reklama

"Sen nocy letniej" w Operze Krakowskiej. W (ogrodowym) labiryncie ludzkich spraw [RECENZJA, ZDJĘCIA]

Łukasz GazurZaktualizowano 
RECENZJA Z CYKLU "ZA KULISAMI" Spektakl baletowy „Sen nocy letniej” Feliksa Mendelssohna do tekstu Szekspira to udana próba przedstawienia klasycznej opowieści o miłości, udrapowanej w oniryczną atmosferę.

WIDEO: Trzy Szybkie

Miłość trzech różnych par, komedia omyłek, happy end. W sumie „Sen nocy letniej” to bieg do ołtarza z przeszkodami. Ot, komedyjka, której fabuły nie ma co streszczać. W balecie - wiadomo, ważna jest choreografia i przestrzenna opowieść. Ta okazała się nadzwyczaj udana. Także dlatego, że wybitny choreograf, Giogrio Madija, doskonale rozpoznał nie tylko przestrzeń sceny Opery Krakowskiej (nie największą!), ale i możliwości tancerzy. Skomponował ciekawą choreograficzną opowieść, która wydobywa komediową warstwę, nie idąc w uproszczenia.

Bardzo pomocną dłoń wyciągnął do niego scenograf Alexander Mudlagk. Obaj z choreografem wykorzystali historię utworu - czyli jego ogrodowy rodowód (tam dzieje się akcja, tam wystawiono dzieło Szekspira, a w Sanssouci - balet Mendelssohna), tworząc labirynt. W nim gubią się bohaterowie. Elementy są jak gra Tetris - przekładane klocki, których układ zmienia scenę. Nawet jeśli wykonanie nie jest najszczęśliwsze, trzeba docenić pomysł. Scenografia staje się bowiem tancerzem na scenie, a jej zmiany nadają rytm spektaklowi.

Poza płynną, wykorzystującą naturalne przebiegi ruchu choreografią, na uwagę zasługują same występy włoskich tancerzy - Gabriele Togniego i Alfreda Grambone (odpowiednio Puka i Oberona). Tańczyli precyzyjnie i z lekkością. Wypadli fenomenalnie - co nie znaczy, że pozostałej części zespołu nie należą się wyrazy uznania. Wręcz przeciwnie! Takimi produkcjami tancerze Opery Krakowskiej udowadniają, że wciąż pracują nad przeskoczeniem na wyższy poziom.

Słowa docenienia należą się także orkiestrze. Bardzo umiejętnie zinterpretowała twórczość Mendelssohna w duchu tzw. elfenmusik. Duża w tym zasługa Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. Warto też docenić bardzo zgrabne wplecenie fragmentu IV Symfonii „Włoskiej” Mendelssohna.

Generalnie: polecam!

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: "Sen nocy letniej" w Operze Krakowskiej. W (ogrodowym) labiryncie ludzkich spraw [RECENZJA, ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie