reklama

Ryszard Petru: Za chwilę zaczną się procesy pokazowe. Zapanuje atmosfera strachu i chaosu

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Ryszard Petru
Ryszard Petru Adrian Wykrota
O sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, prezydencie Andrzeju Dudzie, łamaniu prawa przez rząd Beaty Szydło i o tym, kiedy i jak Polacy zapłacą za dobrą zmianę - mówi Ryszard Petru, ekonomista, lider .Nowoczesnej

Panie pośle, nie martwi się Pan?
Martwię się o przyszłość kraju.

O innym zmartwieniu mówię: dwoicie się i troicie, a Prawo i Sprawiedliwość wciąż sporo przed wami.
Wie pani, ale niczego nie da się załatwić w krótkim czasie, są pewne procesy, które trwają. Obalanie komunizmu nie dokonało się w ciągu trzech miesięcy. Tak samo jest teraz: nie możemy dać sobie zmienić ustroju. Przypomnę, że to legalnie wybrana władza, która łamie konstytucję, blokuje instytucje państwa. Jeżeli Jarosław Kaczyński kwestionuje zasady funkcjonowania prawa w Polsce i udziela wywiadu trochę w formie monitora rządowego, mówiąc, jakie jest obowiązujące prawo w danym momencie, to mamy sytuację ewidentnego łamania tego prawa. My z kolei walczymy z tą sytuacją zgodnie z prawem i ta walka musi trochę potrwać. Nie wiem, czy potrwa miesiąc, trzy czy pięć miesięcy, ale na pewno nie więcej niż do końca kadencji.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru: To państwo pogardy. Włączcie TVPiS, żeby zobaczyć je na żywo

Do wywiadu, którego udzielił Jarosław Kaczyński „Rzeczpospolitej”, jeszcze wrócę, ale jak Pan myśli, czemu to poparcie, mimo że wielu Polakom nie podoba się wszystko, co dzieje się w kraju, wciąż się utrzymuje?
Ja bym był bardzo ostrożny z mówieniem o poparciu. Trzeba spojrzeć na średnią z sondaży i na pewne trendy. Wiele osób nie bierze też pod uwagę nowego czynnika obecnego na polskiej scenie politycznej od dwóch miesięcy czy TVPiS - sączącej się codziennie propagandzie z przynajmniej dwóch kanałów telewizyjnych. To propaganda bardzo mocna, a wiele osób z przyzwyczajenia ogląda telewizję publiczną, i to jest czynnik bardzo istotny. Nowa władza, telewizja publiczna okłamują Polaków, ale to kłamstwo będzie do zweryfikowania dopiero za jakiś czas. Dzisiaj rząd Beaty Szydło obiecuje 500 zł na dziecko, ale w roku 2017, żeby te pieniądze rodzinom wypłacić, trzeba będzie opodatkować Polaków. Nie wiem, jak rząd to zrobi, ale żeby sfinansować taką kwotę, VAT musiałby wzrosnąć tak jak na Węgrzech - do 27 proc. Pytanie, czy, rząd się na to zdecyduje, bo taki ruch dorżnąłby polską gospodarkę.

Mam rozumieć, że czytał Pan ostatni wywiad Jarosława Kaczyńskiego, jakiego udzielił „Rzeczpospolitej”?
Tak, czytałem.

I jakie wrażenia?
Mówiłem, mam wrażenie, jakbym czytał monitor rządowy. Mamy człowieka, który nie jest królem marionetek, jak to powiedział Kaczyński, swoją drogą, ciekawe, kogo miał na myśli, mówiąc o marionetkach, i ów człowiek ogłasza, jak wygląda prawo w Polsce.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru przedstawił "czarną księgę" pierwszych 99 dni rządów PiS

Pan wierzy Jarosławowi Kaczyńskiemu, który mówi, że nie wiedział, iż minister Waszczykowski zaprosi do Polski Komisję Wenecką?
Mówiąc szczerze, nie interesuje mnie, czy Kaczyński o tym wiedział, czy nie wiedział. Minister Waszczykowski zwrócił się do Komisji Weneckiej o opinię w imieniu polskiego rządu i rozumiem, że zrobił to w pełni świadomie. Sytuacja jest jaka jest, tę opinię już znamy.

Ale uważa Pan, że kieruje działaniami rządu, czy nie? Bo to jest prawie ważne.
Moim zdaniem ma strategiczny wpływ na działania rządu, jednak nie na poziomie wszystkich decyzji. Być może nie ma pomysłu na to, jak polski handel chce dobić minister Szałamacha, jednak to on podejmuje decyzje, w jakiej skali łamać konstytucję, on wydaje pieniądze, których nie ma. Innymi sprawami, jak przepchnięcie pewnych pomysłów przez parlament - tym zajmują się inni politycy PiS wykonujący polecenia prezesa.
Jakie jest wyjście ze sporu o Trybunał Konstytucyjny?
Po ostatnim wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego chyba wszystko jest jasne.

Czyli?
Będziemy mieć dualizm prawny. Jarosław Kaczyński nie będzie realizować wyroku TK, sądy będą wykonywały wyroki trybunału. I będziemy mieć dwa porządki prawne w Polsce, co oznacza ogromny kryzys. Polska przestaje być państwem prawa, bo nie wiadomo, co obowiązuje, a co nie obowiązuje. Będzie trochę jak na dzikim Zachodzie. Naszą rolą jest przeprowadzić taką formę protestu, żeby Polacy wiedzieli, o co chodzi, co się dzieje w kraju. Bardzo ważna w tym wszystkim jest rola społeczeństwa obywatelskiego. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Są różne formy działania, łącznie z samorozwiązaniem Sejmu. Jestem przekonany, że takiego łamania prawa Polacy nie zaakceptują.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru: To państwo pogardy. Włączcie TVPiS, żeby zobaczyć je na żywo

Zwracałam już na to uwagę: poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości się nie zmienia.
Trzeba wziąć średnią z sondaży i wyłapać trend. Tak w polityce, jak w gospodarce potrzebny jest czas. Pamiętam, jak Donald Tusk mówił, że nie ma z kim przegrać. Pamięta pani te słowa?

Pamiętam. Chyba wszyscy pamiętają.
A pamięta pani, jak Leszek Miller wygrywał wybory z 40-proc. poparciem?

Też pamiętam.
Właśnie. Nic nie trwa wieczne. Szczególnie jak jedzie się tak po bandzie, jak to robi dzisiaj Jarosław Kaczyński. Po pewnym czasie będziemy obserwować negatywne skutki tego, co się teraz dzieje w naszym kraju. Polacy będą to mogli odczuć nie tylko w wyższych podatkach, inwestorzy odkładają decyzje inwestycyjne ze względu na to, że nie wiadomo, co się jeszcze w Polsce wydarzy, a to się przełoży na miejsca pracy. Tyle że wszystko dzieje się z opóźnieniem.

Wróży Pan, że idą ciężkie czasy: w gospodarce i polityce?
Idą gorsze czasy, nie najgorsze, ale gorsze czasy w polityce i gospodarce, które są wynikiem działań obecnego rządu. Gospodarka odczuje to, moim zdaniem, z rocznym opóźnieniem, polityka z kilkumiesięcznym. Nam pozostaje robić swoje. Trzeba być wytrwałym i cierpliwym, konsekwentnym w działaniu. Gdybym patrzył na sondaże, nigdy nie tworzyłbym partii politycznej. Mojemu ugrupowaniu latem zeszłego roku TNS OBOP dawał 1 proc. poparcia.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru przedstawił "czarną księgę" pierwszych 99 dni rządów PiS

Mam jednak wrażenie, że PiS nie będzie chciał spełnić wszystkich swoich obietnic. Nie sądzę, aby chciał obniżać wiek emerytalny, bo wie, czym to grozi.
Mam wrażenie, że w PiS panuje zupełny chaos. Mamy kilka ustaw: ustawę frankową, ustawę o obniżeniu wieku emerytalnego, ustawę o kwocie wolnej od podatku i rosnącą presję, by którąś z tych ustaw wprowadzić. Nawet sam fakt dyskutowania o ustawie frankowej powoduje wyższe koszty obsługi długu i niepewność po stronie inwestorów. Bo ci biorą pod uwagę, że taka ustawa może zostać przyjęta, co uderzy w bardzo istotny sposób w budżet państwa. Przepraszam, mówię jako analityk i ekonomista, ale widzę, co się dzieje. Takiej destrukcji dawno nie było. To są trendy. Na efekt działań rządu pani Beaty Szydło nie przyjdzie nam długo czekać.

A Pan siedzi, zaciera ręce i myśli sobie: poczekajmy, wyjdzie na nasze.
Nie powiedziałem tego. Powiedziałem, że trzeba głośno i wyraźnie mówić o tym, co jest niewłaściwe, próbować blokować złe zmiany, tłumaczyć Polakom, na czym to zło polega i pokazywać, jaka jest alternatywa dla Prawa i Sprawiedliwości, czyli jak może wyglądać Polska, kiedy Jarosław Kaczyński odda władzę. Bo Polacy będą potrzebowali lepszej opieki zdrowotnej, lepszej edukacji i lepiej płatnych miejsc pracy. Nie ma czekania, nie ma zacierania rąk, jest codzienna praca. Przykład: w piątek złożyliśmy w Sejmie ustawę o przyspieszonej amortyzacji, żeby przyspieszyć inwestycje w Polsce. PiS z pewnością będzie tę ustawę w taki czy inny sposób odrzucał, ale po jakimś czasie Polacy zobaczą, że to tylko jeden wielki spektakl, z którego przeciętny Polak nic nie ma.
Czemu Pan chodzi na manifestacje Komitetu Obrony Demokracji?
Ostatnio mieliśmy przyjemność sami taki marsz zorganizować. W obronie ładu konstytucyjnego. Ważne jest, aby nie tylko w parlamencie, ale także za pomocą innych form dawać wyraz swojemu niezadowoleniu i niezgodzie na to, co się dzieje. Mieliśmy „swój” marsz, teraz w całej Polsce zbieramy podpisy pod petycją do rządu Obywatele w obronie konstytucji. A manifestacje KOD to mobilizacja społeczeństwa obywatelskiego, nie tylko w formie fizycznej na ulicach, ale także w internecie. Jak inaczej zatrzymać ten rząd? Trzeba pokazać siłę, trzeba pokazać, że istnieje wspólnota ponad podziałami, w słusznej sprawie.

No tak, ale jeśli na takich manifestacjach społeczeństwa obywatelskiego obecni są politycy, to od razu pojawia się zarzut, że za nimi stoją.
Mówiłem, formalnie byliśmy organizatorami ostatniej manifestacji. Pamiętajmy, że politycy to też są ludzie. Ja jeszcze parę miesięcy temu nie byłem parlamentarzystą. Uważam, że te demonstracje muszą mieć element polityczny. Trzeba mówić na nich o postulatach, które należy zrealizować.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru: To państwo pogardy. Włączcie TVPiS, żeby zobaczyć je na żywo

Tyle że te manifestacje nic nie dają. Nie wiem, na ile przejmuje się nimi rząd.
Dają bardzo dużo, bo pokazują niezadowolenie społeczeństwa. A co by pani chciała, żeby te manifestacje dały? Żeby obaliły rząd? W ciągu czterech miesięcy? Manifestacje mobilizują ludzi, pokazują wspólnotę. Niektórzy chcieliby widzieć efekty natychmiast, to są wszystko procesy. Dam przykład z gospodarki: narastanie deficytu budżetowego powoduje eksplozję nie od razu, ale po jakimś czasie. Tak samo teraz: seria złych ustaw uderzy w gospodarkę i realne życie Polaków. Będzie chaos, jeśli chodzi o pójście do szkoły siedmiolatków, będzie niezadowolenie wielu ludzi w związku z ustawą „500+”, nie będzie finansowania dla tej ustawy w 2017 r., mamy kryzys prawny, pojawiają się zatory w podejmowaniu decyzji, problemy z inwestycjami zachodnimi, problem z realizacją polskiego długu.

Pan tu uprawia jakieś czarnowidztwo!
To nie jest czarnowidztwo, tylko prognoza. To mogę po kolei? Proszę mi powiedzieć, z czego będzie finansowany program „500+”?

A skąd ja mam wiedzieć? Nie jestem ekonomistą, tym bardziej członkiem rządu!
To pójdźmy dalej: z czego będzie finansowana ustawa frankowa, kwota wolna od podatku albo obniżony wiek emerytalny? Chociażby jedna z tych ustaw?

Przecież mówię: nie wiem.
Ale politycznie pytam: przejdzie któraś z tych ustaw, czy nie przejdzie?

Jeśli by przeszła, to mamy podatek bankowy, podatek od hipermarketów. Może by się na nią jakoś uzbierało.
Z podatku bankowego będą cztery miliardy, z tego drugiego miliard, góra dwa miliardy. To jest matematyka. Tu niczego nie da się oszukać. A w tle przerwane inwestycje w Polsce, bo inwestorzy nie wiedzą, co będzie jutro. Proszę mieć na uwadze te wszystkie czynniki i porozmawiamy za jakiś czas.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru przedstawił "czarną księgę" pierwszych 99 dni rządów PiS

Uważa Pan, że KOD ma szansę przerodzić się w jakąś siłę polityczna?
Straciłby całą siłę działania, a siła działania KOD jest taka, że nie jest partią, że nie musi się wypowiadać w sprawach podatku bankowego, kwoty wolnej od podatku czy ustawy „500+”. Jest tworem niepartyjnym. Jeśli stanie się partią, straci całą swoją atrakcyjność, cały seksapil. Albo się jest ruchem społecznym albo partią polityczną.

Jak się Panu współpracuje z Platformą Obywatelską?
W kwestiach fundamentalnych jak Trybunał Konstytucyjny udaje się nam dogadywać. Powołaliśmy teraz zespół do spraw ładu konstytucyjnego i praworządności i wspólnie w nim pracujemy. Jednak na co dzień jesteśmy konkurencją.
Grzegorz Schetyna na czele Platformy to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu?
Cieszę się, że Grzegorz Schetyna jest liderem Platformy.

Dlaczego?
Kropka. Nie chcę rozwijać myśli.

Znaczy słaby lider, skoro Pan jako konkurencja jest z jego wyboru na szefa Platformy Obywatelskiej zadowolony?
Powiedziałem, że nie chcę rozwijać myśli.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru: To państwo pogardy. Włączcie TVPiS, żeby zobaczyć je na żywo

Co Pan myśli o nowej komisji smoleńskiej? Właściwe wiadomo było, że powstanie.
Oczywiście że nie jestem nią zaskoczony. Wiadomo było, że taka będzie kolej rzeczy. Tym niemniej wypowiedzi zarówno pana Macierewicza, a swego czasu twitty jego rzecznika, wskazują, że tam już dawno decyzje zapadły. Antoni Macierewicz ma już dawno postawioną i „udowodnioną” tezę. Teraz tylko ta komisja za ogromne pieniądze ma to opisać i potwierdzić, a przy okazji zakwestionować wszystkie wcześniejsze ustalenia. To jest szopka medialna mająca na celu wywołanie emocji, które są paliwem dla PiS. A prawda jest taka, że niemal sześć lat po katastrofie smoleńskiej miał miejsce kolejny wypadek z udziałem głowy państwa.

Ale to podobno wina Platformy Obywatelskiej.
I Tuska. A na poważnie - jeśli ja kupiłbym samochód, to po czterech miesiącach sprawa opon w moim samochodzie byłaby moją sprawą, i to ja ponosiłbym za ich stan odpowiedzialność. W życiu bym nie wpadł na pomysł, aby założyć oponę, która nadaje się do utylizacji.

Bo Pan nie pracuje w Biurze Ochrony Rządu. Ale wracając jeszcze do polityki Prawa i Sprawiedliwości: wiele osób wydaje się zaskoczonych dobrą zmianą, ale w gruncie rzeczy PiS mówił o planowanych zmianach od dawna, więc niespecjalnie rozumiem, skąd to zaskoczenia.
Zgadza się, ale gdyby to był wariant węgierski, kiedy próbuje się dokonać zmiany konstytucji w ramach obowiązującego prawa, może byśmy protestowali, ale nie wychodzilibyśmy na ulicę. Tyle że PiS, łamiąc konstytucję, łamie prawo. To jest fenomen, to jest novum, którego nie było na Węgrzech. Gdyby PiS miał większość konstytucyjną, mógłbym się z ich działaniami nie zgadzać, ale mieliby prawo do tego, co robią. Dzisiaj go nie mają. Tak premier, jak prezydent lekceważą prawo. I to jest szokujące.

Jak Pan ocenia prezydenta Dudę, skoro już jesteśmy przy prezydencie?
Nie ma go. Znacznie ciekawszy jest dzisiaj wywiad z Kaczyńskim niż z prezydentem. Prezydent już kilka razy pokazał, że nic nie może. Kiedy wyniknął spór o TK, zapowiadał, że będzie szukał kompromisu, stworzy jakąś ustawę, i na tych obietnicach się skończyło. Podpisuje wszystko z automatu, nie jest samodzielny, poza tym - jest przewidywalny, trzeba czytać innych i wiadomo, co prezydent powie.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru przedstawił "czarną księgę" pierwszych 99 dni rządów PiS

Z drugiej strony, pamięta Pan prezydenta, który wywodziłby się z jakiegoś środowiska politycznego, a później jako prezydent działał przeciwko temu środowisku? Ja sobie takiego prezydenta nie przypominam.
Kwaśniewski, na którego nie głosowałem.

Jak zapanowała szorstka przyjaźń między nim a Leszkiem Millerem.
Ale 10 lat był prezydentem. To jest jedyny prezydent, który miał reelekcje, proszę zauważyć. Komorowski jej nie miał, bo zbytnio zbratał się z Platformą, czego wynikiem było między innymi podpisanie ustawy o OFE.
Jak na to wszystko zareaguje Europa i świat? Pierwsze reakcje zresztą już znamy.
Negatywnie. Polska jest dzisiaj postrzegana gorzej niż Węgry. Jest postrzegana jako kraj, w którym łamana jest konstytucja, nie są publikowane wyroki sądu - to się w cywilizowanym świecie w głowie nie mieści. Powoli zostajemy w tyle, idziemy w kierunku wyjścia z Unii. Jeśli w Polsce nie działa prawo, a nie działa, to jesteśmy bliżej Ukrainy niż Zachodu. Bardzo trudno będzie to odkręcić. Im krócej ta obecna sytuacja będzie trwała, tym lepiej. Natomiast strata wizerunkowa jest koszmarna, świat doszedł do wniosku, że w Polsce od czasu do czasu do władzy dochodzą szaleńcy.

Zwolennicy PiS mówią, że wreszcie podnieśliśmy się z kolan.
Tak, ma pani rację: biednie, ale godnie. I to godnie w cudzysłowie. Najlepiej zamknąć się w domu i oglądać „Wiadomości” w telewizji rządowej. Powiedzieć sobie, że nas świat nie interesuje. Może jeszcze zamknąć granice. Nie brać pod uwagę opinii świata, tylko upierać się przy swoim. To polityka Jarosława Kaczyńskiego. Tylko że historycznie takie polityki zawsze prowadziły do upadku.

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru: To państwo pogardy. Włączcie TVPiS, żeby zobaczyć je na żywo

Jak rozwinie się sytuacja w kraju, jak Pan myśli, bo scenariuszy jest przynajmniej kilka?
Już pani powiedziałem: moim zdaniem Jarosław Kaczyński nie zaakceptuje kompromisu, będzie dualizm prawny, narastający konflikt polityczny, przyjmowanie ustaw, które są niezgodne z konstytucją, inwigilacja. Za chwilę zaczną się jakieś pokazowe procesy, które rozpocznie Ziobro, a telewizja publiczna to wszystko będzie pokazywała. Zapanuje atmosfera strachu i chaosu. To uderzy z opóźnieniem w naszą gospodarkę, mówię to jako ekonomista, nie polityk.

I co Pan będzie wtedy robił?
Ja robię trzy rzeczy. Po pierwsze: próbuję powstrzymać Kaczyńskiego, po drugie - opowiadam Polakom, jak po nim posprzątać, po trzecie - pokazuję najlepsze rozwiązania dla Polski, czyli nadzieję na lepsze jutro.

A tak swoją drogą, chyba się Pan dobrze odnalazł w roli polityka, prawda?
To pani musi ocenić.

Ale Pan sam też ma chyba jakieś odczucia?
Nawet się nad tym nie zastawiam, bo za dużo się dzieje. Oglądała pani film „Karbala”?

CZYTAJ TAKŻE: Ryszard Petru przedstawił "czarną księgę" pierwszych 99 dni rządów PiS

Nie, niestety.
Bardzo dobry polski film, który pokazuje, jak polscy żołnierze walczyli w Iraku...

Tak, wiem o czym jest. Głośno było o nim mediach.
Wątek jest taki: leci polski oddział do Iraku, lądują, wsiadają do samochodu i niemal natychmiast znajdują się w centrum regularnej wojny. Tak samo było w moim, naszym, przypadku: ledwie zostałem posłem, rozpoczął się spór o TK, więc nawet nie miałem czasu na taką refleksje. Od razu trzeba było działać.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 108

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bajan

Czy niewinny moze poczuć sie zgarozony ?
Dlaczeogo tak panikuja ? Najwyzszy czas aby wszystkie afery zamiecione przez PO pod tzw dywan .. ostatecznie rozliczyć i pokazać Polakom jak rozkradali i zmarnowali nasz Kraj !!!

s
sceptyk

głównie za to, że nazwał ryżego obszczymurka "matołem".

g
gadojan

Oj nazbieralo sie tego nazbieralo i jakos ciagle panoczkowi nie wychodzi niby nowoczesna ale jakaa bezplciowa ta partyjka ino przerq w obradach sie domaga szef niedouczony raz po raz wpadka niedlugo boss przeatanie panu placic

Ż
ŻBIK

to ma być partia polityczna ? jeden Petru i grono niespełnionych dziewic politycznych a cała reszta to tylko tło, Kijowski pomaga, robią zamęt niczym PSL, które po ośmiu latach współrządzenia nagle doznało olśnienia i ma receptę na każdy problem, tyle tylko, że recepty to ja też mam, ale zdrowia nie mam bo nie recepty je dają

m
miaumiaumiaumiaumiaumiau

hauhauhauhauhauhauhau

z
zraz bedziesz

w oblezonej twierdzy dziek mutti makrela ,poczujesz smak sak strachu w pysku szmalcowniku.

G
Gość

to wy sami z soba skonczycie, los Judasza was czeka. Przestana sie wami kapusie w koncu zajmowac w brukselce, bo wasza oma napytala im biedy, pewnie niedlugo w domu wariatow ja zamkna razem z wami.

c
chyba ci za mlodu

w d..e cie bito, albo tez w twa glupia lewacka lysa pale, gorzej jak ty i ta twoja lewacka faszystowska banda na pewno nie skoncza.

w
w lapkach

bankierow itd..

p
pod Moskwa

do tego mu jeszcze leb komuna napromieniowalo

121

Przecież sądy są niezawisłe- jeszcze nie zawiśli...

l
lelus

Petru ze swoimi klakierami odczepcie się i dajcie żyć normalnym Polakom niespapranym przez korupcje i oszustwa. Precz z dnem moralnym i politycznym jakim jest PO i Nowoczesna. Milioner Petru to zwykły hochsztapler jak Tymiński. Popieranie Nowoczesnej świadczy o brakach w samodzielnym rozumowaniu. Petru to wróg Narodu i Polski .

g
gniew ludu

złodzieje boją się pukania do drzwi o 6 rano ,strach i stres oraz mokry pampers ma być przez cały czas rozkradliście i sprzedaliście pejsy prawie cały kraj a z ludzi zrobiliście niewolników więc teraz za to bekniecie,pokazówki powiadasz? a no przydało by się kilka łbów w wiklynowym koszu do okazania upokorzonemu ludowi .

r
rududu

Cieszy mnie wypowiedź pana Petru. Stara się wyprzedzić fakty, znaczy że się boi. On i jemu podobni. A, to dobra wiadomość dla Polski i Polaków.

s
sed

Te ostatnie zdania są prawdziwe.. tego osobnika nie stać na refleksję. Wydmuchano go z banana przez "nierządowe" me(r)dia, które wmawiały ludziom jakie to ma poparcie w jeden dzień po założeniu.. Pic szczytowy.. Potem nie było go stać na refleksję gdy przed Teatrem Polskim z innym prowokatorem ogłaszali w Polsce prawie wojnę domową.. Nic nie wniosło jego bezrefleksyjne ugrupowanie do Sejmu, poza schematycznymi atakami na PiS tzw. fraucymeru. O wygadywanych bzdurach i "święcie Sześciu Króli" nie chcę już wspominać. Tak, refleksja bardzo by się przydała..

Dodaj ogłoszenie