Rynek pracy nie poprawi się, bez zmiany podejścia samych pracowników

Materiał informacyjny Zaktualizowano 

Czy się robi, czy się leży — to wypłata się należy. To słynne hasło wcale nie zdezaktualizowało się wraz z upływem lat od upadku PRL. Czasy, gdy pracodawcy mogli dyktować warunki, minęły. Jednak czy na długo? Wielu Polaków wcale nie poświęca zbyt wiele czasu na znalezienie wymarzonej pracy, tak by mogli robić dokładnie to, czego chcą. Wielu ludzi przychodzi do firm z nastawieniem, że spore pieniądze im się po prostu należą — niezależnie od tego, jak do pracy się przykładają, co do niej wnoszą i jakie mają kompetencje. A niestety, jeśli praca nam się nie podoba, często nie dokładamy starań do jej wykonywania, bo przecież zawsze można ją zmienić, prawda? Jednak cóż z tego, skoro historia lubi się powtarzać?

Dużo trudniej jest znaleźć pracę, która odpowiada naszym oczekiwaniom i kwalifikacjom. Taką, którą chcielibyśmy wykonywać może nawet aż do emerytury. A przecież właśnie w takiej pracy mamy szansę osiągnąć sukces, za którym idą pieniądze i możliwości rozwoju.

– Pracownik musi być świadomy tego, co chce robić. A jeśli robi to co lubi, to pracuje efektywniej. I może być wtedy zadowolony, podobnie jak pracodawca, który ma szczęśliwego i efektywnego pracownika, dzięki temu firma osiąga lepsze wyniki i może się rozwijać. Za tym wszystkim idzie również to, że pracownik może być coraz lepiej wynagradzany. To sytuacja win - win – mówi Artur Ratajczak, założyciel i prezes firmy transportowej ARRA Group z Głogowa. – Obecnie na rynku pracy głównym problemem nie jest brak pracowników jako takich. Przede wszystkim pokutuje niedostosowanie osoby do konkretnego stanowiska z czego mogą wynikać braki pracowników z odpowiednimi kompetencjami, co przekłada się na ich niską efektywność. Sytuacja taka obniża konkurencyjność naszych firm względem tych z tzw. starej Unii, zwłaszcza teraz, gdy koszty pracy szybko rosną. Dzisiaj nie możemy liczyć na to, że po prostu jesteśmy tanią alternatywą z Polski, musimy oferować więcej, gdy cena nie jest już głównym wyznacznikiem – dodaje Artur Ratajczak z ARRA Group.

Takie profilowanie pracownika od lat wdrażane jest za granicą. W krajach skandynawskich bardzo istotne jest to, żeby dana osoba znalazła taką pracę jaką lubi, nieważne czy jest to kucharz, kierowca, mechanik samochodowy czy operator wózka widłowego, bo dzięki temu pracownik jest efektywny. Podejście to sprawia, że nawet mimo dużo większych kosztów związanych z zarobkami swojej kadry i prowadzenia firmy, mogą śmiało konkurować z firmami polskimi. Podejście takie jest również nie bez znaczenia dla pracownika, w końcu Duńczycy od lat prowadzą w rankingach najszczęśliwszych narodów świata. Kluczem do sukcesu w tym rankingu obok Hygge może być właśnie idealne dopasowanie pracy do predyspozycji osobistych.

Tymczasem w Polsce firmy muszą wydać sporo środków i czasu, aby odpowiednio przeszkolić nowych pracowników. Bardzo często podejmujemy pracę w sposób nieświadomy. W myśl zasady - do roboty trzeba iść, a że się jej nie lubi to nic nowego, tak było, jest i będzie. Nie jest tak oczywiście we wszystkich przypadkach, jednak skala problemu jest spora. Pojawiają się symptomy zmian takiego podejścia. Ludzie coraz częściej wiedzą czego od życia i pracy oczekują. Innym zauważalnym problemem jest rotacja i niedopasowanie umiejętności do zajmowanego stanowiska. Często szukający pracy mocno koloryzują w swoich CV, byleby tylko zdobyć zatrudnienie, na zasadzie a nóż może się uda lub też mimo że daną pracę i tak traktują jako „przejściową”. Nie jest istotne czy posiadają oni w rzeczywistości wspomniane w papierach kwalifikacje. Problem pojawia się, gdy już "w praniu" wychodzi, że brakuje im niezbędnych umiejętności.

Co więc musi się zmienić, żeby sytuacja na rynku pracy się poprawiła? Przede wszystkim pracownicy muszą zaczynać być profilowani już w szkole. Dlatego coraz popularniejsze stają się klasy patronackie, powstające we współpracy z firmami. Młodzi ludzie przede wszystkim już w trakcie nauki mogą zdobyć doświadczenie, ale też sprawdzić, czy faktycznie taki zawód im pasuje. Nie bez znaczenia jest również system edukacji wyższej, który od lat wskazywany jest na ten niedopasowany do potrzeb dzisiejszego rynku pracy.

Wypaliłeś się? Może trzeba pomyśleć o zmianie branży?
Stara zasada mówi, że kryzysowy jest 7 rok pracy w tym samym miejscu. Dzisiejsze firmy jednak chciałyby, aby to było właśnie tyle. Kryzys „wypalenia” zawodowego zdarza się częściej i szybciej. Winić za ten stan można wiele czynników począwszy od rosnącego tempa życia, po rosnące oczekiwania i presję społeczeństwa. Aby sprostać tym wymaganiom często wybieramy pracę lepiej płatną na start, mimo że nie jest naszą wymarzoną. Kryzysy osobiste w takiej wybuchowej mieszance są więc na porządku dziennym.
Polacy muszą też częściej zacząć myśleć o przekwalifikowaniu. Niektóre zawody zanikają z powodu zmian technologicznych. Inne znacząco zmniejszają zapotrzebowanie na pracowników. Największy problem jest tu z osobami po 55-roku życia. Wciąż pokutuje podejście, że zawód wykonuje się aż do emerytury, nawet jeśli go nie lubimy albo wypaliliśmy się w danej ścieżce zawodowej. Istotnym jest jednak aby pamiętać o tym, że nauka nie kończy się w szkole. Ważnym elementem łatwiejszego przystosowania do zmian jest kształcenie ustawiczne, które jest coraz bardziej zauważalne przez wiele firm.

Aktywne podejście do pracy ratunkiem dla gospodarki
Polska nadal zajmuje 30-miejsce spośród 35 krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w rankingu PwC „Golden Age Index”, oceniającym poziom wykorzystania potencjału na rynku pracy osób w wieku powyżej 55 lat. Zgodnie z szacunkami ekspertów firmy doradczej PwC, zwiększenie aktywności zawodowej tej grupy do poziomu krajów zajmujących podium zestawienia, przyniosłoby Polsce w długiej perspektywie wzrost PKB nawet o 66 mld dolarów.

– Do 2050 roku liczba osób w OECD powyżej 55 roku życia zwiększy się o 50 proc. - do poziomu ok. 538 mln. To, że żyjemy dłużej, jest dobrą wiadomością, musimy jednak już teraz zastanowić się nad finansowymi i społecznymi aspektami starzejącego się społeczeństwa. Wspólne wysiłki rządów i pracodawców powinny zmierzać w kierunku wypracowania spójnej i skutecznej strategii, zachęcającej starsze pokolenia do pozostawania dłużej na rynku pracy. Będzie to miało pozytywny wpływ zarówno na wzrost PKB, siłę nabywczą konsumentów, a także wpływy z podatków. Może również przyczynić się do poprawy zdrowia i dobrego samopoczucia osób starszych poprzez utrzymywanie ich aktywności psychicznej i fizycznej – mówi Anna Szczeblewska, dyrektor zespołu People & Change w PwC.

Przeczytaj również: U nas nie ma szklanych sufitów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3