Rząd łamie się z emeryturami. Czy kobiety będą miały wybór: 64 albo 67 lat?

Redakcja
Marcin Obara/Polskapresse
Czy reforma emerytalna, którą forsuje premier Donald Tusk, zostanie złagodzona? Jak dowiedziała się "Polska", jest to coraz bardziej prawdopodobne. Wśród wariantów kompromisu, nad którymi obecnie debatuje rząd, znajduje się także wersja zakładająca obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet. Miałyby one mieć prawo do emerytury nie po skończeniu 67 lat, jak zakłada projekt rządowy, lecz już w wieku 64-65 lat.

W przyszłym tygodniu dobiegną końca konsultacje wokół zaproponowanego projektu reformy (zakłada on zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz podniesienie go do 67 lat). Cały czas protestuje przeciwko tym rozwiązaniom PSL. Dał temu wyraz kilka dni temu wicepremier Waldemar Pawlak, twardo mówiąc, że "obecna, niestabilna sytuacja na rynku pracy powinna skłaniać do odłożenia w czasie rozpoczęcia wydłużania wieku emerytalnego". Także składając życzenia z okazji 8 marca, Pawlak życzył kobietom swobody wyboru wieku, w którym przestaną pracować.

Dlatego PO wszelkimi sposobami próbuje przekonać swego koalicjanta do poparcia ustawy. Szukaniu kompromisu służyło m.in. wczorajsze spotkanie w Sejmie, w którym udział wzięli minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Rafał Grupiński i poseł PO Sławomir Piechota, który kieruje pracami sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. - Na stole obecnie znajdują się dwa, trzy warianty kompromisu. Jeden z nich powinien się okazać wersją ostateczną - mówi "Polsce" Grupiński.

Szef klubu PO pytany o to, jak te warianty wyglądają, uchylił się od odpowiedzi. Nam udało się jednak ustalić - w źródłach rządowych - co one zakładają:
* Wiek emerytalny pozostałby na zaproponowanym przez rząd poziomie, natomiast osoby, które mają potomstwo, mogłyby liczyć na wyższą emeryturę.
* Obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet, nawet do 64-65 lat.
* Prawo do szybszego przejścia przez kobiety na emeryturę, ale wtedy otrzymywałyby tylko część świadczeń (na przykład 40 proc. emerytury, gdy na nią przejdą w wieku 64 lat).

Rząd rozważa trzy warianty kompromisu emerytalnego. W grę wchodzi także prawo do szybszego odejścia z pracy przez kobiety

Posłowie pytani o to, jak może wyglądać prawdopodobny kompromis, unikali precyzyjnych odpowiedzi. - Spodziewam się, że poznamy go w połowie marca - zaznacza Jan Bury, szef klubu PSL. - Ciągle nie wiadomo, jak kompromis będzie wyglądał. Najbliżej jesteśmy decyzji o wyższych emeryturach dla osób, które zdecydowały się na dzieci, ale cały czas nie ma szczegółowych ustaleń, jakimi zasadami należy się kierować przy ich wypłacie - wtóruje mu Sławomir Piechota. Szef Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zaznacza przy tym, że prawdopodobnie wyższe świadczenia otrzymywaliby oboje rodzice. - Ale musimy dokładnie ustalić, o ile miałyby one wzrosnąć. Trzeba określić jakiś pułap, którego nie można by przekroczyć. Należy także rozstrzygnąć, czy dodatkowe świadczenia miałyby się należeć za sam fakt urodzenia dziecka, czy też powiązać je z obowiązkiem wychowania pociechy - tłumaczy poseł.

Przesądzone natomiast wydaje się wprowadzenie poprawki do ustawy, którą zapowiedział Donald Tusk podczas środowego spotkania z Kongresem Kobiet. Premier przedstawił wtedy projekt tzw. emerytury minimalnej dla osób w wieku bliskim zakończenia pracy. Według jego propozycji wcześniej na świadczenia z ZUS mogłyby liczyć osoby, które ukończyły 60 lat, stracą pracę i nie będą mogły znaleźć nowego zajęcia.

Rządowym projektem ustawy emerytalnej po poprawkach zajmie się za dwa tygodnie Komisja Trójstronna. Kluczowa okaże się przede wszystkim reakcja związków zawodowych - Solidarność od dawna zapowiada gwałtowne protesty przeciwko zmianom. Czy uspokoi ją zaproponowany kompromis?

Agaton Koziński

CZYTAJ TEŻ:
* Tusk: Jeśli zostawimy wiek emerytalny bez zmian, to emerytury nie wystarczą nawet na podłe przeżycie
* Balcerowicz: Potrzebna śmielsza reforma emerytur. Oponenci negują rzeczywistość
* Pawlak do związkowców: "Suche" wydłużenie wieku emerytalnego to za mało
* Pawlak: Nie wierzę w emerytury. Tusk: Może to przejęzyczenie

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna
Panie Boże uwolnij nas od Tuska :(
c
czytelniczka
W wieku 64 lat bedę miała 44 lata pracy. Proponuje się 40 % emerytury, bez możliwości dorabiania.
Lepiej w tym wieku pójść na rentę i mieć możliwość dorabiania. Cały czas zmusza się nas do kombinowania.
Może po tylu latach pracy (o ile ona będzie) powinnam mieć prawo do pełnej emerytury.
P
POparzony
Agent Tomek "słuzył" 15 lat, na emeryturze będzie 45 lat!!!
I tak ma większość POlicjantów, wojskowych i żon górników.

Ty emerycie z ZUS będziesz pracował minimum 42 lata i na emeryturze, jeśli dożyjesz, będziesz ile lat? Dla faceta takiego jak Agent Tomek w 79 roku życia tylko 12 lat.

TUsk POdnosi POdatki gwarantuje utrzymanie przez 15 lat przywilejów emerytalnych dla mundurowych!tzw. "praw nabytych" do wcześniejszych, uprzywilejowanych emerytur dla pijanych POlicjantów, wojskowych i żon górników.
J
Janusz
Minister finansów Jacek Rostowski w TOK FM: "Żeby emerytura była godziwa, no to niestety przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa."

Innymi słowy, rząd Tuska, wydłużając wiek emerytalny mężczyzn o 2 lata i kobiet o 7 lat, chce doprowadzić to tego, aby po przejściu na emeryturę czas jej pobierania był możliwie jak najkrótszy.

Rzeczywiście podniesienie wieku emerytalnego mężczyzn do 67 lat przy oczekiwanej przeciętnej długości ich życia wynoszącej w Polsce niewiele ponad 71 lat doprowadzi do tego, że przeciętny Polak będzie cieszył się emeryturą zaledwie przez 4 lata.

W przypadku kobiet, gdzie przeciętna oczekiwana długość ich życia w Polsce wynosi niewiele ponad 79 lat, okres pobierania przez Polki emerytury będzie trochę dłuższy i wyniesie niewiele ponad 12 lat.

Jeżeli zestawimy te krótkie okresy pobierania świadczeń emerytalnych z długością czasu pracy wynoszącego po tych zmianach 40 lat i więcej, to płacenie przez ponad 40 lat składki emerytalnej, ma pozwolić tylko na od 4 do 12 lat pobierania emerytur.

Po 4 latach nic nierobienia poza podnoszeniem podatków i gigantycznym zadłużaniem kraju ( już ponad 815 mld zł.) Premier i rząd postanowili po raz kolejny uszczęśliwić Polaków. Tym razem oferując nam późniejsze przechodzenie na emeryturę w wieku 67 lat.

Dbając o nasze dobro mogli przecież pójść dalej i zaproponować 97 lat, wtedy problemu wypłacalności ZUS –u w ogóle by nie było. Można przecież wydłużyć jeszcze szkołę podstawową o 3 lata i liceum o 4 lata, wprowadzić podatek od pogrzebu. Już raz ta ekipa zapewniała nas o swej genialnej reformie emerytalnej tzw. II filara.

To Premier J.Buzek, Min.M.Boni i D.Tusk byli gwarantami obietnic, że OFE zapewnią polskim seniorom wakacje pod palmami, a po 12 latach funkcjonowania tego genialnego ponoć emerytalnego systemu kapitałowego tzw. II filara, zanosi się raczej na II filar ale pod Mostem Poniatowskiego. Emerytki z OFE średnio na łebka dostają od 57 – 100 zł. i łamią głowę jak żyć i z tego wyżyć.

Wierutnym kłamstwem są zapowiedzi rządu, że z powodu przedłużenia wieku emerytalnego dostaniemy znacznie wyższe emerytury i lepsze warunki życia na starość. Jeśli nie będzie wyższych wynagrodzeń i wysokiego wzrostu gospodarczego to nie będzie też godziwych emerytur. Zamiar wydłużenia czasu pracy wynika z niechęci rządu do przyznania się, że systemy emerytalne w dotychczasowej formie zbankrutowały.

Żadnych realnych pieniędzy w wysokości 2,1 bln zł. oszczędności emerytów w ZUS–ie nie ma. W tej sytuacji należy się zastanowić czy w ogóle nie zlikwidować ZUS –u i nie oddać pracownikom składek, by sami oszczędzali na starość, co z pewnością dawałoby im większe oszczędności.

Obecne pseudo-reformy emerytalne wpisują się w stare PRL-owskie hasło: “Emerycie, popieraj rząd czynem i umieraj przed terminem”.

Ta reforma tylko tak się nazywa przez grzeczność, bo tak naprawdę chodzi tylko o zredukowanie zobowiązań państwa wobec emerytów. Jak się wszystkim przedłuży wiek emerytalny chociaż o dwa lata i przy okazji za jednym zamachem zrówna kobiety z mężczyznami, to w przypadku kobiet będzie to aż całych siedem lat oszczędności. W przypadku mężczyzn – wprawdzie tylko dwa – ale przecież i przez dwa lata też niejedno można jeszcze wykombinować.

Do tego dochodzi przecież jeszcze Narodowy Program Eutanazji, ukryty zarówno w ustawie o refundacji leków, jak i przedsięwzięciach organizacyjnych państwowej służby zdrowia – dodatkowo wsparty przez Narodowy Program Depopulacji – Narodowy, bo dotyczący mniej wartościowego narodu tubylczego. Świadczy o tym na przykład umieszczenie środków antykoncepcyjnych na liście medykamentów refundowanych i to na wysokim poziomie refundacji.

Od razu widać, że chodzi nie tylko o poprawę rentowności mniej wartościowego społeczeństwa tubylczego – bo jak schorowani starcy poumierają z braku leków, to dla budżetu korzyść podwójna: nie tylko nie trzeba będzie ich leczyć, ale również nie trzeba będzie wypłacać im emerytur..

Warto przypominać ekonomiczne prawdy podstawowe, że emerytura to świadczenie pieniężne wypłacane przez państwo byłemu pracownikowi z pieniędzy, jakie zgromadził przez lata przymusowego oddawania państwu części swoich zarobków; dziś jest to 19,5 procent. Świadczenie to, płacone po przekroczeniu wieku emerytalnego aż do końca życia, ma służyć potrzebom byłego pracownika i oczywiście powinno być dziedziczone. Te pieniądze mu się należą, bo on je sam wypracował, bo był zmuszony oddawać państwu miesięczną składkę pomniejszającą miesięcznie jego zarobki netto.

To, że przez lata pieniądze te tracą na wartości, nie jest winą pracownika, tylko państwa i jego źle zarządzanych instytucji. To, że nie ma pieniędzy na emerytury, że są one głodowe, to wina ludzi odpowiedzialnych za państwo, tych, którzy zdecydowali się na okradanie obywateli. Szczególnie winni są ministrowie finansów zatykający funduszami ZUS tzw. dziury budżetowe.

Jest tylko jeden jedyny skuteczny sposób naprawy systemu emerytalnego i zatrzymania niekorzystnych tendencji demograficznych. Rozwój. Gospodarka. Wolność gospodarowania. Wolność słowa. Patriotyczne elity. I nowe miejsca pracy dla każdego Polaka. Tylko państwo, które stawia na rozwój i pracę: przemysł (własny), banki (polskie), budownictwo mieszkaniowe (rodziny), rolnictwo, handel, rzemiosło, daje szansę swoim obywatelom na godziwe życie. Tak jak to robią od wielu lat Niemcy. Ale czy ten rząd, poza propagandą, jest w stanie cokolwiek tworzyć i budować?
k
klonozepan
Drogie Panie,
Z okazji Waszego święta, ale oczywiście każdy dzień powinien być dla Was wyjątkowy, chciałbym przypomnieć, bo pewnie wiele z Was ma już taką świadomość, że bez różnicy jakiej jesteśmy płci, sami powinniśmy dbać o swoją przyszłość na emeryturze. Dobrym pomysłem jest oszczędzanie, ale także inwestowanie w małe i średnie firmy krajowe za pomocą TFI i funduszy, które prowadzą, bo nie dość, że wspieramy w ten sposób naszą gospodarkę prawie bezpośrednio, to jeszcze jesteśmy w stanie dołożyć się w ten sposób do naszych przyszłych emerytur.
p
polo
Takie działania mafii mają stworzyć wrażenie, że oto trwa "debata publiczna" na temat wieku emerytalnego.
Tymczasem mafia i tak zrobi to co zechce, ku zadowoleniu swojej wiernej gawiedzi.
Z
Zofia
Za te wszystkie OSZUSTWA,ZŁODZIEJSTWA,AFERY ,tusk ze swiją BANDĄ powinien w więzienu rozmślać ile złego zrobił dla Polaków,a nie prowadzić konsultacje n/t wieku emerytalnego/MAM NADZIEJĘ,ŻE TAK SIĘ STANIE/.
p
pablo55
To hasło matoła na holokaust. historia się POwtarza.
E
EWA
SKANDAL, SKANDAL, SKANDAL- POZOSTAJĄ TYLKO MASOWE WYJŚCIA NA ULICE ......
E
EWA
SKANDAL- POZOSTAJĄ JEDYNIE MASOWE - (tak jak zrobili to swojego czasu górnicy)WYJŚCIA NA ULICE .....- jeżeli nie będzie takiego odzewu to wykończą wszystkich uczciwych -zostaną tyko kombinatorzy-

"działacze "mający na celu "dobro ciemnego ludu".........
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Rząd łamie się z emeryturami. Czy kobiety będą miały wybór: 64 albo 67 lat?
k
koko
będzie grzebanie po śmietnikach do 67 lat,a potem zasłużona emerytura,jak wcześniej delikwent nóg nie wyciągnie,,po zdrowej żywności
Dodaj ogłoszenie