2/9
Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze
Poprzednie
Następne
Choć przeszedł na stronę Zachodu, nigdy nie zdołał uciec na...
fot. Materiały telewizyjne

Oleg Pieńkowski

Choć przeszedł na stronę Zachodu, nigdy nie zdołał uciec na Zachód - choć obiecywali mu to opiekunowie z MI6 i CIA. Opowieść o jego straszliwej śmierci przez dekady krążyła w korytarzach różnych ponurych gmachów byłego bloku wschodniego - ten motyw przewijał się i w powieściach Wiktora Suworowa, i w relacjach Ryszarda Kuklińskiego. Na Łubiance czy warszawskiej Rakowieckiej opowiadano ją ku przestrodze - taki los miał czekać każdego zdrajcę, który zdecydowałby się przejść na stronę imperialistów. Według tej legendy Pieńkowski po wielomiesięcznych torturach i przesłuchaniach miał zostać żywcem spalony w piecu hutniczym - oprawcy mieli powoli wsuwać przywiązanego do deski Pieńkowskiego do rozgrzanego do ponad 1500 stopni wnętrza. Kukliński twierdził, że cała egzekucja została zarejestrowana na taśmie filmowej - a nagranie pokazywano absolwentom moskiewskiej Akademii Woroszyłowa. Suworow opisał z kolei w „Akwarium” film przedstawiający palenie żywcem w krematorium „pułkownika GRU”, który przeszedł na stronę Zachodu - a później parokrotnie zmieniał wersje dotyczącego związku tej opowieści z historią Pieńkowskiego.

Bezspornym faktem pozostaje to, że Pieńkowski został (w nieznany sposób) stracony 16 maja 1963 roku, po tajnym procesie zakończonym wyrokiem śmierci za szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. W GRU pracował od 1953 roku, w 1960 roku natomiast nawiązał kontakt z CIA. Miał zrobić to w dość szalony sposób, przekazując w Moskwie parze amerykańskich turystów list, w którym napisał m.in. „Zwraca się do was przyjaciel, który stał się bojownikiem o prawdę i ideały prawdziwego wolnego świata i demokracji. [...] Dysponuję bardzo ważnymi dokumentami, dotyczącymi wielu kwestii szczególnie ważnych dla waszego rządu.” Rzeczywiście miał wielką wiedzę. W ramach operacji prowadzonej przez służby amerykańskie i brytyjskie dosłownie zbombardował CIA i MI6 informacjami przede wszystkim na temat sowieckiej broni nuklearnej. Podawał szczegóły techniczne, rozmieszczenie baz, zasięgi poszczególnych typów rakiet balistycznych - crème de la crème największych tajemnic Kremla. W Langley (siedziba CIA) i Londynie powstały specjalne zespoły tłumaczy zajmujące się wyłącznie dostarczonymi przez Pieńkowskiego dokumentami. Kiedy Sowieci odkryli przeciek, dla Pieńkowskiego oznaczało to wyrok, który tak naprawdę zapadł jeszcze przed procesem. A jego przypadek miał być wieczną przestrogą dla ewentualnych następców.

Zobacz również

Polskie piłkarki ręczne przegrały z Niemkami. Dobra tylko pierwsza połowa

Polskie piłkarki ręczne przegrały z Niemkami. Dobra tylko pierwsza połowa

Olga Kalicka opowiada o macierzyństwie!

Olga Kalicka opowiada o macierzyństwie!

Polecamy

Kabareciarz w koszulce z wulgarnym napisem. Dosadny komentarz radnej PiS

Kabareciarz w koszulce z wulgarnym napisem. Dosadny komentarz radnej PiS

Puchar Świata w short-tracku. Sztafeta pań jedzie na igrzyska!

Puchar Świata w short-tracku. Sztafeta pań jedzie na igrzyska!

Czy prezydent zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego? Wywiad z Jakubem Kumochem

Czy prezydent zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego? Wywiad z Jakubem Kumochem

Dodaj ogłoszenie