Rynek reformuje lepiej niż politycy

Dr Tomasz Sommer, wiceprezes Instytutu Globalizacji
Dr Tomasz Sommer, wiceprezes Instytutu Globalizacji
Dr Tomasz Sommer, wiceprezes Instytutu Globalizacji
Bez dotacji, bez rządowych programów, bez protestów tysięcy górników i bez międzynarodowych inwestorów. W taki sposób polski sektor miedziowy zreformował się i stał się prawdziwą żyłą... srebra, które jest wydobywane razem z miedzią. Sektor wydobycia węgla kamiennego może się sporo nauczyć od "miedziowców".

Stwierdzenie byłego premiera Rosji, Wiktora Czernomyrdina, "Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze" - dobrze pasuje do sytuacji w górnictwie węgla kamiennego. Przez dwie dekady kolejne rządy domagały się restrukturyzacji sektora, ale kopalnie realizowały te plany tylko częściowo. W górnictwie miedziowym taki odgórny, nakazowy plan nigdy nie powstał - spółki wiedząc, że nikt ich nie poprowadzi za rękę, wiedziały, że nie maja wyboru i muszą się dostosować do wymagań rynku. W efekcie, zamiast strat i kolejnych umorzeń zaległych składek ZUS, ta branża generuje zyski, wypłaca dywidendę akcjonariuszom (w tym Skarbowi Państwa) i płaci olbrzymie podatki - w tym niedawno ustanowiony podatek od kopalin.

Kopalnie węgla kamiennego wydobywają surowiec, który jest coraz mniej pożądany - węgiel jako surowiec energetyczny jest passé. Limity emisji dwutlenku węgla, tylko przyspieszają rezygnację z wykorzystania tego surowca. Właściwie tylko branża hutnicza jest jeszcze zainteresowana węglem.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z wydobyciem miedzi - ceny tego pierwiastka utrzymują się na wysokim poziomie, ponieważ zapotrzebowanie jest wysokie. Innowacyjne technologie, w czym przodują rozwinięte gospodarki, potrzebują dużych ilości miedzi - jest wykorzystywana przy produkcji kabli elektrycznych, elementów precyzyjnych urządzeń mechanicznych, w przemyśle elektronicznym, a także budowlanym (systemy wodociągowe i wykończenia dachów). Jednym słowem - popyt na miedź w przewidywalnym okresie czasu nie będzie spadał, w przeciwieństwie do węgla kamiennego, który ma coraz więcej substytutów w sektorze energetycznym - od energii atomowej, poprzez odnawialne źródła energii, po elektrownie gazowe.
Górnictwo węgla kamiennego zatrudnia ponad 100 tys. osób i wszelkie dyskusje na temat potrzebnych w tym sektorze reform koncentrowały się na ochronie zatrudnienia, a propozycje radykalniejszych cięć spotykały się z ostrymi protestami, które - co ciekawe - często kierowane były przeciwko rządowi, a nie zarządom spółek. Sektor węgla kamiennego nie walczy już o rozwój, ale o zmniejszanie strat. Wszystko wskazuje na to, że chwilowo zwiększony popyt na węgiel skończył się i dzisiaj na placach zalegają miliony ton węgla, który czeka na nabywców.

W sektorze wydobycia miedzi - nigdy nie było rządowego planu restrukturyzacji dla przemysłu miedziowego, umorzeń zaległości w ZUS albo podatkowych. Zamiast tego Sejm uchwalił podatek od kopalin, dzięki któremu do kasy państwa z KGHM Polska Miedź S.A. trafi za 2012 rok 1,6 miliarda złotych (płatne do 25 stycznia). To nie wszystko: firma podpisała niedawno umowę z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i wesprze polską naukę dotacją w wysokości 100 mln zł, potwierdzając tym fakt, jak istotna dla tej branży jest innowacja.

Sektor miedziowy sam się zrestrukturyzował pod presją globalnych rynków, bo eksportując surowiec na cały świat konkuruje z największymi dostawcami. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku o wiele tańszego węgla - jego odbiorcami są polskie elektrownie, ewentualnie partnerzy w regionie.

Nadmierna opiekuńczość państwa wcale nie pomaga. Mimo wpompowanych przez dwie dekady miliardów złotych, sytuacja w górnictwie węgla kamiennego jest nieciekawa. Tymczasem, zostawione samemu sobie górnictwo miedziowe poradziło sobie doskonale na konkurencyjnym rynku, będąc również pod presją akcjonariuszy - blisko 2/3 akcji KGHM Polska Miedź jest w obrocie giełdowym.

Z porównania tych dwóch sektorów - wydobycia węgla kamiennego i miedzi w Polsce można wysnuć dwa wnioski. Po pierwsze, nie warto wydobywać lub produkować surowca, co cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem. Wraz z rozwojem naszej gospodarki popyt na miedź będzie rósł, a na węgiel malał. Po drugie, chowanie się za plecami polityków przed wolnym rynkiem jest rozwiązaniem na krótką metę - oczywiście pewne przywileje da się wywalczyć protestując w Warszawie na ulicy Wiejskiej albo w Alejach Ujazdowskich. Ale w dłuższej perspektywie ta pomoc będzie niedźwiedzią przysługą, bo rynek upomni się o swoje. Prędzej, czy później.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obse
Dla naszego kraju, to sposób na bezpieczeństwo i niezależność energetyczną. Problemem są rozbuchane oczekiwania pracownikow i żerujace na nich związki zawodowe. Prywatyzacja kopalń pozwoliłaby odzyskać konkurencyjność i wyplenić patologie w kopalniach.
Dodaj ogłoszenie