Sianecki: Nie mam swojego Watsona. W nowym programie będę raczej szperaczem niż detektywem

Redakcja
Tomasz Sianecki
Tomasz Sianecki Karina Trojok/Polskapresse
- Niewykluczone, że w jednym z najbliższych odcinków wystąpi u nas Andrzej Lepper, ale nie jako były prominentny działacz państwowy, tylko jako ojciec-specjalista od bizonów. O nowym programie TVN24 "Ciąg dalszy nastąpił" Tomasz Sianecki opowiada Anicie Czupryn.

* Wyrzucony z 'Faktów' Tomasz Sianecki wraca z nowym programem w TVN24
* Tomasz Sianecki został zwolniony z Faktów TVN

"Ciąg dalszy nastąpił" to nowy program w TVN 24, w którym będzie Pan wracał do tego, co działo się 10 lat wcześniej. To takie a propos do rocznicy startu TVN 24?
Nawet dwóch rocznic. Dlatego, że z jednej strony mamy start TVN 24, choć co prawda nasz program jest takim trochę wcześniakiem, bo stacja wystartowała w sierpniu, a "Ciąg dalszy nastąpił" rozpoczniemy już od niedzieli 16 stycznia, ale z drugiej strony skończyliśmy też pierwsze dziesięciolecie nowego tysiąclecia. A zatem są przynajmniej dwie okazje.
 
Ale to nie będzie program tylko o tym, czym żył TVN przez 10 ostatnich lat?
Program zacznie się od tego, czym żył TVN 10 lat temu. Pokażemy nas samych i to, jak się zmienialiśmy, a potem będziemy raczej opowiadać o tym, co u nas się ukazywało, o tym, co nas otacza, ale dalej niż na Wiertniczej 166.
 
Pokazywanie tego, jak zmienili się sami reporterzy TVN ma być osobnym kącikiem w tym programie?
Nie, to będzie tylko w pierwszym odcinku. Dla czystości intencji, bo gdy poszła plotka na temat tego, że coś takiego będzie, dostałem już kilka telefonów w stylu: "Może by mnie pan nie pokazywał, bo przecież przez te 10 lat się zmieniłem", więc żeby nikt nie miał do nas pretensji, że innych pokazujemy, to najpierw pokażemy siebie. Żeby mieć czyste sumienie pokazywać innych.

Kto po reporterach TVN pójdzie na pierwszy ogień? Anna Kalata, która teraz bryluje ze swoim new look?
Nie, to byłoby zbyt oczywiste. Prawdopodobnie w tym cyklu "Jak oni wyglądają" pokażemy, jak kiedyś wyglądaliśmy z telefonami - mówię o politykach, bo to są bardzo śmieszne obrazki. Chodzili, może już nie z takimi cegłami, jak w połowie lat 90., ale też z różnymi wielkimi urządzeniami służącymi do komunikacji. Pokażemy też takich, którzy dziś niewiele znaczą w polityce i takich, którzy do niej wracają. Do jednego z odcinków zaprosimy Pana Romualda Szeremietiewa, który w tamtym czasie był ważnym, sypiącym anegdotami wiceministrem obrony narodowej, a potem zniknął. Co się z nim działo przez 10 lat, do momentu wyroku, który go oczyścił z zarzutów?
 
Politycy, którzy wystąpią programie to tacy, którzy wg. pańskiej definicji polityków sypiących bon motami, mają robaki w głowach? Jak poseł Tadeusz Cymański?
Nie, to będą politycy, którzy wówczas występowali, na Tadeusza Cymańskiego jeszcze nie natrafiłem. Będziemy też pokazywali to, co się  wtedy działo. Wówczas bardzo żywa była dyskusja, ile poseł może wpłacić na swojego kandydata na prezydenta. Pani Aleksandra Jakubowska  wpłaciła 10 tys. zł na kampanię prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a teraz miesiąc temu przetoczyła się potężna dyskusja na temat finansowania partii, zmniejszono te kwoty, co też pokazuje nam, jak to się wszystko zmieniało.
 
Czuję, że może być ciekawie z posłami Samoobrony.
Oj tak (śmiech). Chociaż niewykluczone, że w jednym z najbliższych odcinków wystąpi u nas Andrzej Lepper, ale nie jako były prominentny działacz państwowy, tylko jako ojciec-specjalista od bizonów, jako że ich hodowla w Polsce rozpoczęła się w  2001.

* Rymanowski: Żyjemy ze świadomością, że nas podsłuchują
* Sekielski: Świata nie zmienię, ale nadal będę walczył z wiatrakami 
Podobno ma się Pan zabawić w detektywa rozwikłującego różne dawne sprawy. Lubi Pan siebie w takiej roli?
Takie określenie funkcjonuje, ale nie wiem, skąd się wzięło, myślę, że będę raczej szperaczem niż detektywem. Nie mam mentalności detektywa, a poza tym nie mam swojego doktora Watsona, bo w programie będę występował sam. Będę szperał w tych starych materiałach, ale też starych gazetach. To nie będzie robota detektywistyczna.

Ależ ma Pan swojego doktora Watsona, bo to razem z Grzegorzem Miecugowem przygotowujecie odcinek pt. "Jak oni wyglądali".
Nie, nie! Protestuję, żeby nazywać dyrektora Miecugowa doktorem Watsonem, bo choć dr Watson był bardzo przydatny, to jednak lekko gapowaty, czego bym Grzegorzowi broń Boże nie zarzucał. Grzegorz Miecugow będzie w programie przeglądał prasę sprzed 10 lat. Już w tej chwili jest w niej tak zatopiony, że najchętniej zająłby mi całą godzinę programu tymi informacjami. Lektura gazet z tamtych czasów pochłonęła go bardziej niż lektura gazet obecnych.

Spotkał się Pan już z milenijnym dzieckiem, czyli pierwszym, jakie urodziło się w nowym tysiącleciu, bo wiem, że on też będzie jednym z bohaterów pańskiego programu.
Tak, Kuba będzie opowiadał o swoich sukcesach.
 

Wiem też, że pokaże Pan rozpad Unii Wolności i AWS. Jakie jeszcze to będą sprawy?
Dokładnie w pierwszych dwóch tygodniach stycznia 2001 roku zaczęły się te wielkie odejścia w UW. Ciekawe będzie spojrzeć na to, zwłaszcza, że można z tej perspektywy spojrzeć w tej chwili na PJN czy Ruch Poparcia Palikota. Wówczas osoby uchodzące za znawców sceny politycznej, np. śp. profesor Bronisław Geremek nie zostawiał na uciekinierach suchej nitki, natomiast potem rzeczywistość okazała się inna. W tamtym czasie powstawało też PiS i tej partii też większych szans nie dawano.
 
Sugeruje Pan, że historia lubi się powtarzać i tak też może zdarzyć się z nowymi politycznymi formacjami, że za 10 lat urosną w siłę?
Wiemy, że historia lubi się powtarzać, aczkolwiek to nie znaczy, że ona rzeczywiście zawsze się powtarza. To nam da lekki dystans i mam nadzieję, chwilę zastanowienia, by tak mocnych sądów teraz nie formułować, tym bardziej, że na temat nowo powstałych ugrupowań sądy formułują ci, którym nie dawano szans 10 lat temu. Może sytuacja się zmieniła?
 
A może wszyscy się zmieniliśmy?
Na pewno. Ja się bardzo zmieniłem (śmiech).
  
Jak Pan się zmienił?
My, pracownicy wizyjni jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, pozornie, bo wszyscy nam mówią: "Boże nic się nie zmieniłeś", dlatego, że widzą nas w telewizji codziennie, co drugi dzień, czy raz w tygodniu. Tak się wydaje, że się nie zmieniamy, a jednak zmieniamy się i to bardzo.

* Jarosław Kuźniar: Mówię tylko do południa
* Wojewódzki: Przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu
 
To jakiego siebie Pan zobaczył, gdy przejrzał archiwalne nagrania?
Na szczęście po tych 10 latach mam trochę gorszy wzrok, tak że tych szczegółów za dużo nie zauważyłem, ale są: tu trochę mniej, gdzie indziej więcej, jak to w życiu. Ale na przykład bardzo interesującą sprawą będzie zobaczenie Tomasza Sekielskiego, który propagował paintboll na antenie programu "Fakty". A więc nie tylko ciekawie wyglądaliśmy, ale i ciekawymi sprawami się też zajmowaliśmy.
 
Pokazywać będziecie tylko polityków i to, jak oni się zmienili, czy też bohaterów innych wydarzeń?
Ten odcinek "Jak oni wyglądają" brzmi atrakcyjnie, natomiast będziemy się zajmowali też bardzo istotnymi sprawami. Na przykład w 2001 roku jedna z gmin polskich ogłosiła program walki z biedą i sprowadziła biednym rodzinom kozy. Bo koza wie wszystko i da  dwa litry mleka dziennie.
 
To gmina Górowo Iławeckie, pamiętam, bo pisałam o tym wtedy reportaż.
Tak. Ciekawie będzie sprawdzić, czy tym ludziom się polepszyło, czy pogorszyło, zobaczymy, co się z nimi dzieje. I z kozami przy okazji. Ale to nie na zasadzie żartu, bo to poważna sprawa. Sprawdzimy też znajomość największego wtedy straszaka, czyli chorobę wściekłych krów u młodych ludzi, czy oni w ogóle jeszcze o tym pamiętają. Wtedy było tak, że przedszkola z menu na potęgę wycofywały wołowinę, ludzie bali się szczepić, ponieważ w szczepionkach też były części pochodzące  od krów. To była psychoza.
  
Program ma być emitowany w niedzielę o godz. 13:30. To dobry dzień i pora na taką sentymentalną podróż w momencie, kiedy rodziny zasiadają do niedzielnych obiadów?
Każdy zajmuje się tym, co do niego należy. Do mnie należy robienie programu, a są osoby, które wymyślają ramówkę.
 
Jak i dlaczego wpadł Pan na pomysł takiego programu? 
Postanowiono mnie zagospodarować i w trakcie rozmowy z naszym dyrektorem Adamem Pieczyńskim on rzucił jedno słowo, ja drugie i poszło. Ale ogólny zarys pomysłu wyszedł od Adama Pieczyńskiego.

* Film z Kamilem Durczokiem jest hitem w internecie
* Bartosz Węglarczyk. Poprowadził finał Top Model i stracił za to stanowisko w 'Gazecie Wyborczej'?
 
Czy program na dwie rocznice dziesięciolecia będzie trwał tylko przez ten rok?
Perspektywy są takie, że już zaczynam szukać następców, bo to jest program, który może się nigdy nie skończyć, jeśli się spodoba. A jeśli się nie spodoba, to nie przetrwa nawet roku. To zależy od tego, jak będzie odbierany. A jak wszystko dobrze pójdzie to za dziesięć lat będziemy mogli zrobić program o dziesięcioleciu programu "Ciąg dalszy nastąpił".
  
Ma Pan żal do Kamila Durczoka, że odsunął Pana od prowadzenia "Faktów"?
Wszelkich informacji na ten temat udziela szef "Faktów" Kamil Durczok?
 
Dlaczego z portalu TVN 24 został usunięty pański blog i czy teraz wróci Pan do jego pisania?
Blog został usunięty bardzo dawno temu. Pierwszy wpis na nim zatytułowałem jako przymus  dobrowolny. Otrzymaliśmy takie zalecenie, że mamy pisać, ja nie miałem do tego przekonania. Nie pisałem od dawien dawna, data ostatniego wpisu była sprzed dwóch czy trzech lat, to sam poprosiłem, aby go zdjąć. Nie  ma się co doszukiwać drugiego dna.
 
Wracając do programu: jaka będzie rola widzów? Będą mogli dzwonić, wysyłać SMS-y, proponować tematy, które ich interesują?
Bardzo będziemy chcieli wciągnąć telewidzów, trudno sobie wyobrazić istnienie jakiegokolwiek  programu bez żywej reakcji z ich strony. Ale najpierw musimy przetrzeć szlak, żeby się zorientować, jak to będzie wyglądało.
 
Rozmawiała Anita Czupryn

CZYTAJ TEŻ:
* Wyrzucony z 'Faktów' Tomasz Sianecki wraca z nowym programem w TVN24
* Tomasz Sianecki został zwolniony z Faktów TVN
* Bartosz Węglarczyk. Poprowadził finał Top Model i stracił za to stanowisko w 'Gazecie Wyborczej'?
* Wojewódzki: Przyjdzie czas wyprowadzki świeżego sarkofagu z Wawelu
* Rymanowski: Żyjemy ze świadomością, że nas podsłuchują
* Sekielski: Świata nie zmienię, ale nadal będę walczył z wiatrakami
* Jarosław Kuźniar: Mówię tylko do południa
* Film z Kamilem Durczokiem jest hitem w internecie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Sianecki: Nie mam swojego Watsona. W nowym programie będę raczej szperaczem niż detektywem

W
Władysław

Bruno Miecugow, ojciec Grzegorza.
Podpisany pod Rezolucją Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego - rezolucja z 8 lutego 1953 r. podpisana przez 53 sygnatariuszy - członków Związku Literatów Polskich, wyrażająca poparcie dla stalinowskich władz PRL po aresztowaniu pod sfabrykowanymi zarzutami duchownych katolickich, skazanych w sfingowanym procesie pokazowym zwanym procesem księży kurii krakowskiej. Sianecki ma dobrego mentora.
Pod tym listem podpisała się też sławna rymowanka Wicha Szambiarska. Za to oczywiście należy się Orzeł Biały.

Dodaj ogłoszenie