Sanacyjna "noc długich noży". Plan Śmigłego i niedoszły...

    Sanacyjna "noc długich noży". Plan Śmigłego i niedoszły zamach stanu w 1937 roku

    Bożydar Brakoniecki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bolesław Piasecki
    1/7
    przejdź do galerii

    Bolesław Piasecki ©Wikipedia

    Ignacy Mościcki, Edward Rydz-Śmigły i Bolesław Piasecki - to tylko niektórzy bohaterowie planowanego, choć na szczęście nigdy niezrealizowanego zamachu stanu z października 1937 r.
    Korzenie wydarzeń z jesieni 1937 r. sięgają idei, która rok wcześniej wykluła się w głowie Adama Koca, jednego z sanacyjnych pułkowników i bliskiego współpracownika marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. W lutym 1937 r. w jednym z przemówień radiowych szumnie proklamował on powstanie masowej organizacji społeczno-politycznej mającej w założeniu stanowić bazę dla rządzących w Polsce sanatorów. Obóz Zjednoczenia Narodowego miał być ogólnonarodową odpowiedzią na krytykę coraz bardziej wyalienowanego środowiska piłsudczyków.

    Organizację OZN oddano w ręce działaczom związanym z Ruchem Narodowo-Radykalnym "Falanga", jednym z odłamów ruchu nacjonalistycznego, któremu przewodzili Bolesław Piasecki i Wojciech Wasiutyński. W sobie tylko znany sposób Koc potrafił przekonać antysanacyjnie nastawionych falangistów do poparcia władzy, choć niektórzy historycy skłaniają się do twierdzenia, że po prostu zaoferował im miejsca w przyszłym politycznym establishmencie. Mieli być kolejnym pokoleniem, które obejmie stery rządów nad Wisłą.

    Dlaczego pułkownik Koc wybrał akurat Piaseckiego? Zapewne z powodu jego legendarnych charyzmy i pragmatyzmu. - Punktem wyjścia Piaseckiego zawsze była taktyka - wspominał już na emigracji Wasiutyński. - Jak można teraz działać? Na tym budował następny człon rozumowania: co można zrobić? Dopiero potem przychodziło zagadnienie: jak to uzasadnić? Jak wspominają świadkowie rozmów Koca z Piaseckim, ten pierwszy czuł się jego osobą oczarowany. - Jakbym znowu był w Legionach - mówił. Co ciekawe, podobną słabość do Piaseckiego wykazywał Rydz-Śmigły słuchający uważnie sugestii 22-letniego młodzieńca, który mógłby być jego synem.

    Ten niecodzienny sojusz łączył środowiska politycznie zupełnie odmienne. Rządząca sanacja, choć oficjalnie głosząca prymat demokracji i liberalizmu, wprowadziła w Polsce rządy autorytarne, propagowała konieczności silnych rządów i "odpartyjnienia" sceny politycznej. Z kolei Piasecki stawiał na totalitaryzm. Ideologia Falangi opierała się na kulcie wodza i nacjonalizmie. W tzw. zielonym programie z 1937 r. wpisano niemal jawnie kolektywizm, antysemityzm i prymat doktryny katolickiej. Wedle założeń Piaseckiego przyszłe rządy w Polsce miała sprawować elita ruchu narodowego - Organizacja Polityczna Narodu, w skład której wchodziliby, rzecz jasna, on i jego współpracownicy.

    Dodajmy do tego, że zbliżenie środowiska Rydza-Śmigłego z ruchami nacjonalistycznymi podyktowane było postępującą dezintegracją obozu rządzącego. Po śmierci Piłsudskiego sanacja rozpadła się de facto na dwa odłamy: pierwszej przewodził Śmigły pełniący od maja 1935 r. najważniejszą w Wojsku Polskim funkcję generalnego inspektora sił zbrojnych, drugiej zaś - prezydent Ignacy Mościcki, głowa tzw. Zamku i konstytucyjny zwierzchnik władzy wykonawczej. Obaj panowie musieli współpracować - na przykład skład gabinetu rządowego, w którym premierem został Felicjan Sławoj Składkowski, został ustalony wspólnie przez Mościckiego i Rydza-Śmigłego, choć nie przepadali za sobą.

    Nie przepadali, a właściwie ze sobą walczyli. W 1937 r. można było mówić wręcz o wojnie pozycyjnej między nimi. Front przebiegał przez środek ekipy rządowej. Rydz-Śmigły miał po swojej stronie kilku ministrów, ale najważniejszą postacią jego frakcji był szef Ministerstwa Spraw Wojskowych Tadeusz Kasprzycki. Gdy jesienią napięcie między prezydentem a marszałkiem sięgnęło zenitu, właśnie Kasprzyckiemu wyznaczono bardzo ważne zadanie: w razie jakiejkolwiek ruchawki miał przymknąć oko na działanie armii, odciąć wpływ Zamku na generalicję i ująć w wojskowe karby masy falangistów.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Parszywa banda

    Jan z Kolna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    i tak zdychała ta skurwiała legionowa Polska !!!!!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo