reklama

Sejm: Premier Morawiecki wymienia sukcesy rządu i zapowiada emeryturę dla matek w rodzinach wielodzietnych

Leszek RudzińskiZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Sejm rozpatruje wniosek Platformy Obywatelskiej o votum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej. W ich obronie stanął szef rządu Mateusz Morawiecki, który prawie przez godzinę wymieniał z mównicy sejmowej osiągnięcia obecnej władzy w dziedzinie programów społecznych. – Nie odwołacie pani minister, pani premier. Ale możecie zrobić coś dobrego. Odwołajcie swoją politykę antyspołeczną. Zapraszamy was do naszego obozu. Polska jest jedna, chcemy współpracować razem z wami – mówił do posłów opozycji. Głosowanie nad odwołaniem z funkcji Beaty Szydło i Elżbiety Rafalskiej odbędzie się prawdopodobnie w wieczornym bloku głosowań.

Szef rządu zapowiedział, m.in. minimalną emeryturę dla kobiet, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci. Tzw. „matczyna emerytura” ma zostać wdrożona już w przyszłym roku. - Dzisiaj tak na dobrą sprawę to tutaj nie ja powinienem stać. Tutaj powinna stać polska rodzina, polska rodzina z dwójką, trójką albo czwórką dzieci i i te rodziny bardzo dobrze wypowiedziałyby się, co najważniejsze było dla nich, jakie było życie polskich rodzin w waszych czasach i jakie jest teraz. Te rodziny by się wypowiedział – apelował premier.

Szef rządu podkreślił, że flagowy program PiS – Rodzina 500 Plus „zmienił oblicze Polski i życie Polaków”. Wypomniał opozycji, że ta „śmiała się z rodzin wielodzietnych, które nagle zaczęły wyjeżdżać nad morze”. - Nie pasowało wam to. Mam dobrą wiadomość dla nas wszystkich: w tym roku pojedzie dwa lub trzy razy więcej polskich rodzin, polskich dzieci nad polskie morze dzięki programowi 500 Plus – stwierdził.

Zapytał posłów opozycji, dlaczego ich zadaniem „program 500 Plus dzieli Polaków”. - To znaczy, że co? Że jak zabierzecie ten program, to wtedy się połączą wszyscy w biedzie bez tego programu? O to wam chodzi? Nie zabierajcie tego programu Polakom, jest on bardzo potrzebny i jest fundamentem naszej polityki na przyszłość – mówił. - My nie chcemy tutaj w Polsce żadnych podziałów. Dla nas Polska jest jedna i z Warszawy i Szczecina, i Suwałk i Sanoka. I z Sierpnica i małego Golędzinowa. To małe miejscowości i my prowadzimy tak politykę prospołeczną, taką politykę prorodzinną, żeby było sprawiedliwiej – dodał premier.

Przypomniał, że za czasów koalicji PO-PSL w Polsce zamknięto 400 z 817 posterunków policji. - To nieprawdopodobne obniżenie. Tak działała koalicja PSL-PO. Zamknięcie połowy posterunków oznacza zmniejszenie bezpieczeństwa, spokoju, również spokoju społecznego. To też jest szeroka rozumiana polityka społeczna. My zwijaliście państwo, a my państwo rozwijamy – mówił.

Odnosząc się do protestu opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie i ich podopiecznych Morawiecki stwierdził, że rząd PiS zwiększył wydatki na cele związane z osobami niepełnosprawnymi z 12,5 na ponad 15,5 mld w ciągu 2,5 lat. - To zwiększenie o 25 proc. A w budżetach domowych tych osób tragicznie pokrzywdzonych przez los zwiększyliśmy ich budżety, poprzez różnego rodzaju dodatki rehabilitacyjno-pielęgnacyjne, rentę socjalną z około 2 do 3 tys zł, a więc o 50 proc. To realne środki w budżetach rodzin z osobami niepełnosprawnymi. W ciągu ostatniego tylko okresu 2,5 roku zwiększyliśmy rentę socjalną o prawie 50 proc. - wymieniał premier.

Dodał, że obecny rząd jest „spadkobiercom Solidarności”. - My w rzeczywisty sposób przekładamy to, co Solidarność chciała w latach 80. na cele społeczne i to robimy z pełnym zaangażowaniem, wykorzystując po prostu zwycięską walkę z mafiami podatkowymi, VAT-owskimi. Jest rzeczą absolutnie niedopuszczalną, że w taki sposób traktowaliście cały system podatkowy w waszych czasach. Tymczasem my przez daninę solidarnościową będziemy pomagać tym najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym – mówił szef rządu.

Po jego wystąpieniu głos zabrała posłanka Urszula Augustyn z PO. Która zadeklarowała, że jej partia po wygraniu wyborów parlamentarnych „nie zabierze programu 500 Plus”. Sprawi natomiast, że „będzie on bardziej sprawiedliwy”.

Zwróciła się również do byłej premier Beaty Szydło. – Nie zapomina pani o sobie i swoich ministrach, potrafi pani przyznać sobie wielotysięczne nagrody, ale im 500 zł przez 40 dni nie potrafiła pani przyjść i powiedzieć, że im nie dacie – mówiła, odnosząc się do protestu opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie.

POLECAMY:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
buka

Sam nierób, to i swoich promuje

o
ola

Niby ekonomista, a pojęcia nie ma o czym mówi. Powinny być świadczenia, ale nie rozdawane, tylko w formie odliczenia od podatku. Wtedy nie sponsorowało by się nierobów, tylko premiowało pracowitych.

G
Gość

Kraków jest (jedynym w Polsce) przeludnionym miastem, więc wszelkie działania mające za cel zwiększenie dzietności, nie powinny obowiązywać w Krakowie. Wręcz przeciwnie, powinno się zachęcić do tego, by w Krakowie rodziny miały jedno dziecko (to powinien być wzór w przeludnionym mieście), dwoje dzieci -powinno się tolerować a trójka lub więcej - albo (oprócz pozbawienia 500+) powinno się rodzinę obciążyć podatkiem, albo (jak chce otrzymywać 500+ i nie płacić podatku) - przeprowadzka do jakiegoś wyludniającego się miasta (najbardziej wyludnia się Łódź oraz Katowice). Kraków nie wytwarza dochodu narodowego (gdyż pozbył się przemysłu), lecz go konsumuje (biurowce pożerają dochód narodowy), więc nie może bez końca rosnąć. Niech rosną miasta przemysłowe.

g
gość

Piątka Morawieckiego. Spotkasz ją na każdej stacji paliw...

o
olo

Mateuszu weź pod uwagę, że Karyna z nieopłaconego mieszkania socjalnego ze swoją piątką dzieci (każde o innym nazwisku) i swoim bezrobotnym Sebusiem - stałym bywalcem MOPSu może są twoimi wyborcami, ale na dłuższą metę nie zapłacą podatków z których ty i twoi koledzy dacie sobie premie. No chyba, że liczysz, że z tej piątki urwisów urośnie pięciu potężnych chłopów, którzy wypiją tyle alkoholu, że z akcyzy wam wystarczy. Nie mówię, że każda rodzina wielodzietna jest taka, ale każdy uczciwie pracujący, w tym uczciwi rodzice wielodzietnych rodzin będą się musieli składać na taką patologię, która się w życiu uczciwą robotą nie skala

Dodaj ogłoszenie