Sarkozy szefuje osłabionej Europie

Roman Gutkowski
Od dziś Nicolas Sarkozy przez pół roku będzie stał za sterami Unii Europejskiej
Od dziś Nicolas Sarkozy przez pół roku będzie stał za sterami Unii Europejskiej Reuters
Francja przejęła dziś przewodnictwo w Unii Europejskiej. Przez pół roku pierwsze skrzypce w Europie będzie grał Nicolas Sarkozy.

Paryż miała olbrzymie ambicje, ale z wielu z nich musi zrezygnować. Sarkozy chciał mieć decydujący głos przy obsadzie dwóch nowych funkcji wymienionych przez traktat lizboński - prezydenta UE i szefa unijnej dyplomacji. Od 1 stycznia 2009 r. mieli je objąć znani europejscy politycy, tacy jak byli premierzy Wielkiej Brytanii i Szwecji, Tony Blair i Carl Bildt. Irlandzkie "nie" dla traktatu pokrzyżowało te plany.

Traktat, ukochane dziecko Sarkozy?ego, miał też stworzyć podwaliny pod unijną armię. Francuski prezydent nawoływał do powstania nowoczesnych i elastycznych sił europejskich, w liczbie 60 tys. żołnierzy, które byłyby w stanie interweniować w jakimkolwiek miejscu na świecie.

Francuzi chcieli też powołać w Brukseli niezależny unijny sztab generalny. Odrzucenie traktatu przez Irlandczyków może to jednak zablokować. Znalazły się w nim bowiem zapisy umożliwiające militarną współpracę pomiędzy krajami UE, które posiadają do tego zdolność.

Wiadomo już, że Sarkozy będzie musiał się wycofać z propozycji obniżenia VAT-u na paliwa. Inicjatywy tej nie popiera bowiem żadne z państw Unii. Podobnie może być z innymi priorytetami Paryża: walką z nielegalną imigracją, budową solidarnej polityki energetycznej i reformą Wspólnej Polityki Rolnej. Po porażce irlandzkiego referendum raczej nie będzie na to czasu.

Zamiast tego Sarkozy będzie musiał się skoncentrować na namawianiu wszystkich maruderów do ratyfikacji traktatu. Przed miesiącem, w czasie wizyty w Warszawie, zadeklarował, że w czasie półrocznego sterowania Unią Francja chce pracować z Polską ręka w rękę. Po niedawnym brukselskim szczycie Unii można w to jednak wątpić. Sarkozy zagroził tam bowiem, że bez traktatu nie będzie dalszego poszerzenia Unii, co oburzyło premiera Donalda Tuska.

- Sarkozy znany jest z niespożytej energii, brak mu jednak dyplomatycznej finezji. Może mieć więc kłopoty z nakłonieniem Irlandczyków do powtórki referendum - mówi nam francuski politolog Pierre Brechon. I dodaje, że groźba zepchnięcia Dublina na unijny margines może okazać się nieskuteczna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie