Silny sport w Polsce XXI wieku to mrzonki

Robert Zieliński
"A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam. I ociekać szczęściem, miało być sto lat" - słowa piosenki zespołu Happysad dobrze oddają występy polskich sportowców w Londynie.

Gdy na otwarcie igrzysk w studiu TVP Info odważyłem się postawić niepopularną tezę, że Radwańska i siatkarze nie zdobędą medalu, oburzona Pani Prowadząca omal nie spadła z krzesła. "Jak to? Finalistka Wimbledonu, zwycięzcy Ligi Światowej?" - wykrztusiła. Nie mam satysfakcji, że okazałem się złym prorokiem. Ludzie łatwo przejmują populistyczne sądy. Radwańska miała w Wimbledonie autostradę do finału, bez jednej groźnej rywalki. Siatkarze wygrali Ligę Światową (finał z USA) dlatego, że Brazylia, Rosja i Włochy ją odpuściły. Dziś oni grają w półfinale igrzysk, a Polacy i Amerykanie pakują walizki. Ostrzegałem, że jeśli Polacy nie wygrają grupy, to odpadną w ćwierćfinale, bo Brazylia i Rosja są o klasę lepsze, nawet jeśli ich ogramy sto razy w meczach o pietruszkę.

Andrea Anastasi to wielki trener, ale przygotowując drużynę do igrzysk, był dyletantem (szczyt formy na Ligę Światową, kryzys w Londynie) lub cwaniakiem. Włoch ma niski kontrakt, a olbrzymie premie za wygrane imprezy. Wiedział, że złota olimpijskiego nie zdobędzie, ale Ligę Światową - gdy najlepsi szykują się do igrzysk - będzie łatwiej wygrać i zgarnął za to wielką premię. Gdyby o nią nie walczył, pewnie nasi byliby w stanie w Londynie ograć... Australię, która jest dobra, ale w pływaniu. Polacy, nawet w słabej formie, awansowaliby do półfinału, gdyby nie ten blamaż i strata pierwszego miejsca w grupie. Bułgaria przecież łatwo ograła Niemców. My zamiast nich dostaliśmy megasilną Rosję. A cwani Włosi celowo przegrywali w grupie, by zamiast Brazylii trafić na USA.

Siatkówka to dyscyplina niszowa, gra w nią na poważnie sześć, siedem krajów na świecie. W Anglii nie wiedzą, co to jest, 10 razy więcej osób oglądało wioślarstwo. Nawet tu Kurek i spółka nie potrafili zdobyć medalu. Nasi sportowcy zdobywają je głównie w dyscyplinach niszowych: ciężarach, zapasach, kajakach, wiosłach, żaglach, strzelaniu. A jak już w lekkoatletyce, to nie w biegach, ale chodzie, kuli, młocie. Mamy szansę tam, gdzie świat odpuszcza, bo w ciężarach nie ma dużych pieniędzy i wystarczą talent i harówka jednostki zamiast systemu.

W Londynie medali będzie pewnie 12 (dojdą Włodarczyk, Walczykiewicz i Siemionowski), a więc najwięcej w XXI wieku, i pewnie ministra Mucha ogłosi sukces. To bzdura. Nieważne, czy medali mamy 8, 10, 12, czy nawet 22. To kwestia przypadków. Polski sport leży i nie trzeba igrzysk, by o tym wiedzieć. Aby to się zmieniło, potrzebny jest ogólnopolski plan - system, do którego musieliby się wziąć wszyscy: rząd, samorządy lokalne, związki, kluby. Duże pieniądze na trenerów młodzieży i obiekty, moda na sport w rodzinach, powszechność uprawiania sportu, także w szkołach i na uczelniach (jak w USA). Ale w Polsce to mrzonki. Będą tylko głupawe wypowiedzi polityków i działaczy.

Robert Zieliński, szef działu Sport "Polska The Times"

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
billyboy
za LIGĘ DOSTALI milion dolarów-czyli 3,5 miliona złotych plus indywidualne premie-a za ZŁOTO mieli Obiecane 720 tysięcy złotych!!Siedem razy mniej!!!!!!!!
P
Pstrąg
h******londyn2012.dziennik.pl/wokol-igrzysk/artykuly/400849,olbrychski-krytykuje-polskich-kibicow-haniebne-zachowanie.html,1,5

Co się z Wami, k..., dzieje, Droga Redakcjo. Drukujecie coraz częściej dziennikarskie barachło - Bóg wie skąd wzięte. Z wyjątkiem redahtora Kowalskiego (a ktio to?), który sam sobie jest winien, bo mu było zbyt "blisko mu do Zoliborza"... Nie może odżałować, że już nie jest dziekanem... Najlepiej jest robić to, co się potrafi najlepiej i wczym był znkomity jako felietonista "Polityki". "D***" szczęścia szuka się w pokerze, a i tam skutki tego stały się przysłowiowo marne. Był raz nawet naczelnym po upadku Komuny, ale też dobrał sobie samych Kiepskich... Może wśród frustratów z "Rzepy" poczułby się lepiej. Nawet jeśli zważyć, że tam już jest niezły popularyzator Kowalski (ktory nie zmienił nazwiska dla kariery), to pani Redlińska odeszła...
g
gosciu
jak siatkarze mieli grac,gdy za zloto wedlug moich szaconkow otrzmali by okolo 80000 tys.zl,a za lige mistrzow kazdy dostal w granicach 180000 tys zl
A
Antoni Jazgarz Butrykowski
Ale ilu odważyło się napisać te mądrości ? I pokazać że król jest nagi, jak u Andersena? Dwóch? Trzech? Reszta włazi bez mydła ministrze Musze i Jej haratającemu w gałę na POziomie LZS "Szmacianka" pryncypałowi aż miło. Zamiast z lubością sadystów skrzydełko PO skrzydełku i nóżka PO nóżce tej niekumatej w sporcie- ale robiącej za hostessę dla "koneserów kobiecego piękna" z UEFA celebrytce- obrywać!
s
s
NIe wiedziałem, że trzeba byc dzienikarzem, żeby napisac takie mądrości. Przeciez to widzi każdy przedszkolak.
Dodaj ogłoszenie