Rzecznik Praw Obywatelskich musi być niezależny od władz

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
fot. Adam Jankowski
Mamy prawo się domagać, by na nowego rzecznika powołano osobę niezależną, która stanie po stronie obywatela w sporze z państwem

Nie dziwią emocje wywołane czwartkowym werdyktem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Trybunał stwierdził, że przedłużanie kadencji rzecznika praw obywatelskich jest niekonstytucyjne. To krok w kierunku osłabienia ochrony praw obywateli oraz samej tej instytucji, niezbędnej w demokratycznym państwie prawa.

Wprawdzie wyrok wejdzie w życie po upływie trzech miesięcy, zatem przez taki okres jeszcze Adam Bodnar będzie mógł pełnić urząd RPO, co się stanie jednak po tym czasie? Jeśli nie zostanie wybrany nowy rzecznik, funkcję tę pełnić będzie obecny zastępca RPO - nie mający silnego mandatu pochodzącego z wyboru.

Biorąc pod uwagę trwający od ośmiu miesięcy klincz pomiędzy koalicją rządową i opozycją w tej kwestii, istnieje wielkie ryzyko, że po tym terminie wciąż nie uda się powołać nowego rzecznika.

A jeśli nawet zostanie taki wybrany dzięki różnym zabiegom legislacyjnym, to - biorąc pod uwagę obecny układ sił politycznych - można sądzić, że będzie to osoba związana z obecnie rządzącym obozem politycznym. Na przykład Bartłomiej Wróblewski poseł Prawa i Sprawiedliwości, którego kandydaturę na przyszłego RPO Sejm pozytywnie zaopiniował w tym tygodniu.

Zatem możemy mieć do czynienia z uzależnieniem od aktualnie rządzących kolejnego niezbędnego dla demokracji urzędu publicznego.

A przecież z zapisów ustawy wynika, że instytucja rzecznika praw obywatelskich służy ochronie obywateli przed instytucjami władzy. Rzecznik ma badać, „czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji tych wolności i praw, nie nastąpiło naruszenie prawa, a także zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej.”

Pomijając polityczne i emocjonalne komentarze, które się wylały po czwartkowym werdykcie Trybunału Konstytucyjnego - jednych na sam wyrok, drugich na obecnego rzecznika - nie należy pomijać rzeczy najistotniejszej w całym tym procesie: rzeczywistej ochrony praw obywateli.

Ze względu na upolitycznienie TK oraz niechęć obecnej władzy do Adama Bodnara cała sprawa kojarzy się dzisiaj wybitnie politycznie. Kluczowe pytanie nie brzmi jednak czy Adam Bodnar był upolitycznionym rzecznikiem - jak twierdzi obóz władzy - ale, czy ten wyrok wzmocni ochronę obywateli, czy nie? Jak kwestia ochrony praw jednostki w Polsce będzie wyglądać w przyszłości?

W interesie obywateli jest, by rzecznik praw obywatelskich był niezależny od władz, dlatego, że władza jest zawsze silniejsza od jednostki, od konkretnego obywatela. Instytucja RPO powołana jest właśnie po to, by w sporze z silniejszą władzą obywatel nie został sam, ale był wspierany przez niezależną, mającą silny mandat instytucję, jaką jest rzecznik praw obywatelskich. Rzecznik musi być niezależny od władzy po to, by móc interweniować, gdy obywatele czują się w taki czy inny sposób przez władzę dyskryminowani, a czasem może i prześladowani przez różne instytucje.

Przyznał to poniekąd sam sędzia Stanisław Piotrowicz wskazując w uzasadnieniu czwartkowego wyroku TK, że właśnie po to m.in. ustalono pięcioletnią kadencję rzecznika - by mijała się ona z kadencjami kolejnych parlamentów, wybieranych co do zasady raz na cztery lata. I by rzecznik mógł działać bez nacisków politycznych żadnej opcji.

A jeśli władza uznaje, że jakieś działania RPO są nieadekwatne, a interwencje niesłuszne - tak, jak to było za kadencji Adama Bodnara - to ma i tak dość instrumentów prawnych, by te działania zakwestionować.

Do opinii publicznej przebijały się podnoszone przez Bodnara sprawy budzące skrajne emocje, jak choćby kwestia praw LGBT, ale rzecznik praw obywatelskich to setki jeśli nie tysiące interwencji w kwestiach dotyczących życia każdego z nas. Rzecznik broni obywatela w sytuacjach, gdy nie wiadomo, czy np. jakieś nowe przepisy nie naruszają nabytych praw obywatelskich. Jeśli na rzecznika zostanie powołany członek obecnie rządzącej partii, to będzie występował przeciwko niej w obronie obywatela? Można mieć co do tego uzasadnione wątpliwości. Czy stanie np. po stronie uczestnika antyrządowej demonstracji zbitego pałkami przez policję, czy nie?

W całej awanturze o kadencję RPO winniśmy przede wszystkim widzieć ryzyko dla ochrony praw każdego z nas, obywateli. To stanowisko nie może nigdy stać się partyjnym łupem. Dlatego od całej klasy politycznej - zarówno Zjednoczonej Prawicy, jak i opozycji - mamy prawo się domagać, by powołano na stanowisko nowego rzecznika osobę niezależną, gwarantującą bezstronność, która stanie po stronie obywatela w sporze z państwem.

Wciąż nie brakuje osób cieszących się powszechnym autorytetem po obu stronach politycznego sporu. Kiedyś udawało się dojść do kompromisu. Dlaczego nie teraz?

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niezależny od władz brukselskich też !

G
Gość

Bodnar bardziej zajmował się polityką niż obywatelami ; sześć tysięcy spraw obywateli nierozpatrzonych ( ponad 70 % , które wpłynęły)

p
petrus

Niezalezny od POstKOmuny tez, a Bodnar taki nie byl.

Dodaj ogłoszenie