Sir Alex - żadnych zdolności menedżerskich

Paweł Zarzeczny
Polsapresse/Archiwum
W sobotni wieczór ruszyłem na galę MMA, na której mój druh Najman walczył z Saletą. To, że przegra w pierwszej rundzie tej kategorii lekko półśmiesznej przewidzieć było dość łatwo, ale nikt nie wyczuł, że będzie świadkiem historycznej chwili. Mianowicie jeden z zawodników sam siebie znokautuje. Bo oto Marcin tak zapamiętale kopał staruszka, aż uszkodził sobie nogę i padł na dechy.

Natychmiast posłałem mu esa, bo on z tabletem i komórką się nie rozstaje, że już mówiono o nim w CNN. Że z powodu kłopotów z podwoziem miał awaryjne lądowanie... No i zaczęliśmy się śmiać wszyscy - że kto przegapił nic nie stracił, bo... cała walka powtórzona będzie w "Teleexpressie"! Ten zaraźliwy śmiech zaczął się od trzymającego się za brzuch - ze śmiechu! - Salety, który zresztą zapowiedział, iż rozprawi się z rywalem w pół minuty.

Czytaj też:Marcin Najman połamał się na Salecie w K1

Widziałem coś takiego pierwszy raz w życiu. Zazwyczaj bokserzy po walce albo szaleją ze szczęścia, albo słaniają się na nogach, no a Przemek śmiał się do rozpuku i radził Najmanowi, by ten wziął się może do szachów, bo bezpieczniejsze. Ale w szachach nikt nie płaci stu tysięcy za pół minuty, więc takiej opcji nie ma. No, ale jak tak się śmiałem, złapałem się na czymś brzydkim - że i ja śmieję się ze sportowca, któremu się nie udało. Hm, kiedyś się nie udawało Jankowi Tomaszewskiemu; trzy sztuki z Rapidem, tym samym i kop na wylot z Legii, trzy sztuki z Niemcami i kop na wylot z repry, no i proszę - on wrócił!!! A Barcelona to nie przegrała 0:4 z Dynamem Kijów u siebie? A ta niby-wielka Legia niedawno z Podbe-skidziem czy Stalą Sanok?

Czytaj też:MMA, czyli wstęp do pankrationu

No więc bywa, że w sporcie ktoś totalnie daje ciała, by za chwilę nieoczekiwanie odżyć. I miejmy to na uwadze, drwiąc z Najmana. Ja tam wolałbym z nim przejść przez miasto nocą, niż z Saletą, uwierzcie, znam obu. Pytanie - kiedy Marcinek przestanie mieć pecha, bo ma go naprawdę. Nie on jeden zresztą.
Oto inny przykład, pomyślicie nawet, że samo porównanie jest szarganiem świętości. Oto sir Alex Ferguson obchodził w sobotę 25-lecie pracy w Manchesterze United, jakieś 12 tytułów mistrzowskich, pięć pucharów Anglii, dwakroć Liga Mistrzów i takie tam, odkrycie gwiazd pokroju Cantony, Keane'a, Beckhama, Scholesa, Giggsa, Ronaldo i jakiejś setki innych, właściwie tylko z Kuszczakiem mu się nie udało, my, Polacy, zawsze dokonujemy rzeczy z pozoru niemożliwych.

Czytaj też:Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

Ale do rzeczy. Otóż jak Ferguson zaczynał gdzieś w Saint Mirren, zarabiał nie milion funtów miesięcznie, tylko 40 funtów tygodniowo, a właściciel, wywalając go z roboty, uzasadnił to mniej więcej tak: "No managerial ability" - czyli brak zdolności menedżerskich, cokolwiek to znaczy, trudno się pomylić bardziej. Ba, w United zaczęło się podobnie, najpierw 11. miejsce w lidze, potem 6., bryndza, zważywszy, iż był to wcześniej klub Besta, Charltona i Law, no a menedżer Busby rządził 24 lata, sięgając z zespołem zdziesiątkowanym po katastrofie lotniczej w Monachium po Puchar Mistrzów, a jego gracze po jedyne dla Albionu mistrzostwo świata - oto co Alex musiał gonić i jeżeli ktoś powiedziałby wtedy, że zostanie szlachcicem sir Alexem, a do jego skąpej żony będzie trzeba mówić lady - no, takiego kogoś uznać by trzeba za pomyleńca. No tak, ale temu facetowi wszystko się udaje albo prawie wszystko, zatem potwierdza, że jest w futbolu miejsce na sprawy niewyjaśnione i na wielkich menedżerów.

Autor jest ekspertem stacji Orange Sport

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytat

dobre. jak zwykle :D

K
Kibic 1

Medialne zero. Mourinho i paru innych. Np. Ericson. Benio Hacker, Maaskant i Smudziak...

M
Michał([email protected])

Nie chce cukrować komuś kto zna swą wartość doskonale.
Gdyby była okazja chciałbym Panu podać dłoń i pogratulować za całokształt. Nie za jeden felieton, nie za tekst w tv a za CAŁOKSZTAŁT.
Gdy tylko będzie Pan w Londynie, bądź gdziekolwiek to chętnie się stawie.

Dodaj ogłoszenie