Sądy jak z kart Kafki

    Sądy jak z kart Kafki

    Artur Wdowczyk Bartosz Grohman

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Literatura Franza Kafki wydaje się być inspiracją dla osób tworzących polski system sądownictwa - piszą mec. Artur Wdowczyk z kancelarii Kochańscy i Wspólnicy oraz mec. Bartosz Grohman z Naczelnej Rady Adwokackiej.
    Minister sprawiedliwości Andrzej Czuma nie powinien wycofywać się z rewolucyjnych zmian w systemie sądownictwa, które przecież wcześniej wielokrotnie zapowiadał. A można odnieść wrażenie z opublikowanego z nim wywiadu w "Polsce" ("Polska", 19.05.2009), że tak się dzieje. Polskie sądownictwo jest bardziej chore niż służba zdrowia.

    Nigdy nie doprowadzono do powstania nowego wymiaru sprawiedliwości, wolnego od ludzi poprzedniego systemu (czego dowodem jest choćby skandal związany z sędzią Andrzejem Kryżem) i działającego sprawnie (o czym świadczą gigantyczne stosy od lat nierozpatrzonych spraw).
    Sędziowie są grupą zaufania publicznego, która nie podlegała choćby tej podstawowej weryfikacji, jaką jest lustracja. Być może ten fakt także wzbudza brak zaufania Polaków do wymiaru sprawiedliwości. Nade wszystko procedury sądowe są nieludzko zbiurokratyzowane i bezdusznie przestrzegane przez tych, którzy powinni dbać o sprawiedliwość. Proponujemy kilka konkretnych zmian w prawie, które usprawnią funkcjonowanie sądów, a Polaków przekonają, że sądy są dla nich a nie dla sędziów.

    Przedwojenny gmach Sądu Okręgowego w Warszawie ozdobiony jest szczytną maksymą "Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczpospolitej". Zapewne jego budowniczy, ówcześni prawnicy oraz reszta Polaków wierzyli, że doprawdy tak jest. Obecnie takich ludzi jest na pewno bardzo niewielu, zwłaszcza gdy mieli do czynienia z procedurą sądu cywilnego. Wszystkiemu winne są nowelizacje złych ustaw przeprowadzone w ostatnich latach, które jedynie z punktu widzenia statystyki przyspieszyły postępowania sądowe i jednocześnie doprowadziły do zupełnie kuriozalnych sytuacji.
    Dziś pomyłka we wpisie od apelacji np. o 10 gr lub zaokrąglenia tej kwoty do 1 zł powoduje jej odrzucenie. Nie można również źle skreślić rubryki we wniosku do Krajowego Rejestru Sądowego, gdyż zostanie on zwrócony. Należy przy tym zaznaczyć, że wykładnia, co jest dobrze skreślone, a co nie, zmienia się w tym sądzie średnio co trzy miesiące. Niedopuszczalny jest również brak załączenia w sprawie gospodarczej dowodu nadania pisma przeciwnikowi, gdyż oznacza to, że w ogóle nie wysłaliśmy pisma - ciekawa logika!

    O zupełnym bezsensie takich regulacji świadczą dwa chyba najbardziej jaskrawe przypadki, które chciałbym opisać. Pierwszy dotyczy pełnomocnictwa udzielonego przez klienta adwokatowi, gdzie sprawę opisano jako "własną cywilną", tak jak to czyniono przez ostatnie lata i dotychczas nie było problemów. Pełnomocnictwo nie zawierało sygnatury akt, gdyż było używane tylko do jednej sprawy i zostało załączone do konkretnego pisma. Niestety sąd rejonowy uznał je za błędne i odrzucił sprzeciw od nakazu zapłaty - zakończył sprawę. Następnie zaś, ku mojemu przerażeniu i kolegi, który reprezentował klienta, sąd okręgowy doszedł do takiego samego wniosku - pomimo faktu, że do zażalenia zostało dołączone oświadczenie klienta stwierdzającego jednoznacznie, że pełnomocnictwo dotyczy tej właśnie sprawy, do której zostało dołączone. No cóż, widocznie urzędnicy lepiej wiedzą, jakie pełnomocnictwo zostało udzielone, niż ci, którzy go udzielają!

    Na koniec należy zauważyć, że orzeczenie jest prawomocne. Pan, który udzielił pełnomocnictwa, przegrał sprawę bez rozpatrzenia jej meritum - właściwie po co, gdy w statystyce sądowej jest ona zakończona i wszystko jest super. Najwyżej odwoła się do Strasburga i Polska po 10 latach zapłaci odszkodowanie, ale sądu i urzędników z Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy to wymyślili, jak widać to w ogóle nie interesuje.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jestem pod wrażeniem

    Kazik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    Teraz niech minister Czuma to przeczyta i przemyśli. :-)
    Ale najważniejsze żeby się nie poddał.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Cenne Uwagi c.d.

    aplikant adwokacki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    Cenne uwagi, i moim zdaniem nic dziwnego, że pochądzą od adwokata, po prostu pochodzą od człowieka, który chce wygrywać sprawy merytorycznie a nie koszystając z absurdalnych przepisów. Co to za...rozwiń całość

    Cenne uwagi, i moim zdaniem nic dziwnego, że pochądzą od adwokata, po prostu pochodzą od człowieka, który chce wygrywać sprawy merytorycznie a nie koszystając z absurdalnych przepisów. Co to za sztuka "przypomnieć sądowi" że obowiązuje prekluzja dowodowa i wygrać sprawę, bo przeciwnik nie może przedstawić swoich dowodów?

    Ja bym w ogóle zlikwidował odrebne postępowania gospodarcze. To są przecież przeżytki dawnego arbitrażu charakterystyczne dla byłych demoludów. Na zachodzie rozwiązania takie nie istnieją. Bo po co? przecież to też są sprawy cywilne, a szybkość i sprawność postępowania może być zapewniona za pomocą środków o których mowa w artyklule, bez uszczerbku dla merytorycznego rozpoznania sprawy. Przecież człowiek który przychodzi do Sądu bardziej niż szybkiego załatwienia sprawy oczekuje zakończenia jej w sposób "sprawiedliwy", a przynajmniej, że zostanie merytorycznie rozpoznana.

    Przy okazji doręczeń to domniemanie doręczenia też należałoby może nie zlikwidować, ale znacznie ograniczyć. W filmie "American Gangster" jest ciekawa scena, gdy Russell Crowe (policjant) w ramach praktyk sądowych(!) doręcza korespondencję sądową. Nie pamiętam dokładnie treści rozmowy jaką prowadzi ze swoim policyjnym partnerem pod drzwiami lokalu w którym znajduje się adresat, ale sens jej jest taki, że jeżeli adresat będzie chiał zatrzasnąć im drzwi przed nosem to wrzucą list w szczelinę w drzwiach. Skutek jest jednak taki że adresat z całą pewnością, a nie domniemaniem dostanie wezwanie/orzeczenie itp.

    w sumie temat rzeka, ale dobrze że ktoś ma pomysły i odwagę pisać.

    Pozdrawiam

    P.S. i jeszcze jedna uwaga która się nasuwa co do terminów. Terminy skierowane do Sądów są instrukcyjne. My niestety nie. Rozmawiałem kiedyś z francuskim adwokatem (co prawda później nie weryfikowałem tej informacji), podobno tam np. termin do sporządzenia i złożenia apelacji wyznacza sąd biorąc pod uwagę stopień skomplikowania sprawy, objętość materiału dowodowego etc. Myślę, że to ciekawy i użyteczny pomysł, są przecież sprawy tak obszerne, że widuje się w aktach "prośby" sędziów do prezesa/przewodniczącego o przedłużenie terminu do sporządzenia uzasadniania, strona nie ma takiej możliwości. Bez względu na to czy akta mają I tom czy 300 termin jest ten sam. Przecież to pozostaje w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Cenne uwagi.

    JaC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

    Wyjątkowo cenne uwagi, choć zadziwiająco pochodzą od adwokata, czyli kogoś z grona osób żyjących z jednak utrzymywania obecnego mętnego dla obywateli systemu.

    Najwyraźniej nie każdy dał się...rozwiń całość

    Wyjątkowo cenne uwagi, choć zadziwiająco pochodzą od adwokata, czyli kogoś z grona osób żyjących z jednak utrzymywania obecnego mętnego dla obywateli systemu.

    Najwyraźniej nie każdy dał się sprzedać lub kupić.

    Dodałbym do listy idiotyczne kodeksowo/ustawowo procedury doręczeń pism, "mój" listonosz nie czyni żadnych dopisków na korespondencji "bo nie, przecież i tak wróci jako nieodebrana w terminie" i co takiemu zrobisz, jeżeli sąsiad, który dawno się wyprowadził w oczach sądu (i urzędów) został prawidłowo powiadomiony.

    Listonosz panem życia i smierci (no powiedzmy [nie]dostaku)!!! - czy F.Kafka to wymyślił???zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo