reklama

Sentymentalny powrót Roberta Kubicy do Włoch. Formuła 1 żegna się z Europą

Mateusz Skrzyński
Mateusz Skrzyński
Zaktualizowano 
Bartek Syta
Robert Kubica wspomina pierwsze podium w karierze. W niedzielę najszybsi kierowcy świata powalczą na słynnym torze Monza.

Już w najbliższy weekend kierowcy Formuły 1 będą rywalizować na słynnym torze Monza we Włoszech. Za rywalizacją na słynnym obiekcie z pewnością tęsknił Robert Kubica. To tutaj w 2006 roku Polak wywalczył swoje pierwsze podium w karierze, ustępując jedynie siedmiokrotnemu mistrzowi świata Michaelowi Schumacherowi i Kimiemu Raikkonenowi. Fin z Alfy Romeo jest jedynym kierowcą w stawce, który brał udział w tamtym wyścigu.

- To tutaj zadebiutowałem w jednomiejscowych wyścigach, tutaj także pierwszy raz stanąłem na podium Formuły 1. Na Monzie zawsze panuje doskonała atmosfera. To świetne miejsce do ścigania i spodziewam się, że wielu włoskich fanów będzie mnie dopingować - powiedział Robert Kubica.

Monza to nie tylko jeden z najpopularniejszych torów w całym kalendarzu mistrzostw świata, ale również jedna z legend Formuły 1. W tym roku odbędzie się tu jubileuszowy, 70. wyścig o Grand Prix Włoch. Tylko raz - w 1980 r. - kierowcy rywalizowali na innym obiekcie, położonym obok Imoli.

Włoski obiekt zasłynął również z zawrotnych prędkości osiąganych przez kierowców. Przed rokiem odnotowano tu kolejny rekord średniej prędkości podczas jednego okrążęnia (5,793 m). W kwalifikacjach licznik Kimiego Raikkonena (wówczas Ferrari) pokazywał śred-nio 263,587 km/h. Wcześniej- w 2004 r. - najszybszym kierowcą na Monzy był Juan Pablo Montoya. Dziś może się to wydawać abstrakcją, ale Kolumbijczyk dokonał tego w barwach Williamsa. Jego średnia prędkość wynosiła 262,242 km/h.

Radości z okazji do „szybkiej” jazdy nie kryje Kubica. - Monza to jeden z moich ulubionych torów. To wyjątkowe miejsce, gdzie można rozwinąć ogromne prędkości, ale trzeba też gwałtownie hamować na kilku zakrętach, zwłaszcza w pierwszym sektorze - zaznaczył 34-latek.

To wyjątkowy, domowy wyścig dla Ferrari. Przed tygodniem włoski zespół cieszył się z pierwszej wygranej Charlesa Leclerca. Dla stajni z Maranello był to premierowy triumf w tym sezonie. Dla porównania - Mercedes wygrał aż 11 z 14 Grand Prix, zaś dwa padły łupem Maxa Verstappena z Red Bulla.

Za Ferrari nie przemawia nowa historia zmagań na Monzy. Osatnią wygraną odnieśli w 2010 roku za sprawą Fernando Alonso. Później dominował Mercedes z Lewisem Hamiltonem na czele. Brytyjczyk wygrywał na Monzy pięciokrotnie.

Grand Prix Włoch jest ostatnim europejskim wyścigiem w tym sezonie. W piątek o godz. 11 rozpocznie się pierwsza sesja treningowa. Tego samego dnia kierowcy ponownie spotkają się na torze o godz. 15. W sobotę o godz. 12 odbędzie się ostatni trening, a trzy godziny później rozpoczną się kwalifikacje. Wyścig zaplanowano na niedzielę na godz 15.10. Transmisje w Eleven Sports i TVP Sport.

Czytaj także

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Materiał oryginalny: Sentymentalny powrót Roberta Kubicy do Włoch. Formuła 1 żegna się z Europą - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie