Siwiec o wojnie z Arabami, Palikot o komisji ws. księży-pedofilów... Przegląd politycznej blogosfery

Anita Czupryn
Janusz Palikot emocjonalnie zareagował na doniesienia o skandalu w gimnazjum salezjańskim w Lubinie
Janusz Palikot emocjonalnie zareagował na doniesienia o skandalu w gimnazjum salezjańskim w Lubinie Bartek Syta/Polskapresse
Janusz Palikot domaga się komisji w sprawie księży-pedofilów. Marek Siwiec ostrzega przed wojną z Arabami. Jan Filip Libicki nawołuje do zamknięcia smoleńskiej dyskusji. A Janusz Wojciechowski i Janusz Korwin-Mikke o nagranym prezesie Ryszardzie Milewskim z Sądu Okręgowego w Gdańsku. Blogi polityków przegląda Anita Czupryn.

Lider Ruchu Palikota emocjonalnie zareagował na doniesienia o skandalu w gimnazjum salezjańskim w Lubinie, gdzie na wyjeździe integracyjnym, w ramach otrzęsin, chłopcy i dziewczęta bawiły się zlizując pianę z nagich kolan księdza, dyrektora szkoły. Gdzie jest prokuratura? - pyta pełen oburzenia Janusz Palikot. I odpowiada, że Ruch Palikota będzie protestować i domagać się radykalnego oczyszczenia kościoła katolickiego z pedofilii. Bo to, co zdarzyło się w gimnazjum, to już, według Palikota, szczyt wszystkiego, stąd też czas najwyższy na komisję w tej sprawie. Zdaniem lidera Ruchu Palikota, każdego dnia jakiś ksiądz gdzieś w Polsce, molestuje jakieś dziecko.

Europoseł PiS Janusz Wojciechowski skupia się na polskim wymiarze sprawiedliwości, po prowokacji wobec prezesa Ryszarda Milewskiego z Sądu Okręgowego w Gdańsku, z którym rozmowę nagrał Paweł Miter. "Wymiar sprawiedliwości jest wolny od politycznych wpływów PiS, nikt jednak nie obiecywał, że ma być wolny od politycznych wpływów PO" - pisze Wojciechowski i w ironicznym stylu opowiada, jak to PO, PSL i SLD dzielnie walczyły z krwawym reżimem PiS o wyzwolenie wymiaru sprawiedliwości z politycznego zniewolenia. I wyzwoliły go wspólnie, zaś ukoronowaniem tego wyzwolenia była uchwalona w 2009 roku niezależność prokuratury.

Dla europosła PiS nie ulega wątpliwości, że to, co się zdarzyło, miało jasny cel: uwolnić prokuraturę i cały wymiar sprawiedliwości od politycznych wpływów partii Jarosława Kaczyńskiego. I ten cel został osiągnięty. No, ale przecież nikt nie obiecywał, że po uwolnieniu z niewoli PiS, prezesi sądów nie będą na baczność odbierali telefonów z Kancelarii Premiera Tuska! Nikt nie przyrzekał, że prokurator będzie teraz mógł ot tak sobie dobrać się do oszustw spółki, w której pracuje syn premiera i której Platforma ciągnie samoloty. Oczywiście, że prokurator musiał umorzyć taką sprawę! Nikt też nie zapewniał, że krytykowanie premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego będzie tolerowane, tak jak, zdaniem Wojciechowskiewgo, były tolerowane zniewagi wobec sp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nikt się więc nie dziwi, pisze dalej europoseł, że Staruch siedzi, a Roberta Frycza, twórcę strony antykomor.pl sąd skazał na rok i trzy miesiące oraz na prace społeczne.
Wojciechowski idzie dalej, przypominając o incydencie, w którym poseł Stefan Niesiołowski miał fizycznie zaatakować dziennikarkę, krytycznie piszącej o władzy i nikt go za to nie ściga. Jaki stąd wniosek? Ano taki, że sąd sądem, prokuratura prokuraturą, ale sprawiedliwość jest po stronie rządzących. - Sędzia Milewski doskonale to zrozumiał - kwituje Janusz Wojciechowski.

O sędzi Milewskim i autorze prowokacji Pawle Miterze krótko pisze też Janusz Korwin-Mikke, zadając tylko jedno pytanie: - P. Ryszard Milewski, sso w Gdańsku, nie zauważył, że rozmawia z półinteligentem - czy też zakładał, że taki jest poziom asystentów premiera?

Europoseł SLD Marek Siwiec zadumał się z kolei nad ostatnimi wydarzeniami, jakie mają miejsce w państwach arabskich, w których tysiące ludzi szturmują amerykańskie ambasady i palą flagi tego kraju pod hasłem Śmierć Ameryce" w związku z "marginalnym nagraniem", który wywołał taki pożar nienawiści. Ale jest też inny obraz tłumu - zauważa Marek Siwiec. I on jest o wiele bardziej niebezpieczny. To tłum kilkuset tysięcy ludzi, którzy zebrali się w Bejrucie na wezwanie Hezbollahu. Ten tłum nie atakował ambasad, spokojnie wysłuchał przemówienia, choć przekaz był podobny: Nie damy się obrażać, śmierć Izraelowi i Ameryce! I to dopiero, jak pisze Siwiec, jest groźne. Wystarczy tym zmotywowanym ludziom dać broń i będzie wojna. A na dodatek to wszystko dzieje się po tym, jak za sprawą Baracka Obamy Stany Zjednoczone miały pokazać swoje lepsze, kooperatywne oblicze. Czyli wycofały wojska z Iraku, poparły arabską wiosnę i wykonały dziesiątki innych gestów pod adresem świata arabskiego. - I co? - retorycznie (i dramatycznie) pyta europoseł.

Senator PO Jan Filip Libicki w swojej blogowej notce też pisze o tłumach, ale naszych, rodzimych. Zaczyna jednak od wyjaśnień, pijąc tu do publicysty Piotra Zaremby, który nazwał Libickiego blogowym Palikotem bis i człowiekiem, który kieruje się personalnymi urazami. Senator PO co prawda bije się w piersi, przyznając się do błędu, bo w wywiadzie dla "Polski The Times" przypisał Piotrowi Zarembie słowa, jakie wypowiedział Łukasz Warzecha o tym, że Jarosław Kaczyński nie utrzyma się w spokojnej tonacji. Libicki dopełnił te słowa stwierdzeniem, że prezes PiS znów zacznie mówić o Smoleńsku. Ale dla senatora ważna jest inna kwestia. Otóż uważa on, że permanentna dyskusja o Smoleńsku jest zjawiskiem głęboko niszczącym. W klimacie żałoby narodowej po katastrofie smoleńskiej świetnie odnalazł się tłum zarówno pod warszawskim Torwarem, gdzie ustawiono trumny, jak i na Krakowskim Przedmieściu, gdzie bije brawo i śpiewa 100 lat Jarosławowi Kaczyńskiemu. - To już nie jest druga rocznica tragedii. To nie żałoba. To specyficzny sposób na życie, także to polityczne - stwierdza Libicki. Dowodem na to są słowa jednego z prominentnych polityków PiS, który deklarował, że uważa Smoleńsk za nowy, prawdziwy mit założycielski prawicy. - Owemu politykowi więc już wtedy - gdy nikt jeszcze nie podnosił co do śledztwa żadnych zarzutów - chodziło o skonstruowanie właśnie takiego opowiadania. I o wykorzystanie go do celów czysto politycznych - zauważa Libicki.

Kreśląc sytuację, jaka ma miejsce ponad dwa lata po katastrofie smoleńskiej, Libicki uważa, że jest tylko gorzej. Rozochocone okrzykami uwielbienia pod adresem Jarosława Kaczyńskiego tłumy, w drugą rocznicę katastrofy środowiska, postanowiły w ramach walki ze wszystkimi zaatakować arcybiskupa Michalika. Takich obelg nie było w Polsce od czasów stalinowskich. I to jest ton, który w dyskusji o Smoleńsku dziś dominuje. - Ton, który zdaniem Zaremby należy kontynuować. Którego zaniechanie jest jego zdaniem nikczemnością - podkreśla Libicki. I radzi Piotrowi Zarembie, aby zakończył tę dyskusję, bo odbywa się ona z ewidentną szkodą dla jego błyskotliwej inteligencji i ciętego pióra.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stefan gryniewicz bereza
Najwiekszym pedofilem i deprawatorem polskiej mlodziezy jest osobnik o nazwisku palikot.Jestesmy pewni,ze surowa kara z czasem dosiegnie ten smrod w polskiej polityce.Zrobimy zreszta wszystko zeby tak sie stalo.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Siwiec o wojnie z Arabami, Palikot o komisji ws. księży-pedofilów... Przegląd politycznej blogosfery
K
Koń Donek
Stop pedofilii w kościele, stop pedofili w rabinacie, stop pedofilii wśród ortodoksów,hermafrodytyzm i pedalstwo winny być dozwolone tylko w Sejmie. No i jeszcze w Senacie razem ze wciąganiem prochów.
p
polo
Dzisiaj poluje na "księży".
Tak to jest, gdy ma się gumowego fallusa w miejscu, gdzie inni mają głowę.
Dodaj ogłoszenie