Skazana za czary będzie miała w Poznaniu swój pomnik?

    Skazana za czary będzie miała w Poznaniu swój pomnik?

    Anna Jarmuż

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Inscenizacja procesu i spalenia na stosie czarownicy z Chwaliszewa miała miejsce przy okazji zdjęć do programu dokumentalnego "Tajemnice Poznania",
    1/6
    przejdź do galerii

    Inscenizacja procesu i spalenia na stosie czarownicy z Chwaliszewa miała miejsce przy okazji zdjęć do programu dokumentalnego "Tajemnice Poznania", emitowanego przez telewizję WTK ©Bartłomiej Wutke

    Mamy już w Poznaniu takie symbole jak koziołki i Stary Marych. Może niedługo dołączy do nich także czarownica z Chwaliszewa.
    Śmierć za czary - taki wyrok usłyszała kobieta, która w 1511 roku, w okolicach świąt wielkanocnych, spłonęła na poznańskim Chwaliszewie. Był to pierwszy taki proces w Polsce. Niewykluczone, że ofiara tamtych wydarzeń doczeka się własnego pomnika. Pod petycją w tej sprawie podpisało się na razie ponad 100 osób, jednak zwolenników pomysłu cały czas przybywa.

    Skazana czarownica miała, przy pomocy nieczystych sił, zatruć piwo w sześciu warzelniach - narażając na straty lokalnych przedsiębiorców, a ich klientów...
    na rewolucje żołądkowe. Źródła historyczne nie podają personaliów kobiety ani szczegółów procesu. Wiadomo jednak, że "Staruszka z Chwaliszewa" spłonęła na stosie. Teraz jej historię mogą poznać lepiej zarówno turyści, jak i sami poznaniacy.

    - W naszym mieście możemy oglądać przede wszystkim pomniki mężczyzn. Poznań jest pod tym względem bardzo patriarchalny. Tymczasem ja równie chętnie oglądam w przestrzeni publicznej siłę męską, co żeńską - tłumaczy Ewa Łowżył, założycielka Kontener Art, pomysłodawczyni budowy pomnika.

    Jak wyjaśnia, dramatyczne wydarzenia z przeszłości, powinny być przestrogą dla następnych pokoleń. Warto więc o nich pamiętać. Poza tym, pomnik czarownicy z Chwaliszewa, może stać się atrakcją turystyczną.

    - To bardzo dobry pomysł pod warunkiem, że pomnik będzie ciekawy. Może jakaś inscenizacja świetlna - zastanawia się Oleksiy Artyshuk, wykładowca UAM i przewodnik miejski, który kilka lat temu starał się o organizację inscenizacji procesu pierwszej czarownicy. - Z Ostrowa Tumskiego na Stary Rynek turyści jadą zwykle autokarem. Pomnik może zachęcić ich, by pokonywali tę trasę pieszo, dowiadując się, przy okazji czegoś nowego i ciekawego.

    Dla wielu przewodników pomnik czarownicy byłby też punktem wyjścia, by opowiedzieć o dawnych wydarzeniach. Jego powstanie, podobnie jak w przypadku dyskusji o innych poznańskich pomnikach, może wywołać jednak pewne kontrowersje.

    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo