Serena i Rafael idą jak burza

Hubert Zdankiewicz Paryż
Kto powstrzyma Rafaela Nadala przed kolejnym zwycięstwem w Roland Garros i która z pań wypełni lukę po Belgijce Justine Henin - takie pytania zadawała sobie francuska prasa przed pierwszymi niedzielnymi meczami na Roland Garros.

Bez przesady można napisać, że cała Francja żyła w ten weekend sportem, bo od liczby wielkich wydarzeń miejscowym kibicom mogło zakręcic się w głowie: finał piłkarskiego Pucharu Francji (Lyon - PSG), Grand Prix Monaco (Formuła 1), finał Heineken Cup (rugbowa Liga Mistrzów) z udziałem zawodników z Tuluzy.

Dobrze ilustruje to karykatura zamieszczona w sobotnim "L'Equipe". Za plecami stojącego na korcie Nadala umieszczono piłkarza, kierowcę w bolidzie i rugbistę. "Priorytet" - mówi pierwszy. "Z drogi" ripostuje drugi. "Ja byłem tu pierwszy" - argumentuje trzeci. Hiszpan odwraca głowę i krzyczy: "Zamknijcie się wreszcie".

Właśnie Nadal jest głównym kandydatem do zwycięstwa w rywalizacji panów. Zdaniem fachowców i bukmacherów, niepokonanemu w Paryżu od trzech lat Hiszpanowi zagrozić mogą mu tylko dwaj zawodnicy - Szwajcar Roger Fedrerer i Serb Novak Djokovic (w tej kolejności, niektórzy liczą także na Rosjanina Nikołaja Dawydienkę). Tak naprawdę nikt nie wierzy jednak, że ktokolwiek będzie w stanie pokonać "ziemnego zabójcę" - jak określił kiedyś Nadala słynny John McEnroe.

Podobna sytuacja byłaby jeszcze miesiąc temu wśród pań. Nieoczekiwane zakończenie kariery przez Justine Henin sprawiło jednak, że rola głównej faworytki, którą broniąca tytułu Belgijka miałaby z automatu (wygrała w Paryżu cztery razy) została nieobsadzona. Zdaniem bukmacherów największe szanse na wygraną ma Amerykanka Serena Williams - 3,5 do 1 według Williama Hilla (dla porównania - kurs na Radwańską wzrósł w niedzielę z 50:1 na 40:1 ).

Wśród tych, które mogą zagrozić Amerykance, wymiania się również Rosjankę Marię Szarapową i Serbki - Jelenę Jankovic i Anę Ivanovic.

Francuzi liczą na kobiety. Nic dziwnego, bo objawienie tego sezonu - Jo-Wilfried Tsonga (finalista Australian Open) nie zagra w Paryżu z powodu kontuzji, a Richard Gasquet był ostatnio w beznadziejnej formie.

Świetnie radzi sobie za to Alize Cornet. 18-latka z Nicei dotarła niedawno do finału turnieju w Rzymie (pula nagród 1,34 mln. dol), bijąc po drodze m.in. Serenę Williams i Rosjankę Swietłanę Kuzniecową.

"Nasze dwa światełka nadziei" - napisał w sobotę "L'Equipe" . Na zdjęciu ilustrującym tekst uśmiechają się Cornet i starsza od niej o 10 lat Amelie Mauresmo. Autor nie pozostawia jednak wątpliwości co do tego, na którą z tej dwójki stawia. "Cornet - na taką Francuzkę czekaliśmy" - dodaje w podtytule.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie