Skarżyńska: Czas pandemii dobitnie pokazał, jak ważny jest każdy pracownik służby zdrowia

Bogusław Mazur
Wzorem innych krajów należy rozważyć poszerzenie katalogu pracowników ochronny zdrowia uprawnionych do wykonywania szczepień m.in. o farmaceutów – mówi dr n. farm. Magdalena Skarżyńska z Instytutu Narządów Zmysłów w Kajetanach.

Zacznijmy od zbliżających się Świąt. Wiele osób zastanawia się, czy jechać do swych rodziców czy dziadków, bo niesie to jednak ryzyko zakażenia. Pani zdaniem, lepiej jechać, nie jechać, czy uzależnić decyzję od konkretnej sytuacji?

Niestety, nie jest łatwo udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Sytuacja pandemiczna, w której się znajdujemy jest dynamiczna, dane o zachorowaniach i zgonach nie napawają optymizmem. Ostateczne decyzje każdy będzie musiał podjąć indywidualnie – zależenie od sytuacji swojej rodziny i najbliższych. To mogą być trudne wybory. Na pewno wiele osób będzie chciało się spotkać z bliskimi, tym bardziej, że już ostatnią Wielkanoc często spędziliśmy w ograniczonym gronie. Z drugiej strony takie spotkania to podwyższone ryzyko. Ja osobiście zdecydowałam się spędzać ten okres wyłącznie w gronie najbliższej rodziny.

A jeśli już zdecydujemy się wyjechać to jakie, poza zalecanymi przez rząd, można zastosować dodatkowe środki ostrożności? Czy w ogóle są takowe?

Zachowanie dystansu, częste mycie rąk oraz regularne wietrzenie pomieszczeń są kluczowe i mogą ograniczyć ryzyko, ale na pewno tego ryzyka w zupełności nie wyeliminują. Noszenie maseczki w czasie wigilijnego spotkania i wspólnego posiłku, może okazać się trudne do wykonania. Jeśli będziemy przebywać kilka godzin w jednym pomieszczeniu z osobą zakażoną koronawirusem, to nie ma możliwości wyeliminowania lub skutecznego ograniczenia ryzyka zakażenia.

Ukierunkowanie służby zdrowia na walkę z pandemią, trudności w przyjmowaniu chorych do szpitali i strach przed wizytami w ośrodkach zdrowia mogły przyczynić się do wzrostu liczby zgonów z powodu innych chorób. Czy i jak można temu zaradzić?

Zmieniająca się dynamicznie podczas tej pandemii sytuacja, wymusiła wiele zmian w aspekcie społecznym, zdrowotnym oraz finansowym. W bardzo krótkim czasie trzeba było zabezpieczyć społeczeństwo przed nowym, na początku mało znanym, zagrożeniem epidemiologicznym, jednocześnie zapewniając nieprzerwaną realizację innych świadczeń medycznych. Nie można ukrywać, że wzrost liczby pacjentów z poważniejszymi schorzeniami, które wymagają zaawansowanych terapii, będzie odczuwalny w kolejnych miesiącach. W niektórych specjalnościach medycznych same teleporady niestety nie wystarczą. Takie wnioski płyną z dyskusji ekspertów, w których miałam przyjemność uczestniczyć m.in. podczas niedawnego Kongresu Zdrowie Polaków 2020.

Jak wyglądają w pani opinii założenia do polskiego systemu szczepień?

Najważniejsze jest to, aby w skali całego kraju stworzyć warunki dostępności do punktów szczepień, tak by proces szczepień mógł być przeprowadzony możliwie sprawnie, bezpiecznie i w miarę krótko.
Należałoby więc, wzorem innych krajów, rozważyć poszerzenie katalogu pracowników ochronny zdrowia uprawnionych do wykonywania szczepień m.in. o farmaceutów. 10 grudnia, po 30 latach oczekiwania ze strony naszego środowiska, Sejm przyjął ustawę o zawodzie farmaceuty, która obecnie oczekuje na podpis Prezydenta. To bardzo ważne wydarzenie otwierające nowe możliwości dla tego zawodu na przyszłość, między innymi w kontekście opieki farmaceutycznej. Czas pandemii dobitnie pokazał, jak ważny dla społeczeństwa i sytemu jest każdy pracownik służby zdrowia.

Ilu Polaków musiałoby się zaszczepić abyśmy mogli oczekiwać stłumienia pandemii? I jak można rozwiać obawy znacznej części Polaków przed szczepieniami? Część ludzi uznaje, że nowe szczepionki będą niebezpieczne z powodu składu czy zbyt krótkiego czasu ich opracowywania.

Oczywiście im wyższy odsetek osób zaszczepionych, tym lepiej jesteśmy chronieni jako społeczeństwo, przed daną chorobą zakaźną. Dzięki szczepieniu chronimy nie tylko siebie, ale również osoby z naszego otoczenia – chodzi o tzw. odporność populacyjną - które w danym momencie nie mogą być zaszczepione, np. niemowlęta. Na razie jest zbyt wcześnie, by dokładnie określić jaki odsetek populacji musi zostać zaszczepiony dla uzyskania zbiorowej odporności w kontekście koronawirusa. Dla porównania - w przypadku innych chorób zakaźnych poziom ten waha się od 75-86 proc. w przypadku świnki do 95 proc. w przypadku odry.
Odnosząc się do kwestii obaw przed szczepieniami należy podkreślić, że aby wprowadzić do obrotu produkt leczniczy, którym jest również szczepionka, muszą zostać przeprowadzone wszystkie trzy fazy badań klinicznych oraz badań przedklinicznych. Badania takie muszą potwierdzić trzy najważniejsze kwestie czyli: skuteczność, bezpieczeństwo oraz jakość produktu badanego. Bez tego zarejestrowanie i wprowadzenie do obrotu nowego produktu nie jest w ogóle możliwe. Nad bezpieczeństwem leków w Polsce sprawuje nadzór nie tylko producent leku, ale również państwowe urzędy takie jak Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych i europejskie urzędy, takie jak Europejska Agencja Leków - EMA.

Rekordowy PIT. Tyle jeszcze nie płaciliśmy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie