Siatkarski mundial w Polsce: Impreza, która dorówna piłkarskiemu Euro 2012?

Robert MałolepszyZaktualizowano 
Mirosław Przedpełski
Mirosław Przedpełski Sylwia Dąbrowa/Polskapresse
Na co prezes PZPS potrzebuje 16 mln zł? Jak Polsat chce pokazać siatkarski mundial? Prezes PZPS Mirosław Przedpełski i szef sportu w Polsacie Marian Kmita opowiadają, jak chcą porwać polskich kibiców podczas wrześniowej imprezy.

Siatkarski mundial to będzie największa impreza 2014 w Polsce, ale czy dorówna Euro 2012?
Mirosław Przedpełski (prezes PZPS): Marzy mi się, by tak było. Od roku staję na głowie, by to się udało. Jako wiceprezydent światowej federacji siatkówki (FIVB) przekonałem zarząd do zainwestowania dużych pieniędzy w turniej i w promocję siatkówki na świecie. To mają być mistrzostwa świata, jakich w historii nie było. Wdrożyliśmy specjalny program promocji, zatrudniliśmy najlepszych specjalistów na świecie, którzy mają nam pomóc zrobić z turnieju produkt, który się sprzeda. Już się zresztą sprzedaje. Będzie pokazywany w ponad 200 krajach.

To będzie największa telewizyjna produkcja sportowa w historii polskiej telewizji?
Marian Kmita (szef sportu w Polsacie): Chyba tak. Będą działały cztery niezależne od siebie ekipy telewizyjne w sześciu miastach. Pracować przy tym turnieju będzie 250-300 osób. Wykorzystamy cztery wozy transmisyjne, kilkanaście wozów satelitarnych i grup reporterskich. Powołaliśmy specjalny zespół do obsługi tych mistrzostw. Pracują w nim nasi najlepsi i najbardziej doświadczeni ludzie, którzy odpowiadali za realizację takich imprez, jak mistrzostwa świata w piłce nożnej w Niemczech i Austrii czy mistrzostwa Europy kobiet w siatkówce. Chcemy podczas tego turnieju nie tylko przyciągnąć Polaków przed telewizory, ale też wyciągnąć ich z domów, do wielkich stref kibica.

Brzmi pięknie, ale na razie w mediach najwięcej mówi się o 16 mln zł, których ponoć brakuje na organizację imprezy. Nie boją się Panowie, że to się wszystko nie uda?
M.K.: Nie odcinam się oczywiście od PZPS, ale w tej sprawie odpowiadać może tylko prezes Przedpełski. Organizujemy te mistrzostwa razem, ale jest wyraźny podział. Polsat odpowiada za część telewizyjną, kupiliśmy też prawa marketingowe. Za część organizacyjną, za przygotowanie i przeprowadzenie turnieju odpowiada PZPS.

M.P.: Nic nie jest zagrożone. Pieniądze na organizację turnieju mamy, ale tak jak mówiłem marzy nam się, by ten turniej był szczególny. Byśmy wykorzystali szansę zaistnienia na całym świecie. Tych 16 mln potrzeba nam na sprawy promocyjne. Jeśli ich nie dostaniemy, mistrzostwa na pewno się odbędą, ale będą dużo mniej kolorowe.

Minister sportu mówi, że jak się staraliście o mistrzostwa, to zapewnialiście, że pomoc państwa w organizacji nie będzie potrzebna.
M.P.: Ale przecież pana ministra nie było przy tych rozmowach. Wtedy szefem resortu był Mirosław Drzewiecki, który zapewniał mnie, że jak będzie trzeba, to państwo pomoże.

Co to znaczy, że potrzebujecie pieniędzy na promocję?
M.P.: Nazwałbym to raczej oprawą. Planujemy wiele spektakularnych akcji, które będą bardzo kosztowne.

Jakiś przykład?
M.P.: Choćby otwarcie mistrzostw. Chcemy, by to było coś wielkiego, spektakularnego. Wszystkie hale i strefy kibica mają być jednakowo obrandowane. Chcemy jeszcze bardziej wciągnąć widza w widowisko. Planujemy wprowadzić całkiem nowy program między setami, a także w przerwach meczu. To nie będą tylko pokazy czirliderek. To ma być coś szczególnego. Do tego chcemy wprowadzić program, który pozwoli śledzić mecz nie tylko na żywo, ale też sprawdzać na bieżąco w swoich smartfonach czy tabletach powtórki, analizy, statystyki. To będzie bardzo całościowe rozwiązanie. Formatujemy to, co będzie widać w telewizji - jednakowe reklamy, wystrój, wyczyszczenie z hal wszelkich zbędnych rzeczy. Żadnych stolików wokół parkietu i innych tego typu telewizyjnych "śmieci". Do tego supernowoczesny system challange'u, czyli sprawdzania poprawności akcji. Obraz będzie dostępny dla wszystkich w hali i przed telewizorami.

Dlaczego polski podatnik ma dopłacać do komercyjnej imprezy? Czemu to FIVB i Polsat nie mają pokryć tych kosztów? Dostaliście też 39 mln zł od miast gospodarzy?
Wszyscy partnerzy weszli bardzo mocno w ten turniej. Polsat wyłożył 100 mln zł na prawa telewizyjne i marketingowe. FIVB wyłoży w sumie ponad 20 mln zł na organizację mistrzostw i imprez, które je poprzedzają. Miasta gospodarze wspomniane 39 mln, tylko państwo polskie nie chce się zaangażować.

A kto wybudował hale?
M.P.: To prawda, że hale powstały z budżetowych pieniędzy. Ale budowały je również samorządy, które wyłożyły większość środków. Ale ja nie chcę się licytować z panem ministrem. Nie o to chodzi. Zresztą liczyłem na wsparcie nie tylko ministerstwa sportu, ale też ministrów gospodarki i spraw zagranicznych oraz wszystkich rządowych agend, które mają cokolwiek wspólnego z promocją Polski poza granicami kraju. Miałem nadzieję, że siatkarski mundial stanie się platformą, którą wykorzystamy. Ta impreza naprawdę ma wielki potencjał.

Bardzo panowie rozżaleni…
M.P.: Bo to nie jest tak, że my chcemy jakiś interes ubić. Ciągle słyszę, że na żadne mistrzostwa świata ministerstwo sportu nie dało więcej niż milion złotych. Ale czy to jest dobre? Moim zdaniem nie. MK: Minister sportu i jego urzędnicy chyba nie do końca rozumieją, że to jest impreza komercyjna, ale niedochodowa.

Nie zarobicie na niej?
M.K.: Jeśli uda się zbilansować koszty, to będzie wielki sukces. My naprawdę nie traktujemy tego przedsięwzięcia komercyjnie. Oczywiście, że jest to dla Polsatu sprawa prestiżowa, ale czy dla Polski nie?

Ile kosztują tak naprawdę te mistrzostwa?

M.P.: Gdy złoży się udziały wszystkich podmiotów, to wychodzi prawie 200 mln zł.

M.K.: Same koszty organizacyjne po stronie Polsatu i PZPS oceniam na 120-130 mln zł.
Na co zostało wydanych 39 mln zł od miast gospodarzy?
M.P.: Te pieniądze nie były w całości przeznaczone na organizację mistrzostw. Większość wydaliśmy na promocję podczas imprez wcześniejszych.

A na co konkretnie?
Na olimpiadę, czyli czteroletni okres od ostatniego mundialu. W tym czasie organizowaliśmy wiele imprez, w czasie których reklamowaliśmy miasta gospodarzy. Jak choćby mistrzostwa Europy w Gdańsku czy mistrzostwa świata w siatkówce plażowej w Starych Jabłonkach. Nie wszystkie są dochodowe. W miastach gospodarzach już ruszyły imprezy promocyjne przed mundialem. Za wszystko płacimy my. Jak się tę kwotę podzieli przez te cztery lata i sześć miast, to już nie są aż tak gigantyczne pieniądze.

Mówią Panowie dużo o promocji. Wydano na nią już, jak słyszę, ogromne kwoty. A mistrzostwa świata na razie nie mają nawet własnej strony internetowej?
M.K.: Turniej jest we wrześniu. Chcemy nadać promocji odpowiedni rytm. W Polsacie Sport News co czwartek nadajemy dwugodzinny program poświęcony mistrzostwom Polska 2014. 27 stycznia w Sali Kongresowej w Pałacu Kultury odbędzie się losowanie grup. Od tego momentu działania nabiorą przyspieszenia.

M.P.: Mamy wszystko gotowe - stronę, akcje w mediach społecznościowych. Czekamy na odpalenie.

Jak chcecie promować imprezę?
M.P.: Zaplanowanych jest wiele działań. W Polsce i poza nią. Zacznę od tego, że we wszystkich telewizjach, które kupiły prawa do transmisji, będziemy pokazywali spoty promujące siatkówkę i Polskę. Planujemy tzw. Trophy Tour. Puchar, o który będą walczyć siatkarze - to całkiem nowe trofeum, ruszy w podróż po Polsce.

M.K.: Przed mundialem jest kilka innych dużych siatkarskich imprez, które nakręcą koniunkturę. Już trzeciego stycznia zaczyna się turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata kobiet, potem eliminacje mistrzostw Europy mężczyzn, Liga Światowa, Memoriał Wagnera. Na antenie Polsatu będzie się działo bardzo wiele.

Szykujecie coś specjalnego na sam turniej?
M.K.: Tak jak powiedziałem - marzy nam się, by Polacy podczas mistrzostw wyszli na ulice. Przeżywali je wspólnie. Po to chcemy stworzyć strefy kibica. Nie tylko w miastach organizatorach. Także w innych miejscowościach, w których siatkówka jest popularna, takich jak Częstochowa, Jastrzębie, Bełchatów, Olsztyn, Kędzierzyn Koźle i inne.

M.P.: Będą też mini mistrzostwa świata. W centrach miast będą grali juniorzy z naszych ośrodków siatkarskich, które powołaliśmy do życia. Chcemy też zrobić wspólną imprezę promującą turniej z Włochami, którzy robią mistrzostwa żeńskie po zakończeniu naszego mundialu.

Czy rozpoczęcie na Stadionie Narodowym jest dopięte?
M.P.: W zasadzie wszystko jest dopięte. Mamy z kolegami z Polsatu jedną rozbieżność. Dość poważną. My nie chcemy ustawiać dodatkowych trybun, które zaczynałyby się tuż przy boisku. Trzeba będzie wyciąć kilkanaście rzędów na stadionie.

M.K.: Pokazanie siatkówki na Narodowym to ogromne wyzwanie telewizyjne. Trzeba będzie użyć wielu kamer. Ustawienie trybun wokół boiska poprawi komfort oglądania.

Losowanie będzie ustawione pod nas?
M.P.: Zasady losowania są znane. 12 najlepszych drużyn rankingu światowego jest rozstawionych. Trafiają one kolejno do grup. Polska jako gospodarz zagra w grupie A, Brazylia w grupie B, Rosja C, Włochy D, potem tzw. serpentyna zaczyna się od grupy D i wraca do A. Co oznacza, że do naszej grupy trafią zapewne Argentyna i Serbia, oczywiście jeśli przejdą eliminacje. Udział w mundialu na razie ma zapewniony Polska, Rosja, Brazylia i Włochy. 3-5 stycznia odbędzie się większość turniejów eliminacyjnych, będziemy więc wiedzieć, kto zagra.

Co dalej?
M.P.: Turniej ma trzy fazy grupowe, a potem fazę pucharową. Po sześć drużyn gra w każdej z czterech grup. Awansują do drugiej rundy po cztery najlepsze, które stworzą dwie grupy po osiem ekip. Nasza połączy się z D, w której będą Włosi. Trzecia faza to z kolei dwie grupy po trzy drużyny.

Jak do nich trafią?
M.P.: Zwycięzcy z grup drugiej rundy zostaną rozstawieni. Pozostałe cztery ekipy rozlosowane. Z tych grup dwie najlepsze zagrają na krzyż w półfinale. Trzecie zespoły zmierzą się o miejsca 5-6.

Gdzie zagrają Polacy?
M.P.: Cztery pierwsze mecze gramy we Wrocławiu. Kolejne cztery w Łodzi. W trzeciej fazie, do której mam nadzieję awansujemy, zagramy w Krakowie. Półfinały i finał odbędą się w Katowicach.

Po ile będą bilety?
M.P.: Jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Na mecze Polaków ceny będą podobne jak na Ligę Światową. Na pozostałe spotkania na pewno tańsze.

Co z Ligą Światową?

M.P.: Na pewno nie jest dla nas imprezą docelową. Planujemy stworzyć szerszą kadrę, być może zgłosimy też drużynę do Ligi Europejskiej.

M.K.: Liga Światowa to w tym roku impreza, w której muszą ograć się tacy zawodnicy, jak Fabian Drzyzga czy Grzegorz Bociek. Pełną, najsilniejszą kadrę powinniśmy wystawić na Memoriał Wagnera.

Nie boją się Panowie o Stéphane'a Antigę?
M.P.: Jestem zupełnie spokojny. Widzę, jak ten facet pracuje.

A już pracuje?

M.P.: Pewnie. Już wszystkie plany szkoleniowe, cały kalendarz, ma rozpisany. Wiem też, że jest po rozmowach z większością zawodników.

M.K.: Mam sygnały z wielu miejsc, że Antiga to strzał w dziesiątkę. Zawodnicy chcą z nim pracować. Ma poważanie.

Wlazły wróci do kadry?
M.P.: Jak będzie w formie, to pewnie wróci.

Jaka powinna być pierwsza szóstka podczas mistrzostw?

M.P.: Winiarski, Kurek, Zagumny, Wlazły, Nowakowski, Ignaczak i któryś z młodych zawodników. No chyba że sięgniemy po Plińskiego. Daniel to świetny zawodnik - stary boiskowy cwaniak. Taki może nam się przydać. A na zmianie, i to bardzo aktywnej, Drzyzga i Bociek. To będą bardzo ciężkie mistrzostwa. Do rozegrania jest trzynaście meczów. Tacy zawodnicy, jak Paweł Zagumny, którzy już mają swoje lata i wiele kłopotów ze zdrowiem, będą musieli dostać trochę odpoczynku w trakcie turnieju. Dlatego to naprawdę nie będzie szóstka.

M.K.: Zagumny, Winiarski, Kurek, Pliński, Nowakowski, Wlazły i Ignaczak.

Jaki jest cel sportowy naszej drużyny?
M.P.: Medal.

M.K.: Stać nas na medal.

Gdybyście mieli określić jednym zdaniem, jakie to będą mistrzostwa?

M.P.: Niezapomniane. I to żaden banał.

M.K.: To będzie wielkie święto - chciałbym, by po tym turnieju na świecie mówiło się o "polskim fenomenie" czy "efekcie polskim" w kontekście promocji i rozwoju siatkówki.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie