyscy członkowie Platformy muszą skupić się na swojej pracy, żeby partia wygrała wybory w 2015 r. Ja osobiście potrafię czerpać szczerą satysfakcję z faktu, że moja formacja ma szansę wygrać wybory po raz trzeci z rzędu - mówił w wywiadzie dla "Polski" w 2012 r.
    Będzie procedura, zgłosi się, pewnie będzie na listach. Nie widzę przeszkód, by kandydował - mówi Stanisław Gawłowski
    Jego koledzy zaś mówili, że Nitras jest sfrustrowany tym, iż premier przestał do niego dzwonić. A on czekał. Europoseł poczuł się osamotniony, szczególnie w swojej walce w regionie. Zaraz potem zaostrzył się konflikt w szczecińskiej Platformie. Efekt był taki, że na zwołanej przez siebie konferencji zrezygnował z szefowania szczecińskiej Platformie. Powód? Dopisywanie fikcyjnych członków do partii. Reakcja części szczecińskich polityków była gwałtowna. Podpisany przez dziewięciu członków jednego z kół PO w Szczecinie wniosek o wykluczenie z partii Sławomira Nitrasa trafił do koleżeńskiego sądu regionalnego w tym mieście. Inicjatorem wniosku był Paweł Kryzan.

    Pytany wtedy Sławomir Nitras, jak z tego wyjdzie, mówił: - Bardzo mi zależy, żeby wyjść z tego z twarzą. I ciągnął: - Domagam się elementarnych standardów podczas wyborów. Jestem zdumiony niektórymi reakcjami. Pan Stanisław Gawłowski nie posunąłby się do tego, gdyby nie obawiał się wyników tych wyborów.

    Tusk nie wstawia się za Nitrasem


    Wtedy Nitrasa opuścili prawie wszyscy, na czele z Donaldem Tuskiem.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo