Ryszrad Florek: Kukiz może do mnie zadzwonić o północy

    Ryszrad Florek: Kukiz może do mnie zadzwonić o północy

    Maria Mazurek

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Ryszrad Florek: Kukiz może do mnie zadzwonić o północy
    1/3
    przejdź do galerii
    Jaka jest rola prezesa sądeckiej firmy Fakro w strategii Pawła Kukiza? Biznesmen zapewnia: wyłącznie doradcza.- Zawsze możemy pogadać - mówi
    Sądecki miliarder, potentat w produkcji okien, udziela porad gospodarczych Pawłowi Kukizowi. - Nie walczę o żadne stanowisko polityczne i na pewno bym go nie przyjął. Po prostu jeśli jakikolwiek polityk chce zapytać mnie o gospodarkę, uważam za swój obowiązek mu odpowiedzieć - mówi Ryszard Florek.

    Florek: to mój obowiązek

    Obaj panowie przyznają, że są w stałym kontakcie. I choć Kukiz zżyma się, kiedy pytamy go o to, czy "pobiera u Florka korepetycje", sądecki przedsiębiorca przyznaje, że tłumaczył rockmanowi działanie pewnych mechanizmów rynkowych.
    Opowiada: - Po naszym spotkaniu Kukiz napisał mi, że raz na zawsze wbiłem mu do głowy, na czym polega efekt skali [im więcej się produkuje i sprzedaje, tym cena produktu może być niższa - przyp. red.].

    Florek twierdzi jednak, że nie jest politycznym poplecznikiem Pawła Kukiza. - Uważam za swój obowiązek rozmawiać ze wszystkimi politykami, bo lepiej, żeby słuchali nas, polskich przedsiębiorców, a nie lobbystów z zagranicznych koncernów - mówi. - Kukiz może zadzwonić do mnie nawet o północy, ale tak samo pani Szydło czy pani Kopacz. Nie umawiałem się z nim na stanowiska, ani ministerialne, ani żadne inne. Jeśli taka propozycja padnie, nie przyjmę jej - twierdzi biznesmen. Dodaje, że wystarczy mu praca w Fakro i fundacji "Pomyśl o przyszłości", która zajmuje się edukacją gospodarczą.

    Kukiz: chodzi o ojczyznę

    Sam Paweł Kukiz twierdzi, że bardzo szanuje Ryszarda Florka, ale nie jest on jedyną osobą, której radzi się w kwestiach gospodarczych. - Rozmawiam z różnymi organizacjami, zarówno zrzeszającymi drobnych przedsiębiorców, jak i ze związkami zawodowymi. Słucham różnych opinii, by wypracować dobrą strategię gospodarczą - mówi Kukiz.

    I zaraz dodaje: - Wiele osób zarzuca mi, że nie mam programu. Jasne, że nie mam, bo program wyborczy to największa ściema. Słyszała kiedyś pani, żeby którykolwiek został zrealizowany? Ja zamiast planu wolę mówić o strategii. I jeśli chodzi o kwestie biznesowe, jestem za tym, co Florek nazywa "racjonalizmem gospodarczym", a ja - "patriotyzmem gospodarczym" - twierdzi rockman-polityk. Czyli że państwo powinno wspierać polskie przedsiębiorstwa.

    Powtarza też, że "naprawdę chodzi mu o Polskę". - Ja, skacząc trzy razy w miesiącu po scenie, zarabiałem pół miliona złotych rocznie. I rewelacyjnie się przy tym bawiłem. Ale potem moje dziecko zapytało mnie, czy ma studiować w Polsce, czy za granicą. I zrozumiałem, że z Polską źle się dzieje. Dlatego poszedłem na wojnę o Polskę - mówi.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo