Rydz-Śmigły odkupił swoje winy

    Rydz-Śmigły odkupił swoje winy

    Wiktor Świetlik

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gdyby głównodowodzący naszą armią we wrześniu 1939 roku zmarł kilka lat wcześniej albo z innych przyczyn zakończył karierę, byłby dziś politykiem symbolizującym zwycięstwo
    Współdowodził walką o niepodległość Polski, a potem pokonał bolszewików w 1920 roku. Gdyby głównodowodzący naszą armią we wrześniu 1939 roku zmarł kilka lat wcześniej albo z innych przyczyn zakończył karierę, byłby dziś politykiem symbolizującym zwycięstwo. Wrzesień i degeneracja reżimu sanacyjnego okryły jednak tamten triumfalny wizerunek marszałka cieniem.

    "Marszałek Śmigły-Rydz, nasz drogi, dzielny Wódz, gdy każe, pójdziem z nim najeźdźców tłuc. Nikt nam nie ruszy nic, nikt nam nie zrobi nic, bo z nami Śmigły, Śmigły, Śmigły-Rydz" - słowa tej popularnej przedwojennej piosenki po wrześniu musiały brzmieć jak czarny humor.

    Jeszcze 15 sierpnia 1939 roku, w rocznicę Bitwy Warszawskiej, w witrynach urzędów i sklepów w całej przedwojennej Polsce wystawiano podobizny głównodowodzącego armią obok portretów Józefa Piłsudskiego. Kilka tygodni później, pod koniec 1939 roku, polscy uchodźcy w Rumunii nie pozostawiali na Śmigłym-Rydzu suchej nitki.

    Zarzucano mu bierność podczas kampanii wrześniowej, błędną koncepcję strategiczną, rozkaz, by nie walczyć z Sowietami, ale przede wszystkim opuszczenie kraju. Wypominano przedwojenne słowa: "Nie tylko nie damy całej sukni, ale nawet guzika do niej". Chodź Śmigły sobie jeszcze nie do końca z tego zdawał sprawę, właśnie zakończyła się kariera wojskowego, który niegdyś był orężnym ramieniem Józefa Piłsudskiego.

    Po latach, do końca PRL byłego naczelnego wodza przedstawiano często (choćby w kronikach filmowych) w obowiązującym stylu propagandy, jako typowego "złego" przedstawiciela sanacji - tępaka pozbawionego horyzontów i zainteresowań, zatopionego w salonowym życiu, a zarazem mundurowego bufona i sztywniaka. A Rydz był dokładnym przeciwieństwem tego wizerunku.

    Na początku dwudziestego wieku jako młody chłopak z prowincjonalnej mieścinki galicyjskiej Łapszyn (ziemia lwowska) dostał się do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Malować uczył go między innymi jeden z najwybitniejszych artystów okresu "Młodej Polski" Leon Wyczółkowski, później studiował także filozofię. Umiejętność rysowania przydała się i w polityce. Krótko przed pierwszą wojną światową słynny historyk i piłsudczyk Marian Kukiel wydawał serię broszurek historycznych. Pierwszą z nich o wybuchu powstania styczniowego napisał sam Piłsudski.

    A Rydz był autorem rysunków. W tym czasie przyszły wódz polskiej armii był już znanym konspiratorem. Współorganizatorem Związku Walki Czynnej i komendantem krakowskiego okręgu Organizacji "Strzelec". Błysnął już jako dowódca pierwszego Pułku Pierwszej Brygady. Później został dowódcą Polskiej Organizacji Wojskowej.

    Prawdziwe militarne triumfy na wielką skalę Rydz zaczął odnosić, broniąc granic tworzącego się państwa. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1919 roku kierował akcją zajęcia Wilna, w 1920 roku zajął Kijów.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zupa z rydzow!a lepsze sa marynowane.

    ryszard (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 64 / 57

    Cos sie panu red; nie chcialo zapoznac z historia., uprawia propagande 'pulkownikow"...A gen.SOSNKOWSKI....?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo