Seksbombki z ekranu podbijają serca wszystkich Polaków

Redakcja
fot. Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Czy jest aktorka zasługująca na miano seksbomby polskiego kina? Teraz kreują je plotkarskie portale i gazety. Najczęściej na krótko i bez powodzenia - pisze Ryszarda Wojciechowska.

Kiedyś wizerunki seksbomb wieszano na ściennych słomkach i makatkach oraz na drzwiach szaf. Dzisiaj wiszą one głównie w... sieci. To tam trwa spór o to, która z polskich gwiazd show-biznesu najbardziej rozpala wyobraźnię i przyciąga wzrok. Ale to niejedyna różnica między tym, co dawne, i obecne. Teraz, jak mawiają złośliwi, mamy już raczej tylko seksbombki, i to często ledwo tykające. Albo bomby bez seksu. Czy tak jest rzeczywiście?

To prawda, że kiedyś w tym względzie było prościej. Odpowiedź na pytanie o najseksowniejsze aktorki polskiego kina, w zależności od dekady, była jasna i oczywista. Lata 60. należały do Kaliny Jędrusik - symbolu seksu tamtej epoki. Aktorki obrazoburczej w zachowaniu, ale z ciałem, jakich wówczas było mało. Zwłaszcza ten dekolt i to, co poniżej - mówiono. Potem zachwycało posągowe ciało Grażyny Szapołowskiej. Ale i ona w latach 90. została zdetronizowana. Zrobiła to Katarzyna Figura, aktorka z pociągiem do Hollywood o mocno wybujałych kształtach. Ale ta ostatnia tak wyrazista seksbomba polskiego ekranu niedawno skończyła 50 lat. A życie, przynajmniej to internetowo-tabloidowe, nie znosi próżni. Nic dziwnego, że poszukuje się uparcie następczyń.

Czytaj także: Tata Czartoryskiej akceptuje Niemczyckiego

W internecie aż roi się od rankingów pod hasłem: która aktorka najbardziej rozpala męską wyobraźnię i przykuwa wzrok? Ale też widać, że słowem "seksbomba" obficie się teraz szafuje. Dziś łatkę najseksowniejszej przypina się równie łatwo, co zdejmuje. Spróbowaliśmy prześledzić, kto jest obecnie najczęściej obdarzany mianem seksbomby w polskim show-światku.
Niewątpliwie na tej liście znajduje się Anna Dereszowska, przy której często pojawia się właśnie określenie: najseksowniejsza polska aktorka. Ona sama na pytania o to, czy czuje się seksbombą, odpowiada, że nie. Kolorowej prasie zdradziła, że kiedy patrzy na swoje zdjęcie w stroju kąpielowym, to stuka się w głowę. Bo przecież chodzi jak facet, nie kołysze biodrami i całe życie jest na diecie.

Być może ten tytuł seksbomby to zasługa jej niektórych ról, np. wyzwolonej seksualnie Korby w filmie "Lejdis" czy bizneswoman z "Nigdy nie mów nigdy", w którym aktorka się rozebrała.
Podobnie jest z Martą Żmudą-Trzebiatowską. Przy jej nazwisku również często występuje określenie: seksbomba, obiekt męskich westchnień. Kuba Wojewódzki, zapowiadając jej przyjście do swojego programu, nazwał ją najseksowniejszą gwiazdą.
Co na to sama aktorka? Podobnie jak Dereszowska skromnie odpowiada, że czuje się zwykłą Martą, a nie kimś najseksowniejszym.
Ale portale internetowe wiedzą lepiej. I co chwilę z zachwytem piszą a to o jej długich, seksownych nogach, a to o coraz pełniejszym dekolcie. Z pewnym podnieceniem pytano, czy wystąpi nago w filmie "Och Karol 2". Są i tacy, którzy mówią, że to polska Penélope Cruz. Przynajmniej przypomina ją na niektórych zdjęciach - dodają.

Tu też pewnie na ten wizerunek zapracowały niektóre role filmowe aktorki, np. w "Ciachu", gdzie się przez moment rozbiera. Na wizerunek seksownej pracował też jej udział w "Tańcu z gwiazdami".
Idźmy dalej. "Nowa seksbomba w polskim kinie" - krzyczy tytuł na portalu. Blond włosy, no i ta figura... O kim mowa? O Joannie Kulig, aktorce czasami przyrównywanej do Katarzyny Figury sprzed lat. W "Milionie dolarów" Kulig śpiewa, tańczy, robi striptiz i marzy o wielkiej karierze. Trochę tak jak Kasia Figura w "Pociągu do Hollywood" - mówią niektórzy. Ale 29-letnia aktorka mimo młodego wieku ma już wyraźnie zapełniony filmowy karnecik. Ostatnio można ją było oglądać u boku Juliette Binoche w filmie Małgorzaty Szumowskiej pt. "Sponsoring", w którym zagrała niezbyt grzeczną dziewczynkę i bardzo ponętną, przynajmniej dla klientów. Wkrótce zobaczymy ją u boku Ethana Hawke'a i Kristin Scott Thomas w filmie Pawła Pawlikowskiego o roboczym tytule "Dziewczyna z piątej ulicy". Wyraźnie więc wyrasta na polską eksportową aktorkę, i to nie tylko z powodu swojej urody na szczęście.

Czytaj także: Rozwód Roberta Gonery

"Seksbomba wraca na ekrany" - pisano niedawno o Joannie Liszowskiej, informując, że po przerwie macierzyńskiej wraca do telewizji jako jurorka. Przy jej nazwisku wcześniej też się pojawiało, że jest seksowną panną młodą, potem, że seksowną mamą. W sieci można się natknąć na roznegliżowane zdjęcia Liszowskiej i Julii Kamińskiej i zagłosować, która z nich jest bardziej seksowna.

Tytuł seksbomby przykleja się też jeszcze np. do Anny Przybylskiej, Joanny Muchy (tej samej, która się przechwalała, że jej najseksowniejszym organem jest mózg), Małgorzaty Sochy czy nawet Katarzyny Cichopek. Seksbombą tej dekady miała być także Magdalena Boczarska, znana m.in. z filmu "Różyczka". Jeśli ktoś chce, to ma do wyboru, do koloru. Jakie czasy, takie boginie seksu.

Jest jeszcze polska estrada, muzyczny show-biznes. A tu nadal orze jak może Doda, czyli Dorota Rabczewska. Jednak coraz trudniej jej ten wizerunek podtrzymywać, chociaż nadal pracuje ostro za pomocą strojów i wyuzdanych zachowań na scenie, gadając do rzeczy i od rzeczy. I pewnie spadłaby już z tego cokołu pierwszej seksbomby, gdyby pojawiły się jakieś wyraziste następczynie. Ale ani Sasha Strunin, ani Marina Łuczenko nie są w stanie jeszcze jej zagrozić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie