Ryszard Legutko: Odrzucić postawę niewolnika

Wojciech Mucha, Marcin Mamoń
Fot. Piotr Krzyzanowski/Polskapresse
"Nie wolno zgodzić się na ten dogmat, że rządzi nami jakaś konieczność dziejowa, że świat rozwija się nieuchronnie w kierunku powszechnego zgłupienia, a więc i moje dzieci też muszą być głupie". Z Ryszardem Legutko, filozofem, publicystą i politykiem, profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawiają Marcin Mamoń i Wojciech Mucha.

Panie profesorze, w apelu do rektora UJ pisze pan o „etosie akademickim”. Jak go pan definiuje? Czy powołanie komórki mającej na sztandarach równe traktowanie wszystkich studentów ten etos podważa?

Ze środowiskiem akademickim mamy problem, odkąd sięgam pamięcią, czyli od początku pracy na UJ. Tłumaczyliśmy sobie, że to wina komunizmu, strachu ludzi przed partią, bo z reżimem nie ma żartów. A akademicy to najodważniejszych grup zawodowych nie należeli. Skoro ustrój odszedł do przeszłości, nastała wolna Polska, to myśleliśmy, że etos zostanie odbudowany, ale tak się nie stało. Opiera się on na zaufaniu, stosowaniu reguł bezstronności, obiektywności, fair-play. Jeśli etos jest wystarczająco mocny, to nie potrzeba żadnych, dodatkowych regulacji. Wyobrażałem sobie, że skoro system komunistyczny upadł, to zapanuje podejście na zasadzie „żyjmy i dajmy żyć innym”.

I co, nie dają panu żyć?

Broniłem Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdy przeżyłem niemiłą przygodę z jedną z amerykańskich placówek naukowych, gdy tamtejsze grupy studenckie i profesorskie walczące - oczywiście - o otwartość i pluralizm, doprowadziły do odwołania mojego wykładu. Później w artykule opublikowanym w Ameryce napisałem, że na mojej Almae Matris coś takiego by się nie wydarzyło. Ale już wtedy nie była to do końca prawda, bo kilku niewygodnym prelegentom wcześniej odmówiono wstępu.

Skrytykował pan w liście do rektora UJ, prof. Jacka Popiela, komórkę, która ma zajmować się równym traktowaniem całej społeczności studenckiej i doktoranckiej UJ. Co takiego się panu nie podoba?

Tak, bardzo się zaniepokoiłem. Jedną ze spraw, która się zmieniła na uniwersytetach, to z pewnością korupcja języka. Padają niby ciepłe, przyjazne słowa, ale okazują się one tak naprawdę złowrogimi. Jeśli słyszymy o „urzędzie ds. równości”, wiadomo, że chodzi o tropienie tylko i wyłącznie dysydentów. Pluralizm? To nic innego, jak utrzymanie monopolu. We wszystkich miejscach, które znam, wszystkie tego typu struktury działają tak samo. Dla przykładu: na amerykańskim uniwersytecie, na którym byłem domagano się, by każdy kandydat z wykładem gościnnym był zaakceptowany przez dwa „równościowe” ciała, jedno studenckie i drugie wykładowcze.

To światowe trendy, chyba już nie będzie inaczej?

Polscy akademiccy uwielbiają autorytety, zatem odsyłam do lektury „Frankfurter Allgemeine Zeitung” z 22 lipca i tekstu pt. „Uniwersytet jako strefa ryzyka”. Mowa jest tam o tym, że uczelnie stają się miejscem, gdzie tropi się nieprawomyślności. I niebezpieczeństwo nie płynie od polityków. To sami profesorowie i studenci sobie to robią, mimo że ich nikt nie zmusza. Nikt nie zmuszał UJ do małpowania złych praktyk i wprowadzania struktur, które wszędzie - powtarzam, wszędzie - działają tak samo i są nieszczęściem. Mimikra to straszna przypadłość naszych uczelni.

Prof. Popiel twierdzi, że pan i Barbara Nowak - małopolska kurator oświaty - nie zdajecie sobie sprawy z wagi problemów w polskiej edukacji. Według niego, mamy do czynienia z coraz większą dyskryminacją ze względu na płeć, postawę religijną czy polityczną. Jak mówił na naszych łamach: „Nie możemy jednak przykładać rzeczywistości sprzed 20 lat do dzisiejszej; świadomości sprzed trzech, dwóch dekad do wrażliwości i potrzeb młodego pokolenia”. A może po prostu pan nie dostrzega tych zmian, nie wie pan, że musimy iść z duchem czasu?

Rzeczywiście, coś się zmieniło, ale na gorsze. Mania tropienia dyskryminacji przy pomocy narzędzi służących do wymyślania dyskryminacji w każdej sferze - to jeden z problemów. Genderyzm pojawił się kilka dekad temu. Wcześniej go nie było. Od lat mniej więcej dziesięciu stał się ideologiczną ortodoksją całego świata zachodniego: mediów, korporacji, instytucji międzynarodowych, rządów i oczywiście uczelni. To zupełnie nieprawdopodobne, żeby jedna teoria, i to jeszcze o wątpliwej jakości, zdobyła taki zasięg i moc. Generuje inżynierię społeczną, zmienia kulturę, rewolucjonizuje struktury społeczne. A przecież to jest tylko nowalijka. Uniwersytety powinny utrzymywać wobec czegoś takiego dystans, traktować ze sceptycyzmem typowym dla postawy badawczej.

Uniwersytet Jagielloński przestał być sceptyczny?

Uczelnie jako pierwsze zaczęły inkorporować nowe trendy, zamiast dyskutować nad ich wadami i zaletami. Powiedziałbym, że robią to z fanatyzmem. Przy takim nastawieniu jest jasne, że „dyskryminacje” będą zawsze zidentyfikowane, a następnie potępione. Istnieją nawet kraje, gdzie za złe użycie zaimka grozi więzienie jak np. Kanada. A groźba ostracyzmu czy utraty pracy jest praktycznie wszędzie. UJ w swojej pasji naśladownictwa stworzył już całe instrumentarium. Teraz trzeba czekać na smutną resztę.

Polska stara się dogonić ten rewolucyjny postęp. Ale nie chce nam się wierzyć, że to już powszechna sprawa, że walec wszystko wyrówna... Gdzie zatem szukać normalności?

Na pewno nie w tej formule uniwersytetu „ze strefą ryzyka”, posługując się tytułem wspomnianego artykułu. Funkcjonują różne ośrodki, są też wykładowcy, u których etos akademicki został zachowany, ale trzeba przyznać, że nie ma ich zbyt wielu. Lewica z jej strategią nieustannej inżynierii społecznej jest obecnie na fali, również dzięki instytucjom międzynarodowym.

Ta fala zabiera samych naukowców i trudno nie dostrzec, że sami stają się jej częścią. Nie słychać wielu głosów sprzeciwu. O panu powiedzą: ekscentryk.

Zdarzają się przypadki bardzo niepokojące na naszych uczelniach - wystarczy wspomnieć o prof. Ewie Budzyńskiej w Katowicach. Czy ktoś z nas jeszcze 10 lat temu mógł przypuszczać, że polski profesor zostanie poddany represji za powiedzenie, że rodzina opiera się na związku kobiety i mężczyzny? A to właśnie się dzieje. Nie wiem, może się mylę, ale czy słyszeliście panowie o proteście jakiejś rady wydziału lub senatu w tej sprawie?

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Materiał oryginalny: Ryszard Legutko: Odrzucić postawę niewolnika - Plus Dziennik Polski

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
30 lipca, 14:48, Jjjf:

Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli

30 lipca, 15:14, Gość:

Ot taka ciekawostka: Tusk najbardziej podnosił podatki, czy tzw. daniny, najbardziej odbierał ludziom pieniądze (OFE, emerytury).

Konkretnie jakie. Bo konkretna to jest opłata mocowa podnosząca ceny prądu o 36% (od zeszłego roku) Taki cichutki podatek. Konkretne jest podniesienie cen hurtowych paliw przez ORLEN, żeby można było kupować gazetki i inne takie potrzeby partii spełniać. Takie podatki pod pierzynką 500 . ZUS też w górę. Ubezpieczenia też. Tylko GUS pieprzy coś o inflacji 4% w zeszłym roku. Pijany by nie uwierzył ale wyborca pisu tak.

S
Stanisław
Gazeta krakowska powoli przekształca się w gazetkę partyjną PiS. Szkoda, kiedyś były interesujące artykuły, ale propagandystów jak choć by ten Legutko czytać dalej nie zamierzam.
I
Iwon
PiS nie ma zaplecza intelektualnego, co widać. Są tylko w naukowy sposób przedstawione wypociny, uzasadniające ideologie partii rządzącej, ogłupiające swój elektorat.
G
Gość
30 lipca, 19:59, Ale jaja:

Urban zakochany w tusku

Dwóch największych kłamców i obłudników - gebbels i fuhrer

K
Karol
Była obiektywna i apolityczna Gazeta Krakowska, a teraz mamy mamy organ prasowy wydziału propagandy KW PiS w Krakowie. Zęby bolą jak się czyta te mądrości kwaczystowskiego mądrali. Nie dałem rady przeczytać wywiadu do końca, bo mnie, byłemu członkowi Solidarności /tej z okresu sprzed 1989 roku/ przypomina jak żywo PRL i wypowiedzi medialne partyjniaków, którzy również jak ten pPiS-wski filozof inspiracje czerpali z XX prekursorów wspólczesnej szkoły ogłupiana ludzi, a mianowicie pewnego niemieckiego ministra oświecenia narodowego, również filozofa. Wojciech Mucha i Marcin Mamoń to chyba absolwenci toruńskiej szkoły medialnej pana Rydzyka. Wywiad rzeka z towarzyszem Legutko. T to obrzydliwa kato-narodowo-socjalistyczna propaganda.

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą.

Zwykła propaganda ma niewiele wspólnego z obiektywizmem i jeszcze mniej z prawdą.

- Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

- Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą.

- Zwykła propaganda ma niewiele wspólnego z obiektywizmem i

jeszcze mniej z prawdą.

- Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

- Tym co napędza ruch polityczny nie jest wiedza a wiara. Jezus

nie przedstawiał dowodów w kazaniu na górze, oczywiste prawdy nie

wymagają dowodów
W
Wacuś
30 lipca, 19:59, Ale jaja:

Urban zakochany w tusku

Czy doszło do zbliżenia ?

G
Gość
Tusk "to człowiek dobry i w ludziach też dobro widzi"

Dowcip miesiąca (chyba, że to specyficzny sarkazm).
F
Foa
30 lipca, 14:48, Jjjf:

Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli

30 lipca, 16:14, Gość:

Ot taka ciekawostka: Tusk najbardziej podnosił podatki, czy tzw. daniny, najbardziej odbierał ludziom pieniądze (OFE, emerytury).

30 lipca, 16:26, Gość:

To mu tak morawiecki doradzał

30 lipca, 17:40, Gość:

To kto decydował? Masz jakiś problem ze zrozumieniem?

Po to miał doradców żeby mu doradzali, zawierzył bo to człowiek dobry i w ludziach też dobro widzi

A
Ale jaja
Urban zakochany w tusku
G
Gość
30 lipca, 14:48, Jjjf:

Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli

30 lipca, 16:14, Gość:

Ot taka ciekawostka: Tusk najbardziej podnosił podatki, czy tzw. daniny, najbardziej odbierał ludziom pieniądze (OFE, emerytury).

30 lipca, 16:26, Gość:

To mu tak morawiecki doradzał

To kto decydował? Masz jakiś problem ze zrozumieniem?

G
Gość
Musimy przestać żeby pisowcy ogłupiali społeczeństwo, my Polacy jak była katastrofa, powolalismy zespół ekspertów, którzy zbadali dowody czarne skrzynki i przedstawili przyczyny katastrofy, a ci wzięli jakiś ankowych cudakow i ogłupiają ludzi, to samo z socjalem, że. Oni im dali, no tak ale wszczesniej zabrali więcej, oczywiście że rodziny na tym skrzystaly, ale nie stworzymy dobrobytu o którym się tyle mówi jak pracuje tylko połowa, w tym 10 procent to urzędnicy którzy nie tworzą PKB, a 16 to rolnicy którzy hodowla 2 krów i uprawa 5 ha nazywają się rolnikami, kolejna kwestia to że źle relacje z wszystkimi kto nie uzna ich jako zbawicieli to wróg, w sektachbtak jest ze każdy wróg bo zagraża ich liderowi, musimy zrobić wszystko żeby przestali ogłupiać ludzi że modły rozwiążą wszystkie problemy, modły tak, ale jak się ma wiedzę. Agralna, pilnuje plonów, podlewa ze studni glbebinowych a zbory zbierają nowoczesne maszy, wyedy można się pomoglic, a nie ze tylko modły
G
Gość
30 lipca, 14:48, Jjjf:

Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli

30 lipca, 16:14, Gość:

Ot taka ciekawostka: Tusk najbardziej podnosił podatki, czy tzw. daniny, najbardziej odbierał ludziom pieniądze (OFE, emerytury).

To mu tak morawiecki doradzał

G
Gość
30 lipca, 14:48, Jjjf:

Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli

Ot taka ciekawostka: Tusk najbardziej podnosił podatki, czy tzw. daniny, najbardziej odbierał ludziom pieniądze (OFE, emerytury).

G
Gość
Wiecie jak tych mędrków możemy rozłożyć kulturalnie i bez wysiłku, jest nas ok. 67 co na PiS nie głosuje, niech z tych 67 np 50 czyli połowa gdzieś kraju, razem z rodzinami, np mniej wpłaci do budżetu 100 zł na MC, mniej kupując np, VAT można policzyć, mamay więc mamay ok 19 mln osób każdy po 200 zł na MC mamy 3.8 mld zł na MC, w roku

Ok 45 mld zł rocznie, będą piszczeć jak moja sąsiadka gdy jej zasiłek na chore dziecko odbierali bo było zdrowe się okazało.
J
Jjjf
Nie pierdziel profesorku, tylko powiedz nam jak. Jest, NIK mówi że brakuje was 220 mld zł wy że 110 mld zł, będziecie dalej drukować, podnosic podatki...

Byśmy się przygotowali, bo nam znów ukradnięcie wszystko, te te wasze bzdury to nas tak obchodzą jak to że. Politycy z prawicy podobno byli na gej party w Brukseli
Dodaj ogłoszenie