Schetyna płaci za swoje związki z biznesem? Co funkcjonariusze CBA mogą znaleźć w MSWiA

Redakcja
Grzegorz Schetyna okazał się równie sprawnym biznesmenem, co politykiem
Grzegorz Schetyna okazał się równie sprawnym biznesmenem, co politykiem Bartek Syta/Polskapresse
Grzegorz Schetyna zawsze należał do twardych graczy. Ma swoich zwolenników i zaciętych wrogów. Ci drudzy wypominają mu zbyt bliskie kontakty z biznesem. Czy właśnie dlatego premier Tusk nie złożył Schetynie rządowej propozycji? - zastanawia się Dorota Kowalska.

Grzegorz Schetyna, jako szeregowy poseł Platformy Obywatelskiej radzi sobie całkiem dobrze, w każdym razie dla mediów wciąż jest atrakcyjnym politykiem partii rządzącej, z którego opinią należy się liczyć. Chodzi więc po sejmowych korytarzach z podniesioną głową, tym bardziej że newsy o jego politycznym odstawieniu, czy nawet utrąceniu, w obliczu europejskiego kryzysu i śmiałych wystąpień Radosława Sikorskiego dawno straciły na atrakcyjności. Były marszałek i dyskusja o tym, dlaczego nie dostał ministerialnej teki, wróciła jednak z dniem, kiedy do MSWiA (dzisiaj już tylko MSW) weszli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wśród partyjnych kolegów Grzegorza Schetyny, a przynajmniej sporej ich części, krąży bowiem opinia, że to nie strach przed rywalem i jego ambicjami zmusiły premiera Donalda Tuska do odstawienia Schetyny na boczny tor. W każdym razie nie tylko on. - Premier boi się, że CBA dojdzie do samego Schetyny albo kogoś z jego najbliższego otoczenia, a wówczas byłby to cios w nowy rząd. Tusk nie chce drugiej afery hazardowej i woli zrobić ruch wyprzedzający - mówi nam jeden z polityków Platformy.

CZYTAJ TEŻ: Schetynowcy w poczekalni. Tusk ich zablokował, ale oni mają się dobrze

Trzeba przyznać, że Donald Tusk rzeczywiście jak ognia boi się wszelkich korupcyjnych podejrzeń, które mogłyby spaść na członków jego partii, i na dowód tych słów politycy Platformy opowiadają, jak to premier puszczał im na klubie film z zatrzymania Beaty Sawickiej i groził palcem, a raczej po ojcowsku przestrzegał.

Schetyna, mimo że nikt nigdy nie udowodnił mu udziału w aferze hazardowej, zapłacił za nią stanowiskiem. Potem stracił stanowisko marszałka Sejmu, dzisiaj jest szeregowym posłem

Pytanie, co funkcjonariusze CBA mogą znaleźć w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wiadomo, że kontrola potrwa do 2 marca, a agenci sprawdzają, na co wydawało pieniądze Centrum Projektów Informatycznych działające w ramach dawnego ministerstwa. Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, tłumaczy, że chodzi o sprawdzenie, czy były uzasadnione powody do dokonywania zamówień z wolnej ręki, a nie przy zachowaniu pełnej procedury przetargowej. Już pod koniec października sąd aresztował Andrzeja M., byłego dyrektora CPI, jego żonę Ewę M. oraz Janusza J. - wiceprezesa firmy Netline Group z Wrocławia, która wygrała rozpisany przez CPI przetarg i realizuje aż dziewięć kontraktów dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tej chwili Netline jest między innymi jedną z dziewięciu firm obsługujących od strony informatycznej polską prezydencję w Unii Europejskiej.

CZYTAJ TEŻ: Schetyna: Tusk źle odczytał znaki. Mam nadzieję, że nie upodobni się do Kaczyńskiego

Janusz J., aresztowany wiceprezes Netline Group, miał według śledczych wręczyć co najmniej 211 tys. zł Andrzejowi M. Za które kontrakty wiceprezes wrocławskiej spółki miał dawać rzekome łapówki, tego badające sprawę CBA i warszawska prokuratura nie ujawniają. Wiadomo, że dwie ostatnie umowy, w tym tę na pomoc przy prezydencji, podpisano już po odejściu z Centrum aresztowanego kilka dni temu Andrzeja M.

Zarząd Netline Group opublikował specjalne oświadczenie. Zarzuty wręczania łapówek postawione swojemu wiceprezesowi firma nazywa wydarzeniem bez precedensu w kilkunastoletniej historii firmy. Zapewnia, że firma zawsze szanowała prawo i zasady uczciwej konkurencji. I zapewnia też, że kontrakty dla MSWiA zdobywała uczciwie, a medialne sugestie, że mogło być inaczej, uznaje za "nieprawdziwe i krzywdzące". - Andrzej M. przyszedł do ministerstwa z Komendy Głównej Policji. Był tam filarem informatyzacji - opowiadał nam kiedyś Grzegorz Schetyna, w 2008 r. szef MSWiA. - Jako minister prosiłem o objęcie tarczą antykorupcyjną przetargów na informatyzację resortu. Paradoksalnie ujawnienie tej sprawy może oznaczać, że system działa i jako państwo potrafimy się bronić przed korupcją - tłumaczył były marszałek.
Skąd zatem obawy premiera, bo sam Grzegorz Schetyna nie sprawia wrażenia człowieka, którego martwiłaby kontrola CBA? - Premier jest ostrożny, tylko tyle - mówi nam jeden z polityków Platformy. Tym bardziej że nazwisko Grzegorza Schetyny przewijało się już w kontekście głośnej afery hazardowej, która zatopiła niemal połowę ministrów rządu Donalda Tuska. Przypomnijmy: 1 października "Rzeczpospolita" opublikowała stenogramy rozmów telefonicznych Zbigniewa Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem, właścicielem sieci Casino Polonia Wrocław i firmy Golden Play, oraz rozmów tego ostatniego z Janem Koskiem, również działającym w branży hazardowej. Podsłuchane przez CBA w ramach operacji "Black Jack" telefony zaczęły się w lipcu 2008, skończyły - rok później. Z podsłuchów wynika, że biznesmeni naciskali na polityków PO, by dopłaty wykreślono z nowelizacji ustawy. "Na 90 proc., Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa" - mówił Chlebowski Sobiesiakowi.

CZYTAJ TEŻ: Schetyna udaje się do Sulejówka? ''Za wcześnie odtrąbiono jego polityczną śmierć''

(...)

Schetyna od zawsze uważany był zresztą nie tylko za sprawnego polityka, ale i rzutkiego biznesmena. Zakładał np. we Wrocławiu pierwsze komercyjne Radio Eska. Eska została też sponsorem strategicznym wojskowego klubu sportowego, który był wówczas właścicielem upadającej sekcji koszykówki. Kiedy w klubie pojawił się Schetyna, od razu wprowadził zmiany organizacyjne, a drużyna, która lada moment miała się rozpaść, sześć razy zdobywała mistrzostwo Polski i z powodzeniem prezentowała się na europejskich parkietach.

Właśnie na meczach kwitło życie towarzyskie Wrocławia, tu spotykali się Grzegorz Schetyna i Jerzy Szmajdziński, też zapalony kibic sportowy. Żona Grzegorza Schetyny Kalina, ta sama od ponad 20 lat, prowadziła wówczas agencję reklamową, też cenioną i rozpoznawalną na rynku. Ale jakiś czas temu Schetyna pożegnał się z biznesem i postawił wyłącznie na politykę.

CZYTAJ TEŻ: Posłowie PO kpią ze Schetyny. ''Tusk powierzy mu stanowisko wojewody dolnośląskiego''

- Trudno czynić mu zarzut tylko z tego, że ma kontakty wśród biznesmenów. Każdy, zanim wszedł do polityki, stykał się z różnymi ludźmi - mówi jeden z polityków Platformy. - Grzesiek to skuteczny i bardzo pracowity człowiek. Odnosi sukcesy w polityce, kiedyś odnosił w biznesie, dzięki tym właśnie przymiotom. Nie widzę w tym nic złego - dodaje nasz rozmówca.

Dorota Kowalska

Współpraca: Marcin Rybak, Hanna Wieczorek

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asia

Pan Schetyna nie zostal usuniety z powodu afery hazardowej .Tutaj chodzi o wojne miedzy partyjna i prywatna

t
todd

a o czym Ty piszesz? Bo ja napisałem, iż Donald POgrywa "teczkami" np. hazardowego Grzecha - takiego chłopca na POsyłki Rycha. Oraz o tym, że nauczył się tego, gdy Bolkowi w '92 POliczył głosy i za to jest teraz POd specjalną ochroną PO UBeckich "elyt"... Dlatego jesteśmy jedynym krajem, gdzie UBecy PO dzień dzisiejszy są nietykalni i w takich główkach jak Twoja robią POtworne spustoszenie

b
byla pisianka

tacy jak Ty, juz byscie Go powiesili na galezi.Wstydz sie prostaku.

n
niedoczekanie!!!

Pewnie myslisz ,ze wroci socjalizm albo kaczyzm.

t
todd

rozumiem, że gdy Tusk POgrywa "teczkami" to jest to ten jego " wysoki standard", którego się naumiał gdy Bolkowi POliczył głosy. Ot,taka PO UBecka tradycja, która dla POsłusznego liczydła, stała się normą z cyklu ..."z Nami Donek, chłopie nie zginiesz, a Barany się nie POłapią ". Bo dziennikarze POsłusznie na pasku chodzą i "niegodni" są aby władzy POpatrzeć na rączki.

h
holc

a teraz będą te POmyje sięgać do kieszeni emeryta i robola-to się żle skończy

T
Tusk-POzorant

K.Kwiatkowski nie został w "drugim rozdaniu" ministrem sprawiedliwości?
Nikt tak dobrze jak Tusk nie wie o tym, że kumplel ludzi z PO, Ryszard Krauze, "zasłużył" sobie na zmianę przepisów Kodeksu Spółek Handlowych m.in. z poręki Kwiatkowskiego, za pośrednictwem posłów PO i PSL! Tylko dlaczego nie ma odwagi powiedzieć tego wprost i utrzymuje go nadal w okolicach "swojego rządu"?

j
ja ja

łamiący prawo bez żenady. Ale jak się ma takieeego kolesia w rządzie! Schetynie nic się, w razie czego, nie stanie, bo za dużo wie...

Dodaj ogłoszenie