Rząd grzęźnie w stoczni, tarczy i autostradach

Andrzej Godlewski, szef działu opinie
Szanowny Panie Premierze, właśnie zaczął się najtrudniejszy okres w Pańskiej karierze. Zewsząd napływają złe informacje. Polskim stoczniom grozi bankructwo.

Negocjacje o tarczy stają się coraz mniej zrozumiałą grą. Plan budowy autostrad zmierza ku kompromitacji. Tymczasem Pańscy współpracownicy rozpoczęli ze sobą walkę. Od Pana, Panie Premierze, zależy, czy ziści się najgorszy scenariusz.

W środę w Brukseli rozstrzygną się losy polskiego przemysłu stoczniowego. Komisja Europejska zdecyduje, czy zgodzić się na program restrukturyzacji, który przedstawił Pański rząd. Pierwsze oceny są negatywne. Niewiele dały spotkania ministra skarbu Aleksandra Grada z komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

Bardzo prawdopodobne, że Komisja zażąda, by stocznie oddały kilka miliardów złotych pomocy publicznej, jaką otrzymały od państwa. Może to oznaczać, że w Szczecinie, Gdyni, a może i w Pańskim Gdańsku nie będzie się już budować statków! Tysiące zwolnionych stoczniowców nie będzie czytało żadnej czarnej księgi ministra Grada i nie uwierzy, że to PiS skazał ich na bezrobocie.

Niekorzystny obrót przyjęły negocjacje o tarczy. Wiele wskazuje na to, że stają się one grą, w której Polska niczego nie wygra. Przeciwnicy tarczy są przecież także w Ameryce. Dla nich Polska to dodatkowe narzędzie, którym można się posłużyć, by zablokować ten projekt. Chciałbym, by decydując o powstaniu tarczy bądź rezygnacji z niej, miał Pan najpełniejszą wiedzę w tej sprawie.

O naszych autostradach miałem już nie pisać. Mam nadzieję, że Pan wie, że pod Wrocławiem może się powtórzyć historia, którą znamy z doliny Rospudy? Budowa autostrady wbrew ekologicznym przepisom UE skończy się tym, że Bruksela nie da nam obiecanego miliarda złotych. Notabene, czy Pan wie, że za Pańskiej kadencji Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udzieliła tylko jednego zamówienia? Dała 3 (trzy) miliony euro na remont drogi koło Żywca.

Obawiam się, Panie Premierze, że nie może Pan już liczyć na wszystkich swoich ministrów. W tak trudnych chwilach walczą oni o miano najlepszego spin doktora. Zamiast Pana wspierać, przekazują prasie niedyskrecje o konkurentach z rządu. Ich sztuczki PR szkodzą nam za granicą. Sobotnie przecieki, jakoby Komisja Europejska pozytywnie oceniała program ratowania polskich stoczni, tylko zirytowały urzędników w Brukseli i wzmogły ich niechęć do Pańskiego rządu.

Panie Premierze, możliwe, że już tylko Pańska interwencja u szefa Komisji Europejskiej może uratować polskie stocznie. Ma Pan wiele do stracenia, ale my jeszcze więcej. Nieskuteczny rząd to koniec nadziei na cywilizacyjny skok i silną pozycję za granicą. Panie Premierze, czas działać!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie