Saleta: faworytem jest Molina. Szansę Adamka upatruję w taktyce

Artur Gac
Przemysław Saleta (z lewej) pół roku temu walczył - i przegrał - z Tomaszem Adamkiem
Przemysław Saleta (z lewej) pół roku temu walczył - i przegrał - z Tomaszem Adamkiem Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Były mistrz Europy Przemysław Saleta, ostatnia "ofiara" Tomasza Adamka, spodziewa się dobrze przygotowanego fizycznie "Górala" w pojedynku z Erikiem Moliną, ale wyżej stawia szanse Amerykanina na zdobycie pasa IBF Inter-Continental kategorii ciężkiej. Pojedynek będzie walką wieczoru jutrzejszej gali Polsat Boxing Night w Tauron Arenie Kraków.

Co musi wydarzyć się w walce Adamka z faworyzowanym Moliną, żeby to „Góral” z Gilowic zszedł z ringu w glorii zwycięzcy?
Mam nadzieję, że zasadniczą różnicę na korzyść Adamka odegra współpraca z trenerem od przygotowania fizycznego dr Kubą Chyckim. W każdym razie Tomek na pewno musi być silniejszy fizyczne niż w walce ze mną, żeby zatrzymać Molinę. Chodzi o to, aby Amerykanin nie przechodził z łatwością przez ciosy Tomka, kompletnie je lekceważąc i koncentrując się tylko na swoich mocnych uderzeniach.

Wiadomo, że pięściarz z Weslaco w Teksasie ma ciężkie ręce.
To jedno, a do tego nie jest wolnym zawodnikiem.

Roger Bloodworth, główny trener Adamka, przywołuje najlepszą walkę Polaka w wadze ciężkiej z Chrisem Arreolą. Jutro jego podopieczny ma być w podobnej formie.
Ja byłbym ostrożny w porównywaniu obu Amerykanów. Arreola jest zawodnikiem mocniejszym fizycznie, z większym doświadczeniem, ale jest wolniejszy od Moliny, szczególnie na nogach. Pamiętając, że kilka lat temu Tomek był znacznie szybszy, Arreola pasował mu idealnie.

Jaka taktyka przyniesie Adamkowi sukces?
Podstawą będzie bardzo dobre przygotowanie Tomka w każdym aspekcie: fizycznym, szybkościowym, siłowym i kondycyjnym. Jeśli przy tym postawi na taktykę rwanego tempa, polegającą na rozpoczynaniu akcji, a następnie schodzeniu z linii ciosu i kontrowaniu, to może wygrać na punkty. Jednak dla mnie faworytem jest Molina.

Wierzy Pan, że Adamek, który ostatnimi czasy walczy bardzo kunktatorsko i asekurancko, tym razem będzie zadawał kombinacje ciosów i wywierał pressing na przeciwniku?
Trudno powiedzieć. W bardzo wielu walkach Tomek był najlepszy, gdy został mocno trafiony i przyparty do muru. Doskonałym przykładem jest pojedynek z Travisem Walkerem, który szedł mu średnio, dopóki nie wylądował na deskach. Wtedy obudził się stary Adamek, któremu nie można było odmówić serca do walki i chęci wygrania, za cenę ryzyka. Gdy Tomek stawia wszystko na jedną kartę, jego pojedynki są elektryzujące.

Symptomatyczne, że przed walkami Adamek powtarza, że jest przygotowany na wojnę w ringu, po czym demonstruje mało efektowny styl.
Z wiekiem człowiek jest mniej skłonny do ryzyka i ma świadomość, że nie posiada takiego zdrowia, jak kiedyś.

Adamek przy doktorze Chyckim ma szansę oszukać czas i nadrobić zaległości z wielu poprzednich obozów przygotowawczych?
Statystyki nie kłamią, z wiekiem każdy zawodnik raczej jest gorszy niż lepszy. Niemniej trafnie sformułował pan pytanie, ponieważ przez lata - trochę z wygodnictwa – Tomek wpadł w rutynę i zaprzestał szukać nowych bodźców. Coś, co działało u niego w młodym wieku, niekoniecznie było właściwe pod koniec kariery. Dlatego myślę, że współpraca z Chyckim bardzo poprawiła jego aspekty fizyczne, lecz trzeba zdać sobie sprawę, że Tomek nigdy nie będzie atletą w wadze ciężkiej. Profesjonalnymi przygotowaniami do dwóch walk nie nadrobi się zaległości z wielu poprzednich.

Wcześniej do ringu wejdzie krakowianin Andrzej Wawrzyk, który zmierzy się ze swoim przyjacielem Marcinem Rekowskim. Kto jest faworytem tego emocjonująco zapowiadającego się starcia w wadze ciężkiej?
Z wielu powodów, moim zdaniem, bardziej zdesperowany jest Rekowski, który tę walkę po prostu musi wygrać. A przy tym Marcin wie, że nie zwycięży na punkty, próbując boksować z Wawrzykiem, który jest lepszy technicznie, szybszy i wyższy. Natomiast Andrzej jest słabszy fizycznie i mam wrażenie, że psychicznie jest do przełamania. Szanse oceniam pół na pół, a zmuszony do deklaracji wybieram twardość Rekowskiego nad szybkość Wawrzyka.

Wawrzyk, poza wymienionymi walorami, może czymś zaskoczyć Rekowskiego?
Uważam, że Andrzej ma dobrą prawą rękę, ale żeby zrobić z niej użytek, musi mocno stać na nogach. Tyle że do tego potrzeba zacięcia i pewności siebie, więc jeśli Wawrzyk będzie koncentrował się głównie na tym, aby biegać po ringu, nie zrobi prawą ręką krzywdy Rekowskiemu. Mam wrażenie, że Andrzej nie ma pewności w obronie i boi się przyjąć, a w tym sporcie, zwłaszcza w wadze ciężkiej, trzeba „trzymać” mocny cios.

Generalnie podoba się Panu cała karta sześciu walk jutrzejszej gali Polsat Boxing Night „Final Call” w Tauron Arenie Kraków?
Owszem, jestem zadowolony z dwóch względów. Pomijając pojedynek Ewy Brodnickiej, bo nie znam się na boksie kobiet, w pozostałych walkach nie widzę stuprocentowych faworytów. To sprawia, że wynik każdej walki może pójść w obie strony. Dla mnie, biorąc pod uwagę wszystkie starcia, w największym stopniu faworytem jest Molina w starciu z Adamkiem. Ponadto praktycznie dla wszystkich zawodników, z różnych względów, to pojedynki o „być albo nie być”.

Adamkowi marzy się walka o mistrzostwo świata, zaś Molina chce potwierdzić, że przynależy do czołówki wagi ciężkiej.
Racja, idąc dalej Mateusz Masternak dostanie odpowiedź, co z jego karierą. Na razie „Master” stoi pod ścianą po nieszczęśliwych porażkach. Wawrzyk z Rekowskim też mają świadomość, że porażka zamknie jednemu z nich drzwi do wielkich pojedynków. Podobnie ma się starcie Rafała Jackiewicza, który dał rewanż Michałowi Syrowatce. Jeśli Syrowatka znów przegra przed czasem, to podejrzewam, że zrezygnuje z uprawiania boksu.

Wydaje się, że najmniej do stracenia ma Michał Cieślak w walce z doświadczonym Francisco Palaciosem, ale mało kto przypuszcza, by kolekcjonujący nokauty Polak dał się pokonać „Czarodziejowi” z Portoryko.
To prawda, walka zapowiada się arcyciekawie, ponieważ Cieślak ostatnio rozwija się w ekspresowym tempie. Starcia młodości z doświadczeniem zawsze mają swój smaczek. Pojedynek może zakończyć się ekspresowym nokautem w wykonaniu Michała, ale wcale nie musi. Jeśli Palacios wykorzysta swoje doświadczenie i przetrwa pierwsze rundy, a Polak źle rozłoży siły, wówczas druga połowa walki może wyglądać interesująco.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Materiał oryginalny: Saleta: faworytem jest Molina. Szansę Adamka upatruję w taktyce - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ozi

Saleta jasnowidz mial skubany racje