Rząd i Kościół jednym głosem o uchodźcach

    Rząd i Kościół jednym głosem o uchodźcach

    Anita Czupryn (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Abp Wojciech Polak
    1/2
    przejdź do galerii

    Abp Wojciech Polak ©Waldemar Wylegalski

    Do środowisk w Polsce, które apelują o pomoc uchodźcom, dołączył Kościół. Głos zabrał prymas Polski abp Wojciech Polak - pomagać należy bez względu na religię czy wyznanie.
    Takiego napływu uchodźców przybywających do Unii Europejskiej jeszcze nie było. Setki tysięcy ludzi przepływają przez Morze Śródziemne, uciekając z krajów, w których trwa wojna. Ilu ich naprawdę jest, nie wiadomo, liczby wymknęły się spod kontroli.

    To, co się dzieje w tej chwili w Unii Europejskiej, Rafał Kostrzyński, rzecznik Polskiego Przedstawicielstwa Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR), określa jednym słowem: chaos.
    I ten chaos z wybrzeży Grecji przenosi się w głąb kontynentu. - Tak naprawdę nie wiadomo, kim są te osoby, które przyjeżdżają, które w tej chwili są już w Wiedniu, ponieważ nikt do nich nie dotarł z pytaniem o przyczynę przyjazdu, nikt nie wie, ilu z tych osób jest potrzebna pomoc medyczna, ochrona międzynarodowa, status uchodźcy, a ilu jej nie potrzebują. Dotarli pod obiektywami kamer, z towarzyszeniem mediów. To skutki działania ad hoc - mówi Rafał Kostrzyński. Jego zdaniem procedury, które powinny działać, zupełnie nie działają.

    - W pewnym sensie rozumiem Włochy oraz Grecję, ponieważ ich systemy azylowe są w tej chwili przeciążone tą liczbą uchodźców i migrantów, którzy docierają, ale tak czy inaczej cała UE powinna zastosować awaryjne procedury, czyli stworzyć w tych miejscach, gdzie ci uchodźcy i migranci przebywają, ośrodki, w których oni wszyscy byliby rejestrowani i gdzie będzie wiadomo, kto to jest, ile ich jest, skąd przyjechali i dlaczego przyjechali. Jeśli któraś z tych osób potrzebuje ochrony międzynarodowej, czyli statusu uchodźcy, to powinna mieć możliwość złożenia takiego wniosku - wyjaśnia rzecznik.

    Kanclerz Niemiec Angela Merkel wzywa kraje Unii Europejskiej do większego solidaryzmu. - Niemcy, Austria Szwecja, kraje skandynawskie ciągle jeszcze prowadzą politykę otwartych granic, ale nie można tego całego ciężaru zwalać na kilka państw. Mechanizm solidaryzmu jest zapisany w traktacie lizbońskim, który jest podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej. Unia stoi dziś testem i dobrze, żeby go zdała - podkreśla Rafał Kostrzyński.

    Polska w obliczu kryzysu związanego z napływem migrantów dziś już nie debatuje nad tym, czy w ogóle przyjmować uchodźców, ale jak im pomóc. Premier Ewa Kopacz zadeklarowała w sobotę na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego ws. Uchodźców, że przyjmiemy 2 tys. uchodźców i zapewnimy im schronienie. W posiedzeniu wziął też udział Paweł Soloch, przedstawiciel prezydenta Andrzeja Dudy, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

    - Mnie bardzo cieszy, że pani premier w końcu zaczyna mówić o różnicy między uchodźcami a migrantami. Wreszcie stawia wyraźny akcent, że mówimy tu o uchodźcach, nie migrantach. O tym, że Polska nie będzie przyjmować migrantów, tylko będzie przyjmować uchodźców. To bardzo ważne - mówi Rafał Kostrzyński.

    Czy liczba 2 tys. uchodźców jest wystarczająca w skali problemu? Już w tej chwili widać, że to kropla w morzu potrzeb, potrzeby rosną i prawdopodobnie Unia Europejska będzie się musiała zająć tym, żeby zwiększyć pulę osób przyjmowanych w ramach unijnej agendy.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo